Kraków: Później, drożej, a pytań przybywa

źródło: własne

Otwarcie stadionu zamiast w czerwcu – w październiku. Zamiast klasy Elite – niepełne wyposażenie. Zamiast świetnej widoczności – nawet parę tysięcy miejsc z ograniczonym polem widzenia. Koszt może wzrosnąć o kolejnych 20 milionów. Z drugiej strony – jest jeszcze czas na poprawę w pewnych kwestiach.

Reklama

Za tydzień mija pierwotny termin oddania do użytku Stadionu im. Henryka Reymana. Najpierw inwestor poinformował, że w tym terminie zabraknie dachu nad trybuną główną. Potem, że całej trybuny głównej. Potem, że nie będzie też trybun południowej i północnej. A teraz wiemy już, że nie będzie też... trybuny wschodniej i murawy. Niczego nie będzie.

Termin otwarcia przebudowanego stadionu przełożono na 30 października 2010. Do tego czasu Wisła będzie grała na przebudowywanym obiekcie. Szczęśliwie dla władz miasta i wykonawcy, w losowaniu UEFA okazało się, że Wisła pierwszy mecz u siebie zagra dopiero 22 lipca, a nie 15. To daje więcej czasu, którego w obliczu opóźnień potrzeba najbardziej. Na pewno w pierwszym meczu oddana do użytku będzie już trybuna wschodnia, a prawie na pewno dołączy do niej południowa. Dzięki temu na starcie sezonu „Białą Gwiazdę” będzie mogło wspierać z trybun 18 607 osób.

Kiedy koniec prac?

Poszczególne etapy opóźnionej modernizacji będą się kończyć w najbliższych tygodniach i miesiącach. Na pierwszy ogień ulica Reymana. Remont i zamiana jej w deptak dla kibiców powinny dobiegać końca. W ulicy Reymana zakończono prace związane z siecią CO, a w dniu 31 maja br. rozpoczęły się roboty w zakresie sieci wodno-kanalizacyjnej. Wszelkie prace związane z ciągiem pieszo – rowerowym w powyższej ulicy zostaną zakończone do dnia 30 czerwca br. - napisał prezydent Majchrowski w odpowiedzi na pytanie radnego Olszówki.

Druga powinna być murawa. Pierwotnie miała być gotowa do końca czerwca, ale termin się przesunął. Prace zamiast zacząć się 10 maja, ruszyły dopiero trzy tygodnie później. Dlaczego? Najpierw rzecznik Zarządu Infrastruktury i Komunalnej i Transportu Michał Pyclik przekonywał, że podany termin zawierał margines czasowy, który nie został jeszcze wyczerpany. Teraz w odpowiedzi na interpelację radnego Dariusza Olszówki prezydent Majchrowski przekonuje, że przyczyną nie był nadmiar czasu, a intensywne opady w maju. Czerwcowy termin dotrzymany nie będzie, ale murawa i tak powstanie do lipcowego meczu i będzie przygotowana do gry.

Skoro gotowa będzie ulica Reymana prowadząca do trybuny wschodniej, przygotowana powinna być też sama trybuna. W tej chwili trwają w niej prace wykończeniowe, a na samej widowni montowane są krzesełka. Wszystkie 12 831 siedzisk ma być na trybunie do 5 lipca. Dostęp do trybuny z końcem lipca nie jest zagrożony. Najpewniej do wschodniej dołączy wtedy trybuna południowa, która gotowa jest od kilku lat. Zalegają jednak za nią kontenery, stanowiące tymczasowe biura Wisły. Od ich przeniesienia zależne jest udostępnienie trybuny.

Za to na pewno pierwszego meczu w nowym sezonie Wisła nie rozegra przy sztucznym świetle. Oświetlenie będzie gotowe najwcześniej w sierpniu. To jednak jedyny punkt, w którym prezydent Majchrowski wykazuje wątpliwość. „Termin realizacji całości oświetlenia w sierpniu br. zostanie dotrzymany jeżeli nie wystąpią nieprzewidziane przeszkody niezależne od Inwestora i Wykonawcy” – napisał w odpowiedzi na interpelację.

W sierpniu miała być też gotowa trybuna północna, której otwarcie zwiększyłoby pojemność do 24 413 miejsc. Jednak po środowym spotkaniu Stowarzyszenia Kibiców Wisły Kraków i przedstawicieli ZIKiT kibice nie mają dobrych informacji. „Najprawdopodobniej do końca października mecze będą rozgrywane przy dwóch trybunach, tj. trybunie wschodniej oraz trybunie południowej” – napisali na SKWK.pl. Z kolei rzecznik ZIKiT Jacek Bartlewicz, poinformował nas, że w związku ze zmianą przepisów p.poż. niezbędne były dodatkowe prace projektowe. Niezbędne prace budowlane będą trwały około 7 tygodni. Całość adaptacji trybuny 4 miesiące. Teoretycznie po siedmiu tygodniach można by więc na trybunę wchodzić, ale te prace jeszcze się nie zaczęły.

Ryzykowny jest też termin oddania do użytku otoczenia trybuny zachodniej. To tam mają się znaleźć klubowe parkingi i drogi dojścia do nowej siedziby Wisły. Ten termin według prezydenta Majchrowskiego to 29 października, czyli dzień przed oddaniem całego obiektu.

Zupełną niewiadomą są za to kasy, które dla kibiców z pewnością mają bardzo duże znaczenie. Na nic zda się przecież stadion na 18 czy 24 tys. miejsc, jeśli po bilety trzeba będzie stać godzinami. Po tym, jak ujawniliśmy, że w projekcie jest ich tylko dwie, zaczęły się gorączkowe zmiany. Wisła przekazała swoje wytyczne, chcąc prawdopodobnie ok. 20 okienek kasowych. Te wytyczne przekazano projektantowi 11 czerwca, ale jeśli wierzyć pismu wysłanemu przez prezydenta 24 czerwca, do dziś ZIKiT nie podjął decyzji w sprawie ostatecznej ilości i lokalizacji kas. A przecież do tej decyzji trzeba doliczyć czas na projekt i realizację. Zanosi się więc, że na starcie sezonu kibice będą korzystali z dotychczasowych kas.

(Nie)widoczność

Problematyczna pozostaje kwestia widoczności z trybun. W piśmie Jacka Majchrowskiego czytamy, że „panel ekspertów UEFA przeprowadzał wielokrotnie badania widoczności z poszczególnych sektorów i nie zgłaszał zastrzeżeń”, ale w tym samym piśmie możemy znaleźć informację, że na stadionie jest 269 miejsc z ograniczoną widocznością. Na te miejsca bilety nie będą sprzedawane, ale pytanie o liczbę siedzisk z gorszą widocznością pozostaje otwarte.

Przypominamy bowiem, że na trybunach południowej i północnej stoją masywne ogrodzenia ze stali i hartowanego szkła, które wznoszą się na 180cm. Tym samym uniemożliwiają oglądanie meczów na siedząco nawet paru tysiącom widzów, a tym stojącym utrudniają koordynację dopingu.

Przy okazji tak wysokie ogrodzenia są niezgodne z wymogami stawianymi stadionom Euro 2012, do których obiekt powinien być dostosowany (takie siedziska nie są wliczane do pojemności). Podobnie na sprawę patrzy FIFA w aktualnym wydaniu „Rekomendacji i wymogów technicznych” stawianych stadionom służącym rozgrywkom międzynarodowym.

Dlaczego więc kibicom utrudnia się życie w Krakowie? W tej kwestii nie ma jednomyślności. – Ogrodzenia między sektorami trybun północnej i południowej zostały zrealizowane na podstawie zaleceń policji w celu właściwej separacji sektorów i łatwiejszego dozoru – tłumaczy Jacek Bartlewicz z ZIKiT. Z kolei projektanci powołują się na zalecenia PZPN. – W Biuletynie 1/95 PZPN dał wytyczne, mówiące o oddzieleniu od siebie sektorów widowni – tłumaczy dyrektor Marta Bulicz ze Studia Architektonicznego i dodaje: - W założeniach UEFA pojawiło się stanowisko, że miejsca o ograniczonej widoczności powinny być tańsze jako tzw. niepełnowartościowe. Pojemność netto przewidziana dla tego stadionu to 30 000, a wśród pozostałych mogą się pojawić takie miejsca – mówi dla Stadiony.net Bulicz.

Kibice nie powinni jednak tracić nadziei – ich narzekania na ogrodzenia znalazły oddźwięk w Magistracie. - Obecnie prowadzone są przez projektanta analizy możliwości zmian w uzgodnieniu z użytkownikiem i służbami porządkowymi - tłumaczy nam Jacek Bartlewicz. Tymczasem dyrektor Bulicz z ramienia projektantów zapewnia, że jeśli tylko inwestor wyrazi taką wolę, Studio Architektoniczne przygotuje projekt i kosztorys zmian. Otrzymaliśmy zapewnienie, że ta operacja jest możliwa, a istniejące ogrodzenia mimo pokaźnych rozmiarów mogą być zdemontowane bez naruszania konstrukcji stadionu.

Nowa mapa stadionu

Kibice zaprzyjaźnieni od lat z literowymi oznaczeniami sektorów będą musieli zmienić przyzwyczajenia. Dla przykładu serce dopingu zamiast na D3 będzie na H3. Trybuna południowa zamiast oznaczenia E otrzyma C. Wschodnia, dawne C, to teraz E (na dole) i F (na górze). Na swoim miejscu zostaną jedynie A i B z trybuny głównej – A na dole, B na górze. Dojdą narożniki – kolejno D, G oraz I.

Łączna pojemność stadionu to 33 594 miejsca, z czego kibice zajmą 32 883. 442 miejsca przewidziano dla mediów (322 dla prasy, 120 dla telewizji), a kolejne 269 nie będzie sprzedawanych ze względu na fatalną widoczność. Trybuny północna i południowa utrzymają swoją dotychczasową pojemność (kolejno 5806 i 5776), północna z narożnikiem pomieści 9161 widzów, a największa wschodnia 12 831.

Przybędzie za to pomieszczeń dla VIP-ów. Zamiast jednego na starym stadionie, będą aż 34 skyboksy. Największy pozostanie ten dla prezesa, który będzie mieć aż 238,8 m2. Wokół niego znajdą się 24 mniejsze, każdy o powierzchni 35,4 m2. Po wschodniej stronie stadionu będzie 9 kolejnych lóż. Największa na 105,5 m2 i mniejsze na 36,4 m2. Inwestor zapewni w nich podłogi, resztę wyposażenia operator stadionu będzie ustalał indywidualnie z klientami, którzy zapłacą za wynajem. Podobna praktyka jest stosowana na innych obiektach.

Niewiadomą jest wciąż sektor gości. Początkowo planowano umieścić go w narożniku południowo-wschodnim, ale strategiczne położenie tego narożnika utrudnia wybór. Kibice i klub postulują pozostawienie go na trybunie południowej, przy pawilonie medialnym. Ten wybór zaakceptował wstępnie ZIKiT, ale podobną decyzję muszą podjąć jeszcze policja i architekci.

Będzie straszyć?

Choć inwestycja ma się ku końcowi, wciąż pojawiają się wątpliwości. Po zamontowaniu pierwszej partii krzesełek na trybunie wschodniej okazało się, że... nadają się do demontażu. Stelaże, na których je montowano, były nieoszlifowane, zagrażałyby więc bezpieczeństwu widzów. To z winy cyklinowni u producenta, firmy Algum. Właściciel zapewnił jednak, że wadliwe krzesełka powinny już zostać wymienione. Model zastosowany na trybunie wschodniej i zachodniej ma spełniać wszystkie wymogi odnośnie bezpieczeństwa i komfortu. – To niestandardowe rozwiązanie – oparcie jest wzmocnione specjalnym prętem, co uniemożliwia jego złamanie, nawet gdyby ktoś stanął na rancie – tłumaczy dla Stadiony.net Jan Kamiński, właściciel firmy Algum. Krzesełka mają składane siedziska, dzięki czemu znacznie ułatwiają poruszanie się po trybunie.

Sporo krytyki zbiera zewnętrzny wygląd stadionu. Kibice zrzeszeni w SKWK wystąpili już nawet z propozycją, że na własny koszt pokryją wystawione na zewnątrz instalacje wentylacyjne gęstą siatką w kolorze betonu, by te elementy nie raziły.

Ale sam beton też budzi mieszane uczucia kibiców wypowiadających się na forach. W ramach oszczędności zamieniono proponowany przez architektów beton architektoniczny zwykłym betonem konstrukcyjnym. Czym się różnią? – Zasadnicza różnica jest taka, że beton konstrukcyjny ma spełniać wymagania projektowe (przede wszystkim konstrukcyjne), a architektoniczny do tego ma być jeszcze estetyczny, a tym samym jest droższy i trudniejszy w przygotowaniu - tłumaczy Adam Karbowski z kwartalnika "Budownictwo, Technologie, Architektura".

Władze miasta zapewniają, że zmiana nie wpłynęła na pogorszenie jakości. - Zamiana betonu architektonicznego barwionego w masie na beton konstrukcyjny z barwioną powłoką hydrofobową nie ma wpływu na jakość obiektu – mówi rzecznik ZIKiT. Przed przedwczesną krytyką przestrzega też Karbowski, bo sprawa nie jest oczywista. – W Polsce nie ma jasnych norm czy wytycznych dla betonu architektonicznego, dlatego często obserwujemy podobne zmiany. Wykonawcy obawiając się zarzutów o zbyt niską jakość betonu architektonicznego wolą go "unikać". Gdyby więc jakość przewidzianego w projekcie betonu architektonicznego (jak wyżej zostało powiedziane trudno znaleźć kryteria oceny) miała być niezadowalająca, to wcale nie gorzej może wyjść zmiana na konstrukcyjny i zadbanie o estetykę dopiero po wykonaniu – mówi przedstawiciel "BTA". Czy elewacje będą w jakikolwiek sposób upiększane, inwestor zadecyduje po wykonaniu stadionu – tak twierdzi prezydent Majchrowski w odpowiedzi na interpelację Olszówki..

Oznacza to tyle, że ewentualne koszty poprawy wyglądu nie będą pokryte z budżetu przeznaczonego na inwestycję. Co gorsza, okazało się, że inwestor nie zapewni też telebimów, zrzucając ten wydatek na operatora. Najpewniej więc na początku sezonu kibice będą oglądać gołe rusztowania, na których mają zawisnąć wielkie ekrany. Sprawa jest o tyle problematyczna, że wymogi UEFA nakładają obowiązek posiadania telebimu na stadionie aspirującym do kategorii Elite. A Miasto zobowiązało się przecież przekazać Wiśle obiekt o właśnie takim standardzie. Bez telebimów zadanie nie zostanie zrealizowane.

Na „pocieszenie” kibice podczas środowego spotkania otrzymali zapewnienie, że północna i południowa trybuna zostaną przed sezonem oczyszczone i odmalowane wewnątrz.

Pytania pozostają

W sprawie ewentualnych zmian na stadionie jest już „za pięć dwunasta”. Szkoda, że dopiero teraz kibice mogli liczyć na rozmowy z ZIKiT. Szkoda, że dopiero teraz padają odpowiedzi na pytania zadawane przez radnego Olszówkę w interpelacjach. O telebimy pytał już od paru miesięcy, otrzymując jedynie zdawkowe, wymijające odpowiedzi.

Czy w związku z tym satysfakcjonuje go czwartkowe pismo od prezydenta? – Zamiast trzech tygodni czekałem pięć, a mimo to odpowiedzi nie są pełne. Trudno przecież o tym mówić, kiedy pytania są dłuższe niż odpowiedzi - narzeka Olszówka. - Co prawda padło kilka precyzyjnych informacji, ale na trzydzieści pytań tych kilka to za mało. Szkoda, bo w wielu kwestiach to już ostatnia chwila na zmiany. A przecież miasto podjęło kontakt z klubem w sprawie liczby kas dopiero wtedy, kiedy ta sprawa wypłynęła wiosną - mówi radny, zapowiadając, że nie przestanie zadawać kłopotliwych pytań inwestorowi.

Odpowiedź na interpelację przyszła w czwartek, a tymczasem w środę okazało się, że Miasto będzie musiało zwrócić do Ministerstwa Sportu VAT za dotację udzieloną na budowę stadionu. Mowa o sumie nawet ok. 20 milionów. Przy stale rosnących kosztach obiektu to kolejny problem. Jakby wymienionych powyżej było mało...

Reklama