Kraków: Stadion Wisły jak gołębnik

źródło: NaszeMiasto.pl

A przynajmniej tak traktują go krakowskie gołębie, które coraz liczniej zamieszkują nowe trybuny i... zanieczyszczają je swoimi odchodami. Klub próbował już kilku rozwiązań, teraz w ruch ma iść sokół – podało NaszeMiasto.pl.

Reklama

Gdy na trybunach trwały zaawansowane prace nie było tego problemu – zgiełk i liczba robotników nie gwarantowały gołębiom spokoju. Teraz, gdy prace trwają już tylko wewnątrz trybun i pod obiektem, pod dachem stadionu jest spokojniej. Gołębie zaczynają masowo z tego korzystać, zakładając gniazda i zanieczyszczając trybuny.

Początkowo Wisła zaczęła rozkładać siatki i szpikulce, by ptaki nie miały gdzie siadać. Jednak teraz, gdy zasiedliły już wszystkie trybuny, taki wydatek byłby bardzo duży. Dlatego z pomocą przyszła firma cateringowa, która wydała ok. 50 tys. złotych na urządzenia imitujące dźwięki ptaków drapieżnych. Początkowo działało, ale dziś gołębie już nie reagują.

Najnowszym rozwiązaniem, jakiego klub spróbuje, jest prawdziwy ptak drapieżny. Utrzymanie go na stałe byłoby kosztowne, ale krakowski sokolnik Marcin Bonczar, obsługujący lotnisko na Balicach, zapewnia, że dla czystości trybun wystarczy wizyta drapieżnika na dwa dni przed meczem.

Reklama