Stalowa Wola: Stadion dla Stalówki? Nieprędko

źródło: własne | MK

Stalowa Wola: Stadion dla Stalówki? Nieprędko Kibice walczą w Internecie, nowy prezydent dużo naobiecywał przed wyborami. Ale niewiele jest w stanie zrobić, dlatego kolejnych inwestycji przy Hutniczej w Stalowej Woli próżno wyczekiwać w najbliższym czasie.

Reklama

Jedna nowa trybuna bez zaplecza, tymczasowy sektor gości, stara murowano-blaszana trybuna główna i budynek klubowy ogrzewany węglem – tak dziś wygląda stadion pomiędzy Hutą Stalowa Wola a pierwszymi osiedlami miasta. Stary łuk dla najzagorzalszych kibiców i jego południowy odpowiednik nie są dostosowane do obecnego prawa.

Stadion Stali

Miało być pięknie

Idąc za planem poprzedniego już prezydenta Andrzeja Szlęzaka, w przyszłym roku w Stalowej Woli powinien stać zupełnie nowy stadion na 10 tys. miejsc siedzących. Całkowity budżet miał wynosić 50 milionów złotych. Że był zbyt optymistyczny, okazało się już w 2010, kiedy wycena najmniejszej trybuny wykazała znaczne przekroczenie pierwotnej ceny.

Stadion Stali

Jednocześnie harmonogram 2010-2015 przy rozłożeniu prac na etapy był wręcz nierealny. Już w 2010 doszło do pierwszych poślizgów i w efekcie dopiero pod koniec 2012 udało się otworzyć pierwszą nową trybunę – na 1430 miejsc.

Z braku pieniędzy w 2013 roku nie było kolejnych prac, a w 2014 jedynie doraźne przygotowanie sektora gości do ligowych wymogów. Plan budowy kolejnych sektorów wciąż jest aktualny, ale od rozpoczęcia prac koncepcja została znacząco odchudzona. Dziś pojemność byłaby maksymalnie w granicach 8 tys. miejsc, nie planowanych 10 tys. Zamiast dwupoziomowej trybuny głównej jest jednopoziomowa.

A będzie… no właśnie, jak?

W kampanii wyborczej nowy prezydent Stalowej Woli Lucjusz Nadbereżny dużo kibicom naobiecywał. Organizował konferencję na stadionie, wychodził do ludzi i zapowiadał dalsze prace. Umieścił ten punkt jako najważniejszy krok dla lokalnego sportu w swoim programie.

Nadbereżny w trakcie kampanii wielokrotnie atakował swojego poprzednika za nieodpowiednie prowadzenie inwestycji. Rzeczywiście, po realizacji pierwszej trybuny nie ma bowiem zaplecza sanitarnego czy cateringowego dla kibiców zasiadających na niej. Te elementy zgodnie z projektem mają znaleźć się w przedłużeniu tej trybuny, które wciąż nie powstało.

Stadion Stali

Jednak szereg zarzutów stawianych Andrzejowi Szlęzakowi trudno określić jako poważne. A to dach „za krótki” (choć zgodny w normami), a to pod złym kątem (choć spełniający wytyczne). A to znowu, że bez sztucznego oświetlenia, choć projekt je przewiduje, po prostu nie ma środków. I wreszcie pustosłowie, z którym nie da się polemizować: „to nie jest projekt stadionu europejskiego w standardach europejskich”. Nawet jeśli wszystko jest w zgodzie z normami UEFA?

Powyższe określenie pochodzi z najnowszego wywiadu dla serwisu kibiców Stali Stalowa Wola. Nadbereżny zapewnia w nim: - W tej chwili czekamy na rozstrzygnięcie Regionalnego Programu Operacyjnego, Kontraktu Terytorialnego, Programu dla Polski Wschodniej. To są te 3 elementy, które będą dawały główne narzędzia do finansowania tego typu inwestycji. Mogę zapowiedzieć tylko jedno, że jeśli pojawi się jakikolwiek program, który będzie umożliwiał dokończenie modernizacji naszego stadionu, to oczywiście ja z tej szansy skorzystam, w przeciwieństwie do poprzednika – mówi nowy prezydent.

Nie dodaje jednak, że stadion nie był do tych programów zgłaszany i nie jest pewne, czy będzie go można zgłosić. W perspektywie finansowej 2007-2013 była taka możliwość, jednak konkrety dla nowej perspektywy wciąż są opracowywane. Podobnie trudno się spodziewać, by nagle pojawił się kolejny program dający możliwość pozyskania środków z zewnątrz.

W dużym skrócie dla kibiców Stali Stalowa Wola oznacza to tyle, że 2015 będzie trzecim już rokiem, w którym nie uda się ruszyć z kolejnym etapem przebudowy. Miasto z własnych środków nie jest bowiem w stanie pokryć nowej głównej trybuny, która jest priorytetem.

Powody do optymizmu

Są jednak symptomy, że temat stadionu będzie podnoszony tak długo, aż zmiany nastąpią. Kibice na facebooku ruszyli z kampanią na rzecz dalszej rozbudowy, która doczekała się dotąd poparcia ponad 4 tys. osób.

A po drugiej stronie może nie ma na razie pieniędzy, ale jest wola otwartych rozmów na temat dalszych losów stadionu. Nadbereżny w odróżnieniu od Szlęzaka zapewnia, że chce rozmawiać ze stalowowolskim środowiskiem piłkarskim i już na starcie ma po swojej stronie entuzjazm kibiców. Według najnowszej jego opinii być może dojdzie nawet do przeprojektowania stadionu, choć Nadbereżny nie dodaje przy tym, że tym samym znów podrożeje projekt stadionu. A właśnie koszty projektowania i przeprojektowania obiektu były jednym z jego najważniejszych argumentów przeciwko poprzedniemu prezydentowi.

Reklama