Japonia: Uszkodzone stadiony, ale trzeba grać

źródło: Reuters / Goal.com / The Standard

Dwie czołowe ligi zawiesiły rozgrywki, ale najbliższe mecze towarzyskie odbędą się zgodnie z planem. Japończycy potrzebują sportu by zjednoczyć się po tragedii. Uszkodzone są stadiony w Sendai, Kashimie i Saitamie.

Reklama

Ze zrozumiałych względów japońskie rozgrywki piłkarskie zostały wstrzymane. Z kolei z uwagi na natłok ważniejszych spraw trudno w tej chwili ocenić, które stadiony i w jakim stopniu ucierpiały. Udało nam się jedynie ustalić, że do organizacji meczów nie nadaje się obecnie stadion piłkarski w Sendai, na którym kibice wraz z początkiem roku mieli świętować powrót do najwyższej ligi.

Uszkodzone w mniejszym stopniu są dwa kolejne obiekty czołowej J. League, oba zlokalizowane na południe od epicentrum. Pierwszy z nich to Ibaraki Todoroki Stadium w Kashimie. W tym tygodniu miało tam dojść do meczu w ramach Azjatyckiej Ligi Mistrzów, ale mecz przełożono. Jeśli rozgrywki ruszą jeszcze w marcu, zespół Antlers będzie musiał skorzystać z innego stadionu. W Saitamie zniszczenia odnotowano na Nack5 Stadium, jednym z najnowszych, ale i najmniejszych obiektów ligi. Ten ostatni jest w na tyle dobrym stanie, że może być użytkowany.

Tymczasem japoński związek piłkarski niezależnie od usuwania skutków katastrofy zapowiedział, że zaplanowane na 25. i 29. marca mecze towarzyskie z Czarnogórą i Nową Zelandią odbędą się zgodnie z planem. Na te mecze przygotowane będą wielkie obiekty w Fukuroi i Tokio. Oba z pojemnością ponad 50 000 miejsc mają zgromadzić Japończyków na wspólnym wspieraniu reprezentacji. Organizacja tak dużych widowisk ma być też sygnałem dla rodaków i reszty świata, że do Japonii wraca normalność i znów jest bezpiecznie.

Reklama