Nowy projekt: Kantrida

źródło: własne

Nowy projekt: Kantrida Dziś to jeden z najpiękniej położonych stadionów świata – wbity w skały od północy i wchodzący w Morze Adriatyckie od południa. Jeśli jednak uda się przebudowa planowana przez klub, nie będzie już widać ani skał, ani morza.

Reklama

Od maja wyobraźnia kibiców w chorwackiej Rijece jest rozbudzona zapowiedziami prezesa HNK Rijeka. Damir Miśković zapowiedział bowiem, że w najbliższym czasie można się spodziewać gruntownej przebudowy istniejącego stadionu.

Co istotne, inwestycja ma być w 70% prywatna, finansowana przez spółkę Social Sport. Pozostałą sumę ma wyłożyć miasto. Przy bardzo skromnym budżecie szacowanym na zaledwie 15 mln € (63 mln zł) prywatny kapitał ma zapewnić, że nie będzie sztucznego pompowania kosztów, do jakiego dochodzi niekiedy przy publicznych inwestycjach.

Kantrida

Za 15 mln € Rijeka ma otrzymać stadion o pojemności 12 tysięcy widzów, z czego 11 tysięcy będzie zadaszonych lekkim membranowym dachem. Na północy, gdzie dziś górują skały, ma powstać wysoki pawilon z infrastrukturą dla VIP-ów i klientów biznesowych, którzy tym samym nie będą musieli schodzić na poziom pobliskiej plaży, by dostać się na stadion. Pozostałe trybuny, z uwagi na ograniczoną powierzchnię działki, mają mieć dwa poziomy. Stadion straci bieżnię lekkoatletyczną na rzecz przybliżenia widzów do boiska.

Z jednej strony wizja posiadania nowego stadionu wywołała entuzjazm, ale z drugiej wizualizacje, które wyciekły kilkanaście dni temu (bez wiedzy inwestora i zanim zdążył je zobaczyć prezes klubu) wywołały też krytyczne reakcje. Proponowany stadion straci bowiem to, co dziś jest wyjątkowo urokliwe w stadionie na rijeckiej Kantridzie. Pawilon VIP zasłonie skały, w które wkomponowany jest obiekt, a wysoka zabudowa trybun na południu zasłoni widok na Morze Adriatyckie. Oba te atuty można podziwiać na poniższym zdjęciu.

Kantrida

Reklama