Glasgow: Szkocja straci stadion narodowy?

źródło: własne | MK

Glasgow: Szkocja straci stadion narodowy? Za dwa lata wygaśnie umowa dzierżawy i reprezentacja narodowa może wynieść się z ponad stuletniego stadionu w Glasgow. Tylko gdzie? To pytanie wciąż czeka na odpowiedź.

Reklama

Hampden Park to jeden z najbardziej zasłużonych stadionów w historii futbolu. Gościł już dziesiątki wielkich meczów, był główną areną Commonwealth Games, a przed nim jeszcze Euro 2020. Problem może pojawić się później, ponieważ dokładnie w 2020 wygasa umowa dzierżawy ze szkockim związkiem piłki nożnej (SFA).

SFA publicznie wyraża wątpliwość, czy jest sens zostawać na starym stadionie, ponieważ przedłużenie umowy na kolejne dwie dekady będzie oznaczało konieczność bardzo dużych inwestycji. Obiekt jest przestarzały, a jego lekkoatletyczny układ od lat jest utrapieniem dla kibiców.

By poznać ich opinię, narodowe stowarzyszenie kibiców SFSA rozesłało kwestionariusz do ok. 3 tys. swoich członków. Tak złych dla Hampden Park odpowiedzi chyba nikt się nie spodziewał. Tylko co szósty kibic chce, by mecze reprezentacji i finały pucharów rozgrywano właśnie tam. Ponad połowa ankietowanych wystawiła „złą lub bardzo złą” ocenę z wizyt na Hampden.

Hampden

Zdecydowanie popularniejszy wśród ankietowanych był edynburski Murrayfield, narodowy stadion rugby. Tam oglądać mecze Szkocji chce co trzeci kibic (34%), podczas gdy co czwarty (25%) jest zdania, że Szkocja powinna grać na różnych obiektach w kraju, a więc również na stadionach Rangers czy Celtiku.

Federacja rugby zdecydowanie wspiera przeprowadzkę piłkarskiej reprezentacji do Edynburga, ale dla SFA oznacza to poważny problem finansowy. Trudno wyobrazić sobie bowiem lepszy układ niż aktualny na Hampden.

Stadion należy formalnie do maleńkiego, amatorskiego klubu Queen's Park, który na meczach gromadzi po 500 osób. Dlatego za bezcen (300 tys. funtów rocznie) jest dzierżawiony przez SFA, które z kolei z samego podnajmu powierzchni zarabia znacznie więcej niż płaci. Do tego ma pełnię praw komercyjnych do obiektu, a także zmodernizowaną infrastrukturę biznesową.

Ani na Murrayfield, ani na innych dużych obiektach w Glasgow o tak korzystnych warunkach nie będzie mowy. Dlatego jutro mają się odbyć obrady wewnątrz SFA na temat strategii na kolejne dwie dekady. Nie ma wątpliwości, że budowa własnego stadionu od zera aktualnie nie wchodzi w grę.

Reklama