Bydgoszcz: Dostosowanie stadionu Zawiszy do Ekstraklasy pochłonie 2 miliony?

źródło: express.bydgoski.pl

Bydgoszcz: Dostosowanie stadionu Zawiszy do Ekstraklasy pochłonie 2 miliony? Choć modernizowany zaledwie kilka lat temu, bydgoski stadion wymaga sporych nakładów przed rozpoczęciem nowego sezonu. Trzeba poprawić kontrolę dostępu i identyfikację, powiększyć sektor gości, szatnie i sektor prasowy – wylicza „Express Bydgoski”.

Reklama

Stadion Zdzisława Krzyszkowiaka ma być miejscem wielkich piłkarskich emocji w pierwszym od 19 lat sezonie Zawiszy w Ekstraklasie. Klub zapowiadał nawet niedawno, że liczy na komplety widowni, czyli jedną z najwyższych frekwencji w Polsce – na poziomie 20 tysięcy.

By jednak planowanie tak wielkiej widowni miało w ogóle sens, najpierw trzeba stadion zmodernizować. Bo choć był przebudowywany kilka lat temu, to aktualnych wymogów Ekstraklasy nie spełnia. Chodzi o sprawy raczej drobne, ale jest ich na tyle dużo, że łączny koszt może oscylować wokół  2–2,3 mln zł.

Stadion Zdzisława KrzyszkowiakaPrzede wszystkim trzeba spełnić wymagania ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych i rozporządzenia w sprawie kontroli nad widownią. W dużym skrócie – dodatkowe kołowroty, połączenie systemu identyfikacji z krajową bazą i usprawnienie monitoringu, który dziś jest niewystarczający. Te wydatki pochłoną ponad połowę wszystkich kosztów.

Dalej, powiększyć trzeba sektor gości z 1000 do 1900 miejsc. Poszerzyć pole gry do 120x80 metrów poprzez ułożenie sztucznej trawy na fragmentach bieżni. Powiększyć szatnie i ławki rezerwowych. Zmodernizować sektor prasowy i przygotować kabiny komentatorskie.

Czy miasto znajdzie takie pieniądze w roku, w którym znaczące nakłady na stadion nie były w planie? – Myślę nad wieloma modelami rozwiązań. Może te prace przeprowadzić w kilku etapach? Jasne, że staniemy na głowie, żeby te środki znaleźć, ale nie mogę powiedzieć tego entuzjastycznie, bo zaraz inni w mieście, którzy też mają swoje potrzeby, powiedzą: zaraz, zaraz, piłka nożna? Bo mimo awansu zespołu do ekstraklasy, nie wszyscy piłką żyją. Ale mogę powiedzieć, że mam kilka pomysłów, o których na razie nie powiem – mówi dla „Expressu Bydgoskiego” wiceprezydent Jan Szopiński.

Reklama