Nowa Zelandia: Stadion pod… wodą? Takiego jeszcze nie było

źródło: własne | MK

Nowa Zelandia: Stadion pod… wodą? Takiego jeszcze nie było I raczej nie będzie. Choć pomysł zapowiada się efektownie, to stadion poniżej poziomu morza pozostawia wiele pytań, na które autor koncepcji nie odpowiedział.

Reklama

Budowa nowego stadionu w Auckland to temat ciągnący się od ponad 10 lat. W 2006 zaproponowano budowę największego w całej Nowej Zelandii obiektu do piłki i rugby, zdolnego pomieścić aż 60 tysięcy osób (wizualizacja poniżej). Miał powstać na specjalnej platformie, ponad poziomem wody. To czyniło go niezwykle drogim (ok. 500 mln dolarów nowozelandzkich, czyli ponad miliard złotych).

New auckland Stadium

Jednocześnie projekt budził bardzo poważne zastrzeżenia swoją skalą w dosłownym sensie. Z wysokością szacowaną na 38 metrów przekraczał limity ustalone dla tych nadwodnych terenów. Ostatecznie przepadł głosami radnych i zamiast tego zmodernizowano Eden Park za ponad połowę wartości nowego stadionu.

Dziś temat powraca, ponieważ kilka tygodni temu burmistrz Phil Goff zasugerował, że dalsze ratowanie Eden Park w dłuższej perspektywie nie będzie dla miasta opłacalne i lepiej zbudować od podstaw.

Tu dochodzimy do najnowszych doniesień. W marcu do ratusza Auckland wpłynęło kilka propozycji budowy nowego stadionu i jedna z nich byłaby rewolucyjna. Chodzi o stworzenie bardzo podobnego stadionu do tego z 2006 roku, ale nie nad wodą, tylko pod jej powierzchnią. Projekt nazwany roboczo „The Crater” (Krater) ma tę zaletę, że nie zakłóca swoim rozmiarem okolicy.

New auckland Stadium

Oczywiście ma też wadę w postaci bycia pod wodą. Jednak autor propozycji, projektant Phil O’Reilly, zapewnia, że jest nie tylko wykonalna. – Oczywiście trzeba zejść poniżej poziomu morza, ale to nie nowość w inżynierii, tak powstają tunele czy nawet piwnice budynków w centrum. Koszt mógłby być nawet niższy niż w konwencjonalnym stadionie, ponieważ ogranicza się to do wodoodpornej skrzyni, w której trzeba by zamknąć całość – twierdzi O’Reilly.

Pomysłodawca nie jest co prawda architektem ani inżynierem, ale twierdzi, że pomysł zgłosił po konsultacjach ze specjalistami. Na razie nie ma informacji, czy miasto będzie rozważało budowę pierwszego podwodnego stadionu świata.

Reklama