Kraków: Stadion Wisły znacznie droższy od deklaracji miasta

źródło: GazetaKrakowska.pl

Kraków: Stadion Wisły znacznie droższy od deklaracji miasta „Gazeta Krakowska” sprawdziła wszystkie umowy podpisane na Stadion Henryka Reymana. Okazało się, że miasto mijało się z prawdą. Stadion nie kosztował 540 milionów (co i tak było uznawane za skandal), lecz 600 milionów! I będzie jeszcze droższy.

Reklama

W chwili oddania jego części były przestarzałe, niefunkcjonalne i błędnie zaprojektowane, a w dodatku niektóre elementy są fatalnej jakości. Stadion im. Henryka Reymana jest nie tyle przykładem brutalizmu, co brutalnej niekompetencji inwestora.

Ten nie sprawował odpowiedniego nadzoru ani nad projektem, ani nad wykonaniem. Przypomnijmy, że Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu zaakceptował np. uwzględnienie w planie tylko dwóch kas biletowych na ponad 30 tys. widzów. Z kolei wykonawca zamienił lepszy beton architektoniczny na zwykły – konstrukcyjny (co zaowocowało niską jakością estetyczną bryły stadionu), by następnie zamieniać tańsze rozwiązania na droższe. Architekci byli oburzeni, ale ZIKiT zmiany akceptował.

I na tym nie koniec, ponieważ Urząd Zamówień Publicznych uznał, że inwestor łamał prawo, zlecając duże zamówienia bez przetargu, z wolnej ręki. W ten sposób stadion mógł podrożeć bardzo zauważalnie, ponieważ nie było cenowej rywalizacji o zamówienia. Zdanie UZP podzieliła Krajowa Izba Odwoławcza.

Ostatecznie stadion, który miał kosztować poniżej 400 milionów złotych, pochłonął najpierw 512, później 540 milionów – ponad 150 milionów więcej niż podobnych rozmiarów Stadion Wojska Polskiego. Tak przynajmniej utrzymywały miejskie władze, podczas gdy teraz „Gazeta Krakowska” ujawnia, że realny koszt jak dotąd to prawie 600 milionów.

I na tym się nie skończy, ponieważ wciąż nie ma rozwiązania w kwestii modelu zarządzania obiektem, kosztującym co roku 7-10 mln. Wisła nie chce pokrywać całości kosztów. Nie zamierza też korzystać z powierzchni biurowej na stadionie i wyprowadziła część administracji do Katowic. O tym, że powierzchnie biurowe są zaprojektowane źle, mówiło się od paru lat. I choć oficjalnego potwierdzenia nie ma, to warto wspomnieć, że ani Krakowskie Biuro Festiwalowe, ani sam inwestor nie chcieli przeprowadzić się pod wschodnią trybunę, co było proponowane w ramach cięcia kosztów.

Według prezesa Wisły samo doprowadzenie obiektu do optymalnego stanu to koszt rzędu 40 mln zł. Chętnych na jego poniesienie nie widać – Wisła jest zadłużona i pieniędzy nie ma, a miasto już skompromitowało się na tej inwestycji i radni nie chcą wydawania kolejnych sum na obiekt przy Reymonta.

I choć nie chcą, to mogą być zmuszeni. Kontrola magistratu w Zarządzie Infrastruktury Komunalnej i Transportu, który nadzoruje obiekt ujawniła, że trzeba wydać dodatkowe 7 mln zł, bo system monitoringu, bezpieczeństwa przeciwpożarowego i kontroli kibiców na trybunie południowej nie jest kompatybilny z tymi w pozostałych częściach obiektu. Ponadto ZIKiT musi zamówić ekspertyzy techniczne dachu i opracować instrukcję jego odśnieżania, po tym jak konstrukcja w styczniu br. załamała się pod naporem śniegu. To rodzi kolejne wydatki…

Reklama