Stalowa Wola: Ponad cztery miesiące opóźnienia PCPN

źródło: własne | MK

Stalowa Wola: Ponad cztery miesiące opóźnienia PCPN Budowa nowej głównej trybuny na stadionie Stali Stalowa Wola nie skończy się zgodnie z harmonogramem. Zamiast w październiku, będzie gotowa dopiero w lutym.

Reklama

Podczas wczorajszej sesji rady miasta w Stalowej Woli prezydent poinformował radnych o późniejszym ukończeniu Podkarpackiego Centrum Piłki Nożnej (PCPN), a więc nowej głównej trybuny, dwóch towarzyszących pawilonów i przyległych boisk treningowych.

Inwestycja miała być gotowa 1 października tego roku, przed wyborami samorządowymi. Ten termin okazał się nierealny, choć prezydent Lucjusz Nadbereżny zapewnia, że prace prowadzone są w „błyskawicznym tempie”. I choć postępy na placu budowy rzeczywiście widać codziennie, to jednak nie oznacza, że inwestycja ma szansę na ukończenie w ciągu zaledwie 5 miesięcy.

Stadion Stali Stalowa Wola© Stadiony.net

Radni usłyszeli wczoraj, że budowa potrwa znacznie dłużej, aż do lutego 2019. Oficjalny powód jest dość enigmatyczny: podnoszenie jakości kompleksu. Chodzi między innymi o sieć wodno-kanalizacyjną, która nie jest wystarczająco przepustowa, o nieprzewidziane wcześniej odwodnienie boiska pod tzw. balonem, ale przede wszystkim o wykonanie nieplanowanych pierwotnie zbiorników na wodę deszczową.

Tyle oficjalnego wyjaśnienia prezydenta. Faktycznie, w pierwotnej wersji projektu nie było zbiorników na deszczówkę, które obecnie są już prawie standardem w tego typu przedsięwzięciach, umożliwiając zbieranie i ponowne wykorzystanie wód opadowych. Odwodnienie krytego boiska treningowego było jednak zaprojektowane.

Wprowadzone zmiany spowodowały nie tylko duże opóźnienie, ale też wzrost kosztów. Główny wykonawca, firma Budimex, miał otrzymać ok. 44 mln zł za realizację prac. Z dodatkowym zamówieniem na kolejne elementy może liczyć na zarobek wyższy o ok. 2 mln zł.

Nie zagrają, a może jednak mogli?

Opóźnienie oznacza, że Stal Stalowa Wola już na pewno nie wróci „na swoje” w tym roku. Ma to znaczenie o tyle, że pierwotnie niemożność rozgrywania meczów w trakcie przebudowy prezydent Nadbereżny argumentował koniecznością dotrzymania październikowego terminu.

Ja od początku komunikowałem i będę tego stanowiska bronił, że nie jesteśmy w stanie wymóc na wykonawcy przesunięcia realizacji danych robót z punktu widzenia rozgrywania meczy. Wszyscy musimy zrozumieć, że priorytetem jest szybka realizacja inwestycji – wyjaśniał prezydent w listopadzie. Teraz wersja się zmieniła: – Ma być dobrze, a nie szybko – usłyszeli wczoraj radni.

Stadion Stali Stalowa Wola

Szkoda o tyle, że przedłużenie inwestycji do lutego odbierze mieszkańcom Stalowej Woli możliwość oglądania Stali nie tylko w tym sezonie, ale też przez co najmniej pół kolejnego. A, zakładając kilka tygodni na odbiory, może oznaczać rozegranie w Stalowej Woli tylko kilku meczów w całych rozgrywkach 2018/19. Na razie nie ma informacji, czy miasto zamierza negocjować z wykonawcą zmianę harmonogramu niektórych prac tak, by umożliwić wcześniejszy powrót drużyny.

Nie brakuje w Polsce i Europie przykładów na to, że da się z powodzeniem połączyć budowę z równoczesną grą u siebie. Oczywiście wymagałoby to nie tylko wcześniejszego przygotowania murawy, ale też tymczasowego zaplecza szatniowego, co mogłoby podnieść koszt prac. Mówimy jednak o mieście, w którym tylko w 2017 roku urzędnicy otrzymali łącznie ponad 3 mln zł nagród, więc i na ten cel pieniądze mogłyby się znaleźć.

Reklama