Poznań: Są prawa autorskie, ale POSiR słono zapłaci

źródło: Gazeta.pl

Odkupienie praw do projektu oznacza, że stadion wreszcie „uwolni się” od pracowni projektowej oskarżanej o wiele błędów. Ale zanim to nastąpi, władze Poznania muszą zapłacić 2,3 mln zł – pisze Gazeta.pl.

Reklama

Relacje władz Poznania z pracownią Modern Construction Systems nie należą do łatwych. Firma zajmowała się przebudową Stadionu Miejskiego w 2003 roku, kiedy ruszyła budowa tzw. czwartej trybuny. Już wtedy jej kompetencje były stawiane pod znakiem zapytania. Trybuna miała fatalnie zaprojektowane narożniki, które już kilka lat później zmieniano. Wstępna koncepcja zakładała też dach, którego… nie dało się wybudować.

Ale Poznań przy wszystkich pozostałych trybunach korzystał z usług tej samej pracowni. Dlaczego? Bo podpisał niekorzystną dla siebie umowę i zapewnił firmie wpływ na kształt stadionu w przyszłości. Problemy były też z kolejnymi trybunami, a do dziś trwa walka z murawą, która po sześciu zmianach nawet na nowym podłożu i przy sztucznym doświetlaniu nie jest najlepszej jakości. Niewykluczone, że to przez formę obiektu, który nie dopuszcza dość światła i powietrza do boiska.

Dopiero w weekend udało się dojść do porozumienia z przedstawicielami MCS, którzy odsprzedali miastu prawa autorskie do swojego projektu. Dzięki temu będzie można wprowadzać zmiany w konstrukcji Stadionu Miejskiego bez konieczności akceptacji wybranych rozwiązań przez architektów.

Poznań zapłacił jednak słono, bo do honorarium, jakie pobierali architekci od 2003 roku dołożył kolejne 2,3 mln zł. Pieniądze mają pochodzić z budżetu POSiR, bo to ta instytucja wciąż jest operatorem obiektu. Dopiero dziś dojdzie do podpisania umowy z Lechem, bo klub zamierzający przejąć arenę postawił warunek związany właśnie z prawami autorskimi.

Reklama