Innowacje: Jaki będzie stadion jutra?

źródło: własne | MK

Innowacje: Jaki będzie stadion jutra? Boisko o zmiennej nawierzchni, oglądanie zawodników spod murawy czy z wiszącej nad boiskiem kuli – to tylko niektóre pomysły architektów z Populous w projekcie Stadium of Tomorrow.

Reklama

Wspólnie z National Geographic londyńskie biuro firmy Populous rozrysowało na jednej (za to wielkiej!) wizualizacji, w jakich kierunkach może pójść architektura sportowa w najbliższych latach.

Przede wszystkim stadiony powinny być energetycznie neutralne lub nawet samowystarczalne. Dlatego rozwinięcia doczekały się znane już z istniejących obiektów pomysły elektrowni wiatrowych i słonecznych na dachu stadionu. W nowym wcieleniu dach miałby składać się z ruchomych elementów podążających za słońcem, by pozyskać jak najwięcej energii. Dodatkowym jej źródłem mogą okazać się kibice. Z ich ruchów miałaby być czerpana energia kinetyczna.

Stadium of Tomorrow

Prądu musi być dużo, ponieważ jego zużycie będzie niemałe. Wystarczy wspomnieć o zastąpieniu naturalnego boiska „inteligentnym”, a więc takim, które będzie mogło zmieniać swoją nawierzchnię, fakturę i rozmiar zależnie od dyscypliny. Do tego widzowie mają korzystać z tzw. rzeczywistości rozszerzonej na wielu płaszczyznach – od hologramu zamiast telebimu, po dodatkowe opcje w ich telefonach.

Roślinność na dachu to nie nowy wcale pomysł, ale u Populous powstał plan stworzenia samowystarczalnego ekosystemu, który dostarczałby kibicom pożywienia podczas wydarzeń. Posiłki na miejsca byłyby transportowane dronami lub przez roboty.

Nową opcją dla VIP-ów i najbogatszych byłyby elektromagnetyczne kule poruszające się nad boiskiem i umożliwiające oglądanie meczu z najróżniejszych miejsc. Z kolei inni goście mogliby zobaczyć piłkarzy spod murawy, co da zupełnie nowe doświadczenie meczowe.

„Szarakom” jak my zostałoby tylko założenie koszulki LED, która mogłaby zmieniać barwę zależnie od nastroju czy myśli i tym samym stanowiłaby oprawę meczu.

Całość projektu zdecydowanie warto zobaczyć na stronach National Geographic.

Reklama