Poznań: CBA wciąż interesuje się stadionem

źródło: PAP / Gazeta.pl / WNP.pl

Jedno śledztwo umorzone, dwa są w toku. Czy będą kolejne? Centralne Biuro Antykorupcyjne uważa, że inwestycja warta ponad 700 mln zł była prowadzona w niezrozumiały sposób – podała PAP.

Reklama

- Podczas kontroli stwierdziliśmy m.in., że brak było skonkretyzowanej koncepcji budowy stadionu, ona się często zmieniała, co zwiększało koszty budowy. Dodatkowo miasto powołało Spółkę Euro Poznań 2012, która formalnie przejęła od Poznańskich Ośrodków Sportu i Rekreacji (POSiR) prowadzenie budowy, ale to POSiR w dalszym ciągu zawierał umowy, ogłaszał przetargi i dokonywał finansowych rozliczeń. Uznaliśmy takie działanie za nieprawidłowość – powiedział PAP Jacek Dobrzyński, rzecznik CBA. Biuro nie wyklucza w związku z tym kolejnych zawiadomień do prokuratury w związku z budową.

Urzędnicy z poznańskiego magistratu nie zgadzają się z zarzutami. Rzeczniczka prezydenta Poznania Anna Szpytko przypomina, że władze POSiR nie zgodziły się z ustaleniami CBA i nie podpisały protokołu pokontrolnego. Zwraca uwagę, że kontrola nad POSiR ze strony miasta była i została oceniona pozytywnie. – Po pierwsze CBA badało POSiR, a nie działania prezydenta w tej sprawie, po drugie w badanym okresie Urząd Miasta kontrolował POSiR dziesięć razy, a po trzecie kontrola CBA w urzędzie w tym samym przedmiocie nie wykazała żadnych nieprawidłowości – mówi PAP Szpytko.

Przypomnijmy, że w 2011 roku CBA doprowadziło do wszczęcia trzech postępowań. Jedno z nich umorzono w styczniu 2012. Było to dochodzenie dotyczące niedopełnienia obowiązków przez pracowników zarządzającej stadionem miejskiej spółki POSiR, którzy podpisali umowy opiewające na ponad 4,5 mln zł na wykonanie projektów architektury wnętrz trzech nowych trybun stadionu w trybie zamówienia z wolnej ręki, a nie z przetargu.

Pozostałe śledztwa dotyczą straty 10 mln zł na zmianie materiału izolacyjnego (z wełny mineralnej na styropian) oraz zawyżenia kosztów oświetlenia o 220 tys. zł. – To śledztwo nie zostało jeszcze zakończone. Czekamy na opinie biegłego – powiedziała PAP Hanna Grzeszczyk z Prokuratury Apelacyjnej w Poznaniu.

Reklama