Norwegia: (Prawie) Koniec z legalną pirotechniką

źródło: Aftenposten.no

Norwegia: (Prawie) Koniec z legalną pirotechniką Za zamkniętymi drzwiami, bez jakiegokolwiek kontaktu z kibicami, norweski związek piłkarski częściowo zdelegalizował race. Nic dziwnego, że fani są oburzeni – pisze Aftenposten.no.

Reklama

Jeszcze niedawno norweski związek piłkarski (NFF) i ogólnokrajowe zrzeszenie kibiców (NSA) zapewniały, że mają świetny kontakt i dogadują się. W 2012 roku efektem tego dialogu było niemal całkowite zalegalizowanie pirotechniki na stadionach. Fani potrzebowali co prawda umowy, zatwierdzenia materiałów i musieli odpowiednio je odpalać, ale przede wszystkim – mogli.

Dziś o świetnych relacjach zapewnia tylko NFF, bo kibice są rozczarowani postawą związku. Przed nowym sezonem rozgrywek (przypomnijmy, w Norwegii gra się od wiosny do jesieni) NFF za „zamkniętymi drzwiami” usunął z regulaminu rozgrywek możliwość legalnego odpalania rac. O swojej decyzji nie poinformował nawet kibiców.

Fani w Norwegii wciąż mogą odpalać race przed trybunami, ale stracili możliwość robienia tego na widowni. Skąd zmiana polityki po tym, jak niedawno przepisy liberalizowano? NFF argumentuje, że mimo złagodzenia przepisów wciąż pojawiały się przypadki nielegalnego odpalania materiałów, czyli bez wcześniejszej zgody, nieodpowiedniego rodzaju pirotechniki czy po prostu incydenty z rzucaniem rac na murawę. Aftenposten przywołuje tylko jeden przypadek – „derby Oslo” (między Vaalerengą a podmiejskim Lillestrom) z listopada.

Fani uważają, że NFF robi krok wstecz. – NFF chce ukarać wszystkich nieprzestrzegających reguł poprzez karanie tych, którzy ich przestrzegają – oburza się Bjørnar Posse Sandboe, rzecznik Norsk Suporterallianse (NSA). – Pirotechnika to część kultury trybun i trzeba wypracować model bezpiecznego korzystania z niej, a nie zamiatać sprawę pod dywan i liczyć, że ta zniknie – mówi Sandboe.

Reklama