Liverpool: Jest pozwolenie na rozbudowę Anfield

źródło: własne / LiverpoolEcho.co.uk

Liverpool: Jest pozwolenie na rozbudowę Anfield Mimo próby wstrzymania decyzji przez jednego z radnych, dziś zgodnie z planem przeszło pozwolenie na rozbudowę Anfield Road. Liverpool się cieszy, mieszkańcy żądają odszkodowania.

Reklama

Jak zarekomendowali w zeszłym tygodniu planiści, tak zrobili dziś radni. Po krótkiej wizycie na Anfield (zrezygnowano m.in. z obchodu burzonych właśnie domów) komisja planowania w radzie miasta przeszła do debaty w ratuszu. Grono 9 radnych dało Liverpoolowi zielone światło w sprawie budowy.

Radny Steve Radford próbował jednak odroczyć decyzję, ponieważ ani Liverpool, ani raport z rekomendacją nie regulują jasno problemu komunikacji drogowej. Mimo wzrostu pojemności aż o 13 tys. miejsc nie ma żadnego planu na poprawę transportu publicznego. Tymczasem już dziś prawie 70% kibiców dojeżdża na mecz samochodami. Zamiast autobusów wybierane są taksówki, przez co okolica w dniu meczu może być zakorkowana.

Anfield

Wniosek Radforda nie przeszedł, co oznacza, że pozwolenie przegłosowano zgodnie z planem. Budowa nowej trybuny głównej o ogromnej pojemności aż 21 tys. widzów ruszyć już na początku 2015 roku i zakończy się przed sezonem 2016/17. Konstrukcja po zachodniej stronie będzie mieć aż 45 metrów wysokości.

Obecni podczas debaty mieszkańcy okolic Anfield byli wściekli z powodu postawy Liverpoolu i radnych. Przypominali w długich wywodach, że LFC celowo doprowadzili okolicę do podłego stanu, chcąc zniechęcić lokatorów i zagarnąć jak najwięcej domów dla siebie. Klub wykupywał domy i dosłownie zabijał je deskami, pustosząc najbliższe ulice – dziś równane z ziemią.

Anfield

Proceder trwał aż 15 lat, dlatego Anfield Neighbourhood Forum domaga się zadośćuczynienia od klubu. Mike Butler, jeden z mieszkańców, negował podczas rozmów „pozytywny wkład Liverpoolu w lokalną społeczność”. – Wnioskodawca wie, że to kłamstwo. Radni wiedzą, że to kłamstwo. Mieszkańcy też wiedzą, że to kłamstwo – mówił rozczarowany postawą klubu.

Reklama