Brazylia: Stadion narodowy biurowcem i zajezdnią autobusową

źródło: Esporte.Uol.com.br / własne

Brazylia: Stadion narodowy biurowcem i zajezdnią autobusową Mecze nie są w stanie zapełnić nawet co dziesiątego krzesełka, dlatego stadion narodowy Brazylii służy jako siedziba urzędów oraz zajezdnia autobusowa. Co dalej?

Reklama

W tym roku Estadio Nacional de Mane Garrincha gościł tylko dwa mecze piłkarskie. To jeszcze nie problem sam w sobie – mamy przecież początek marca. Problemem jest za to fakt, że jedynie sparingi wielkich klubów są w stanie przyciągnąć znaczną liczbę widzów. A żaden z wielkich tu nie urzęduje.

Kluby z Brasilii nie mogą na swoje mecze zwabić więcej niż 5 tysięcy widzów (!), tymczasem obiekt mieści prawie 73 tysiące. Od zakończenia Mistrzostw Świata 2014 nie zapełnił się ani razu, a jego miesięczne utrzymanie kosztuje 600 tys. R$ (750 tys. zł).

Dlatego zarząd Dystryktu Federalnego, który jest właścicielem stadionu, próbuje znaleźć dla niego nowe zastosowanie. Pod trybuny przenoszeni są pracownicy urzędów – sekretariatu ds. sportu, rozwoju ekonomicznego oraz rozwoju społecznego. W sumie  do 400 osób może pracować w tym wielkim budynku codziennie.

Estadio Nacional

Liczba 400 pojawia się po raz kolejny na parkingach okalających stadion. Tym razem chodzi o 400 autobusów, które parkują pod stadionem między kursami. Dystrykt Federalny musi zaciskać pasa, dlatego poszczególne pojazdy nie są wycofywane przed godzinami szczytu do zajezdni, tylko parkują przy dobrze położonym stadionie. Każdy kilometr przejechany przez tych 400 autobusów to koszt ok. 6 tys. zł w przeliczeniu, dlatego oszczędność na pokonywanej trasie jest znacząca.

Niektóre media starają się zbudować sensacyjną tezę, jakoby stadion „zmieniono w zajezdnię” dla ratowania go przed bankructwem. Tyle że postoje autobusów nie zmieniają finansów stadionu, a z uwagi na rozbudowane parkingi ta lokalizacja była wykorzystywana do podobnych celów zanim jeszcze ruszyła budowa nowego stadionu.

Reklama