Hiszpania: Kto nie chciał derbów Rayo-Real?

źródło: RayoVallecano.es

Hiszpania: Kto nie chciał derbów Rayo-Real? Na stadionie madryckiego Rayo Vallecano w niedzielę nie zadziałało oświetlenie. Według przedstawicieli klubu był to sabotaż – ktoś przeciął przewody. Ale zapowiedzieli, że zagrają choćby spadł na nich meteoryt. I zagrali, przegrali 0:2.

Reklama

Mecz Rayo Vallecano z Realem Madryt miał się odbyć w niedzielę o 19:30 czasu lokalnego. Jednak gdy włączono oświetlenie ulokowane na dachu trybun wzdłuż boiska, okazało się, że część lamp nie działa. Mimo gorączkowych prób ręcznego uruchomienia nie udało się oświetlić obiektu na tyle, by mecz rozegrać.

Prezes Raúl Martín ze złością mówił o sabotażu zwykłych wandali, bo – jak stwierdził – przewody zostały pocięte przez osoby bez znajomości elektryki. Podziękował wszystkim kibicom za cierpliwość, bowiem ci nie weszli w niedzielę na Campo de Fútbol de Vallecas, choć wykupili wyjątkowo drogie wejściówki.

Po wymianie kabli mecz udało się przeprowadzić wczoraj o 19:45. Bez niespodzianki, w derbach niezmiennie bezlitosny Real, który wygrał na wyjeździe 2:0.

Sprawą przeciętych kabli zajmuje się madrycka policja.

Reklama