Białystok: Ryzyko podniesione po Knurowie

źródło: Poranny.pl

Białystok: Ryzyko podniesione po Knurowie Choć tragedia w Knurowie miała miejsce na drugim końcu Polski i kilka lig niżej, policja w Białymstoku (!) podniosła poziom ryzyka wszystkich meczów Jagiellonii. A tym samym koszt organizacji o 120 tys. zł.

Reklama

Wszystkie trzy mecze Jagiellonii do końca sezonu otrzymały od policji status imprez podwyższonego ryzyka. W związku z tym nie będzie można sprzedawać alkoholu, a zwiększona ochrona to 40 tys. zł dodatkowych kosztów na mecz. Łącznie ok. 120 tys. zł.

Problematyczne wydaje się jednak uzasadnienie takiej decyzji. W świetle ostatnich wydarzeń, do których doszło w związku ze śmiercią kibica po meczu na stadionie w Knurowie, istnieje duże prawdopodobieństwo zbiorowego zakłócenia bezpieczeństwa i porządku publicznego – czytamy w opinii Komendy Miejskiej Policji w Białymstoku.

Jagiellonia jednak nie zgadza się z taką argumentacją. Klub rozgrywał już mecz u siebie po wydarzeniach z Knurowa i nie odnotowano wzrostu liczby incydentów (choć kibice upominali się dosadnie o ukaranie winnego śmierci). Przeciwnie, Stadion Miejski w Białymstoku wypada korzystnie pod względem bezieczeństwa – w 37 meczach „Jagi” zarejestrowano 10 jakichkolwiek incydentów, w tym żadnej „zadymy”.

Stadion Miejski w Białymstoku© Michał Kardasz, Jagiellonia.net

- W trakcie meczów ani w obecnym, ani w ciągu dwóch ostatnich sezonów rozgrywkowych w Białymstoku nie doszło do żadnych poważnych naruszeń porządku publicznego. Analiza ryzyka nie jest poparta żadnymi racjonalnymi przesłankamimówi dla „Kuriera Porannego” Agnieszka Syczewska, rzeczniczka Jagiellonii-Białystok SSA.

Na naszych meczach i tak jest więcej ochrony, niż wymaga tego ustawa. Uważamy, iż możemy podnosić poziom bezpieczeństwa, co jest naszym celem, innymi metodami. Sam fakt obecności większej liczny służb nie przełoży się naszym zdaniem na jego poprawę – uzasadnia Syczewska.

I ma powody, bo klub w minionym roku na organizacji meczów nie zarobił ani złotówki. Przeciwnie, zanotował stratę rzędu ok. 200 tys. zł. Rzeczniczka „Jagi” publicznie obawia się, że wzrost kosztów wpłynie negatywnie na ceny biletów. A to z kolei może bardzo źle przekładać się na frekwencję.

Jeden mecz, który może faktycznie uzasadniać status podwyższonego ryzyka, to ostatnie spotkanie sezonu, z Lechią Gdańsk. Bardzo złe relacje między kibicami obu drużyn nie są tajemnicą, a mecz może dodatkowo rozstrzygać o tytule mistrzowskim, więc napięcie może być wysokie.  

Reklama