Narodowy: Miasto nie chce płotu, ale ten nie zniknie

źródło: Wyborcza.pl

Plan zagospodarowania okolic Stadionu Narodowego zostanie zmieniony. Pojawi się zapis o zakazie grodzenia terenów publicznych. Jednak ogromny płot wokół obiektu już stoi i Narodowe Centrum Sportu nie zamierza go likwidować – informuje „Gazeta Wyborcza”.

Reklama

Już we wniosku o pozwolenie na budowę Stadionu Narodowego z 2008 roku pojawił się zapis, by obiekt ogrodzić. Wojewoda nie zwrócił na to uwagi i podpisał dokument w ogólnym entuzjazmie związanym z Euro 2012. To dlatego wniosek o pozwolenie zajmujący 16 kartonowych pudeł rozpatrzono w zaledwie 32 dni.

Jednak kiedy sprawa płotu wyszła na jaw, zrobiło się zamieszanie. Większość architektów i urbanistów jest przeciwna odgradzaniu obiektu, bo zamyka się w ten sposób aż 17 hektarów terenów zielonych. Narodowe Centrum Sportu nalega, że ogrodzenie jest niezbędne jako wymóg UEFA przed Euro 2012. Jest, ale może być płotem tymczasowym, jak na stadionach Austrii, a nie stałym stalowym płotem. Według NCS ogrodzenie się sprawdzi, bo za dnia bramy będą otwarte dla mieszkańców, a zamykane tylko nocą. Podczas imprez ma stanowić pierwszą strefę selekcji i ochrony.

Tych racji nie uznają miejscy urzędnicy. W skorygowanym planie zagospodarowania okolic Stadionu Narodowego znajduje się zapis o zakazie grodzenia terenów publicznych wokół obiektu. Wyłączony został z niego jedynie sam stadion, który na obwodzie ma bramo furty i osobne ogrodzenie. Plan zostanie wyłożony 8 lutego.

Tyle że ogrodzenie o wysokości 2,5m już stoi i nie zostanie zdemontowane. Przynajmniej na razie. Zgodnie z prawem, pierwsza okazja do usunięcia ogrodzenia pojawi się dopiero wtedy, gdy Narodowe Centrum Sportu będzie musiało przeprowadzić większe naprawy, wymagające pozwolenia na budowę.

Reklama