Przyspieszenie w sprawie nowego stadionu Widzewa

źródło: Gazeta.pl

- Prace przebiegają zgodnie z harmonogramem, a dzięki sprawnej współpracy z miastem udało nam się odrobić opóźnienia wielu miesięcy - opowiada "Gazecie Wyborczej" o budowie nowego stadionu Marcin Animucki, prezes Widzewa.

Reklama

- Wiele zespołów ma nowe obiekty dzięki wielomilionowym inwestycjom dokonywanym przez miasta. Niestety, nie mamy tego komfortu, bo nie możemy liczyć na podobną pomoc - tłumaczy dla „Gazety Wyborczej Animucki.

Nie oznacza to jednak, że Widzew szans na nową arenę nie ma – przeciwnie. W ostatnim czasie prace nad realizacją inwestycji nabrały tempa. - Dzięki współpracy z miastem w ostatnim czasie udało nam się odrobić wielomiesięczne opóźnienia. Termin rozpoczęcia prac budowlanych wiosną 2011 r. jest wciąż realny. Ważne decyzje w sprawie stadionu wciąż jeszcze przed nami i stanowisko władz miasta będzie kluczowe dla terminowej realizacji inwestycji - tłumaczy dla „Gazety” prezes.

Dodaje, że gotowy jest już projekt funkcjonalny stadionu. - Przez ostatnie dwa miesiące trwały bardzo istotne rozmowy dotyczące projektu komunikacyjnego nowego stadionu. Dotyczyły nie tylko ulic bezpośrednio graniczących ze stadionem, ale znacznie większego obszaru, choćby skrzyżowania Piłsudskiego z Niciarnianą czy nawet przebudowy linii kolejowej - wylicza Animucki. - Należy pamiętać, że ponad trzykrotne powiększenie stadionu będzie wiązało się ze zdecydowanym zwiększeniem ruchu w jego okolicy - dodaje prezes Widzewa.

Animucki przyznaje, że współpraca z miastem znacznie przyspieszyła po powołaniu przez p.o. prezydenta Tomasza Sadzyńskiego specjalnego zespołu. Jego działaniami kieruje wiceprezydent Łukasz Magin. - Ale stało się to, niestety, dość późno i dopiero po naszej interwencji. Jeśli jednak współpraca będzie przebiegała w tempie co najmniej takim jak w ostatnich tygodniach, a projekt będzie traktowany priorytetowo, mamy szansę utrzymać termin wbicia pierwszej łopaty wiosną przyszłego roku - dodaje prezes.

Ile czasu miałoby minąć od pierwszej łopaty do otwarcia obiektu? Tego jeszcze nie wiadomo, a klub rozważa dwa warianty. Pierwszy to wyprowadzka poza Łódź i budowa stadionu od razu w całości. Drugi wiązałby się z etapową przebudową. Dzięki temu klub mógłby grać u siebie non stop, ale za to znacznie dłużej trwałyby prace związane z budową.

Przy stadionie Widzewa ma powstać część komercyjna, z której zyski miałyby zasilać klubową kasę. W tej chwili nie jest ona jednak traktowana priorytetowo – pierwszeństwo ma stworzenie nowego stadionu, ponieważ Widzew może stracić dystans do klubów, które już w najbliższych miesiącach przeprowadzą się na nowe obiekty.

Reklama