Co się stało z Highbury?

źródło: portalkibica.pl

Arsenal rozegrał na Highbury ponad 2000 meczów, strzelił 4000 goli. W ciągu 93 lat stadion był już bazą wojskową, areną meczów krykieta, baseballu i walk bokserskich. Teraz zamiast 38 000 krzesełek jest tu 700 mieszkań.

Reklama

Patrząc z zewnątrz na wschodnią i zachodnią trybunę wydaje się, że wszystko jest po staremu. Ale to pozory, inwestor zachował wpisane do rejestru zabytków fasady, usunął jednak całe wnętrze. Obie trybuny za bramkami zniknęły, podobnie jak murawa. W miejscu dawnych sektorów – tarasy apartamentów. W miejscu legendarnego ciasnego boiska – zaprojektowany przez światowej sławy architekta park dla mieszkańców.

Dla kibica Arsenalu mieszkać w tym miejscu to spełnienie marzeń. Ekskluzywne mieszkania na Highbury Square dają taki sam widok na park, jak dawne strome trybuny na boisko. Na horyzoncie majaczy sylwetka położonego kilka ulic dalej Emirates Stadium. Za taką przyjemność trzeba jednak zapłacić niemałe pieniądze, mieszkania były oferowane od 250 tys. do 1,5 miliona funtów. Były, bo z 711 lokali nie zostało już prawie żadne, a oddanie inwestycji planuje się na 2010 rok.

Pierwsze mieszkania są już jednak gotowe. David Lake spędził 41 lat na górnym poziomie północnej trybuny - North Bank. – Kiedy zacząłem przygodę z Arsenalem, miałem 13 lat. Arsenal był wtedy biedny. Na mecz z Leeds w 1966 przyszło nas tylko 4000 – czasem atmosfera była przygnębiająca. Ale odbiliśmy to sobie w latach 80. Pamiętam jak dziś jeden z meczów przeciwko Liverpoolowi. Na godzinę przed meczem służby porządkowe zamknęły stadion, oficjalnie było 60 000 kibiców. A musiało być przynajmniej 70, bo cisnęliśmy się jak sardynki. Ale wygraliśmy 2:0! – wspomina z rozrzewnieniem Lake, którego syn właśnie odebrał mieszkanie na Highbury Square, zapewniając rodzinie pozostanie na Highbury przez kolejne dekady.

Więcej w serwisie portalkibica.pl.

Reklama