Sosnowiec: Do nowego stadionu wciąż daleko

źródło: Gazeta.pl / własne

Prezydent Sosnowca przedstawił nową wizję stadionu dla Zagłębia w przededniu wyborów samorządowych. Mija rok, a poza pierwszymi wizualizacjami wciąż nie ma nic. I jak przyznaje prezydent, nic w tej sprawie prędko się nie zmieni.

Reklama

Losy sosnowieckiego Zagłębia właśnie się ważą. Klub może zostać przejęty przez miasto w całości, co zmusiłoby samorządowców do spłaty długu rzędu 3 mln zl. Ale w dłuższej perspektywie konieczna będzie też budowa stadionu. Pod tym względem perspektywy nie są jednak najlepsze.

Przypomnijmy, że w 2009 roku znana pracownia Zwarts & Jansma z Holandii stworzyła wstępną wizję nowego Stadionu Ludowego. Jednak koncepcja leżała w magistracie tylko po to, by jesienią 2010 - w przeddzień wyborów samorządowych - prezydent zastapił ją inną. Nowa "Sosnowiec Arena" miałaby być tańsza, nieco mniejsza i projektowana przez Polaków. Firmujący ją swym nazwiskiem prof. Stefan Kuryłowicz zginął w tym roku, ale prezydent Kazimierz Górski potwierdza, że plany realizacji nie uległy zmianom.

Niestety, wypowiedź z wywiadu dla "Gazety Wyborczej" każe patrzeć na plany z dystansem. - Musimy wypracować model, który da nam pewność, że stadion nie będzie przynosił strat, a już najlepiej, żeby na siebie zarabiał. Jestem świeżo po wizycie w Doniecku. Tamtejszy stadion to tak naprawdę budynek biurowy, hotel, muzeum, restauracja, a boisko jest tylko dodatkiem. Roczny koszt utrzymania tego giganta to 15 milionów euro, ale zyski są podobne, więc wszyscy są zadowoleni. Kresowa ma podobny potencjał. Zobaczmy jak stadionowy biznes będzie funkcjonował po mistrzostwach Europy. Wtedy wyciągniemy wnioski i opracujemy koncepcję.

Okazuje się więc, że po upływie roku od prezentacji miasto wciąż nie ma żadnego planu, jak inwestycję zrealizować i nie ma opracowanej koncepcji biznesowej dla Areny Sosnowiec.

Komentarz Stadiony.net: W maju 2009 urzędnicy sosnowieckiego magistratu jeździli do Holandii, gdzie zachwycali się realizacjami Zwarts & Jansma. Teraz prezydent wrocił z Doniecka i też jest zachwycony. Od 2,5 roku panuje zachwyt. Za to nie zmienia się jedno: wciąż nie ma żadnych kroków, które przybliżyłyby miasto do nowoczesnego stadionu. Gdzie jeszcze pojadą przedstawiciele miasta zanim cokolwiek ruszy? Prezydent twierdzi, że dopiero po Euro zacznie wyciągać wnioski, więc należy oczekiwać kolejnych pouczających wycieczek. Na koszt podatnika.

Reklama