Wielki-mały klub: GKS Górnik 1979 Łęczna

źródło: własne

Pozory mylą. Duży inwestor to marzenie sympatyków wielu klubów w Polsce, ale nie zawsze jego pozyskanie oznacza początek finansowego "El Dorado". W przypadku Bogdanki Łęczna doprowadziło to do rozłamu...

Reklama

Od prywatyzacji do konfliktu

GKS 1978Lubelski Węgiel "Bogdanka" S.A. to spółka będąca od marca 2010 roku już tylko w 4,97% własnością Skarbu Państwa. Reszta akcji poszła w prywatne ręce. Od tego czasu kibice w Łęcznej nie mają powodów do zadowolenia. O ile do tej pory mieli nadzieję na coś więcej niż tylko środek tabeli I ligi, to teraz są przerażeni przyszłością swojego klubu.

18 lutego 2011 roku główny inwestor zmienił nazwę klubu, co rozwścieczyło fanów. Górniczy Klub Sportowy Bogdanka S.A. to wytwór dla kibiców nie do przyjęcia. Rozpoczęła się wielka kampania, mająca na celu wyrażenie sprzeciwu wobec zastąpienia "Górnika", nazwą sponsora tytularnego.

Można by pomyśleć, że problem dotyczy wielkiego dostarczyciela pieniędzy, umieszczonego w nowej nazwie  klubu. Tak jednak nie jest, ponieważ „Zielono-czarni” mają duże kłopoty finansowe. Przez długi czas trwały poszukiwania sponsorów. Na dodatek policja nie wyraziła zgody na organizowanie imprez masowych przy Al. Jana Pawła II 13, więc klub mógł udostępnić jedynie 1000 miejsc na stadionie. W efekcie na mecze pierwszoligowca przychodzi kilkaset osób, które nie prowadzą dopingu w ramach protestu. Zachowanie fanów w pełni oddaje wytworzoną wokół sprawy atmosferę...

Od konferencji do sztucznej trawy

Sfrustrowani kibice nie mogli się pogodzić z utratą Górnika. 30 lipca 2011 roku miało miejsce spotkanie członków stowarzyszenia Górnika Łęczna, kibiców i osób niegdyś związanych z klubem. Na mocy porozumienia utworzono nowy klub o nazwie GKS Górnik 1979 Łęczna. Skrót „GKS’’ w rozwinięciu brzmi: „Górnicy - Kibice – Sportowcy”. Nowa drużyna została włączona do rozgrywek o mistrzostwo B-klasy w okręgu Lublin III.

Jej domem stało się  jedno z bocznych boisk ze sztuczną nawierzchnią. Kibice nie występowali jednak o pozwolenie na organizację imprez masowych, więc podobnie jak w przypadku pierwszoligowego zespołu, mecze obserwować mogło raptem 999 osób. Mimo takich trudności zainteresowanie inicjatywą rosło...

Od skarbonki do młyna

"Płać ile chcesz!" Tak w skrócie można wyjaśnić rozwiązanie kwestii biletów. Każdy płaci za bilet tyle, ile uważa za stosowne. Dostępne są także karnety na mecze „Górników”. Koszt karnetu na wszystkie mecze wynosi 50 zł. Z każdym meczem cena maleje. Wpływy z biletów są przeznaczane na statutowe cele stowarzyszenia, które kieruje klubem. Fani poproszeni zostali o przychodzenie na mecze w zielonych barwach. Na każdym spotkaniu można zobaczyć kilkaset osób ubranych w zielone koszulki bądź szaliki, żywiołowo dopingujących swoją drużynę.

Boisko boczne stadionu Górnika może pomieścić 200 osób, gdyż taka jest liczba starych krzesełek pochodzących z głównego stadionu. Większość widzów jednak podziwia rozwój boiskowych wydarzeń spoza stadionu, bo wówczas mają lepszą widoczność. Fani tworzą prawdziwie rodzinna atmosferę. Podczas meczów wczesną jesienią wielu sympatyków przychodziło na mecze z kocami i w bardzo komfortowych warunkach oglądali spotkania.

Kibice Górnika Łęczna Fot: Gornik-Leczna.com

Co ważne, obiekt dysponuje sztucznym oświetleniem o natężeniu 300 lux! Piłkarze także nie mają na co narzekać, bowiem do ich dyspozycji są szatnie, natryski czy stoły do masażu wykorzystywane jeszcze podczas występów w Ekstraklasie.

Powstał tzw. "Młyn" czyli sektor, z którego płynie doping. W pierwszym meczu z Błękitnymi Cyców (zdjęcie poniżej) w regionalnym Pucharze Polski, grupa ultrasów liczyła 350-400 osób!  Elementy oprawy pochodziły jeszcze z czasów najwyższej klasy rozgrywkowej. Warto podkreślić, że na meczach wyjazdowych kibice także wspierają swoją drużynę. Czasem nawet nie są sami...

Kibice Górnika ŁęcznaPodczas spotkania z Błękitem Cyców. Fot: Gornik-Leczna.com

Od zbiórek osiedlowych do pierwszych derbów...

Kibice nowego Górnika mogą liczyć na pomoc fanów Motoru Lublin czy Chełmianki Chełm. Zdarzało się, że z tych właśnie klubów przyjeżdżały do Łęcznej delegacje, by wspierać i solidaryzować się z twórcami nowego zespołu. Stali bywalcy na mecze GKS-u przychodzą grupami. Jest to swojego rodzaju znak rozpoznawczy. Umawiają się w ustalonym miejscu i w grupach po kilkadziesiąt osób triumfalnie maszerują ze swojego osiedla na stadion, by wspierać drużynę.

Początkowo zespół złożony z młodych zawodników z regionu oraz rezerw Bogdanki grał w trykotach z czasów ekstraklasy, zasłaniając wszelkie reklamy i nazwy sponsorów. Piłkarze doczekali się jednak swoich strojów i to dwóch kompletów. Domowe:  zielone koszulki, czarne spodenki  i wyjazdowe białe trykoty. Nie mają żadnych reklam tylko skrót "WGW", który oznacza "W Górnika Wierzymy". W ramach promocji klubu już niebawem repliki tych koszulek mają trafić do otwartej sprzedaży.

Kibice Górnika ŁęcznaFani Górnika na wyjeździe w Parczewie. Fot: Gornik-Leczna.com

Gratką dla kibiców było spotkanie w ćwierćfinale regionalnego Pucharu Polski. Przeciwnikiem były rezerwy Bogdanki Łęczna. Kibice tłumnie przybyli na to spotkanie. Setki osób, które nie zostały wpuszczone ze względu na ograniczenie liczby miejsc do tysiąca, oglądały widowisko spoza obiektu. Łącznie ponad 1300 osób podziwiało pierwsze derby. „Młyn” także przygotował specjalne atrakcje. 400 osób, odpowiadających za oprawę stworzyło świetne widowisko z użyciem rac czy bębnów. Wszystko wyglądało bardzo efektownie, ale niestety święto popsuła porażka z rywalem zza miedzy 0:3. Dobre wyniki w B-klasie oraz duże zainteresowanie sprawiły, że znów aktywnie działa stowarzyszenie zagorzałych fanów Górnika Łęczna - Eastsiders 04. Wśród solidaryzujących się z odważną inicjatywą kibiców nikt nie przewiduje innego scenariusza niż awans do A-klasy...

Gabriel Dutkiewicz

Poznaj wszystkie teksty z cyklu Wielki-mały klub, klikając na herby poniżej!

Button Wielki-mały klubherb Zagłębia 1906Odra 1922 Wodzisław

Reklama