Czarnogóra: Pod Goricom za siatką

źródło: własne / mk

Czarnogóra: Pod Goricom za siatką Atmosfera i tak na pewno będzie gorąca, ale tym razem w kierunku boiska nie powinny lecieć żadne przedmioty. Obie „tańsze” trybuny stadionu Pod Goricom odgrodziła od boiska siatka.

Reklama

Dziś wieczorem Polska i Czarnogóra zmierzą się na narodowym stadionie w Podgoricy. Jeśli coś o tym obiekcie wiemy, to że atmosfera na nim jest zawsze gorąca. Na tyle gorąca, że ostatnie wspomnienia Polaków ze Stadionu Pod Goricom (graliśmy tu w 2012) są nie najlepsze. Podobnie Śląska Wrocław – obie nasze drużyny walczące tam napotkały na bardzo agresywne zachowanie kibiców na stadionie i poza nim.

Jeszcze gorsze doświadczenia mieli Rosjanie, których mecz w Czarnogórze w 2015 był przerwany tuż po rozpoczęciu. Bramkarz Rosji został trafiony racą, UEFA przyznała walkowera przyjezdnym.

By zapobiec takim przypadkom w tym roku na stadionie została zainstalowana siatka. Od pierwszego rzędu aż po dach oddziela ona widzów od boiska na północnej i południowej trybunie. Na zachodzie zainstalować jej nie można było, ponieważ tam znajdują się platformy dla kamer telewizyjnych.

Z kolei na wschodzie trybuna jest szczątkowa, co zresztą od lat jest przedmiotem drwin w Czarnogórze. Całkiem słusznie, ponieważ budowa nowej wschodniej trybuny – dzięki której stadion wreszcie spełniałby wymogi UEFA – miała zakończyć się w tym roku.

Była częścią Strategicznego Planu Rozwoju na lata 2012-2017. I co? Ano nic, prace nawet nie ruszyły. Najwcześniej na przełomie lipca i sierpnia poznamy wyniki studium wykonalności nowej trybuny. To nawet nie projekt, co oznacza, że na jej budowę jeszcze sporo poczekamy. Póki co jednak czekają nas, miejmy nadzieję, zdrowe i sportowe emocje. Mecz Czarnogóra – Polska dziś o 20:45!

Reklama