Nowy Sącz: Kolejny poślizg stadionu Sandecji

źródło: RDN.pl / własne

Nowy Sącz: Kolejny poślizg stadionu Sandecji Pamiętacie jeszcze, jak stadion Sandecji miał być w budowie już od września? Na razie nie zanosi się nawet na rozpoczęcie prac we wrześniu przyszłego roku.

Reklama

O tym, że władze Nowego Sącza zabrały się za temat stadionu bez przygotowania i dobrego planu, pisaliśmy już wcześniej. Teraz optymistyczne wizje prezydenta Ryszarda Nowaka coraz boleśniej rozbijają się o rzeczywistość. Bo choć stadion przy Kilińskiego miał być w budowie już we wrześniu, to do dziś Nowy Sącz nie posunął się naprzód ani o krok.

„Ale jak to, przecież jest przetarg” – możecie powiedzieć. Ano możecie, ale z przetargu nic dotąd nie wynikło. Termin składania ofert minął 13 listopada, wczoraj minął miesiąc od otwarcia jedynej oferty, a miasto wciąż nie zdecydowało, co z nią zrobić. Chodzi o to, że szacowany na 50 milionów złotych obiekt wykonawcy wycenili na 60 milionów.

Decyzja jeszcze nie zapadła, ale wczoraj prezydent Nowak udzielił w radiu RDN Małopolska wypowiedzi, która rozgrzała forum internetowe kibiców Sandecji. – Nie chciałby uprzedzać w tej chwili faktów, ale prawdopodobnie – to jeszcze podlega pewnym analizom – przetarg zostanie unieważniony – stwierdził prezydent Nowego Sącza.

Stadion Miejski w Nowym Sączu

Nie zdradził, czy chodzi o zbyt wysoki próg cenowy, czy może dokumentacja złożona przez oferentów zawiera błędy. Jednak jego kolejna wypowiedź sugeruje, że chodzi o pierwszy powód. – Musimy pewne rzeczy przeanalizować, być może pewne kwestie zredukować. Co tu dużo mówić: za dużo mamy problemów w mieście, które dotyczą piłki nożnej, sportu generalnie i inwestycji w mieście, żeby ot tak sobie wydawać kilkadziesiąt milionów złotych – zapowiedział Nowak.

Przypomnijmy, że jeszcze w maju prezydent Nowak szacował, że stadion na 8-10 tys. widzów miałby kosztować 20 milionów złotych. W czerwcu był już ostrożniejszy i mówił o 35 milionach, by później dojść do kwoty 50 milionów. To zdecydowanie najbardziej realne z miejskich szacunków, ale – jak pokazał przetarg – i tak zbyt optymistyczne dla stadionu o takiej skali. Stąd najpewniej informacja o planowanej redukcji planów.

Jeśli rzeczywiście przetarg zostanie unieważniony, a w jego miejsce rozpisany kolejny, na nieco skromniejszy stadion, to kibicom Sandecji przyjdzie sporo poczekać. Nowy Sącz postawił na formułę projektuj+buduj, co oznacza, że najpierw zwycięzca zajmie się przygotowaniem dokumentacji projektowej, a dopiero później przejdzie do budowy. Biorąc pod uwagę skalę inwestycji, w 2018 może zabraknąć czasu na wbicie pierwszej łopaty.

Reklama