Stadion Zagłębia taki jak w Lipsku?

źródło: gazeta.pl

Piłka nożna. Nowy stadion Zagłębia Lubin ma kosztować około 70 mln złotych, a rozwiązania techniczne mają przypominać te, które zastosowano przy budowie Zentralstadion w Lipsku. Nie zniknie wał ziemny, a nowe trybuny zostaną wybudowane na pasie między wałem a boiskiem. Wciąż nie wiadomo tylko, kiedy inwestycja się rozpocznie

Reklama

Na temat ewentualnej realizacji tego pomysłu musi się wypowiedzieć rada nadzorcza KGHM Polska Miedź SA, czyli właściciel Zagłębia. Tak twierdzi rzecznik prasowy klubu Jan Wierzbicki.

- Jak zapadną jakieś decyzje, to o nich poinformujemy, na razie nie mam do przekazania choćby jednej konkretnej informacji, a o domysłach i plotkach mówić nie będę - podkreśla Radosław Poraj-Różycki, rzecznik KGHM Polska Miedź SA. - Na najbliższym posiedzeniu takiego punktu programu nie będzie - dodaje Adam Łagarzewski, przewodniczący rady, która w styczniu już najprawdopodobniej się nie spotka, choć to akurat może ulec zmianie.

Ale problem przebudowy stadionu jest władzom KGHM znany. - Wiem, że władze Sportowej Spółki Akcyjnej przygotowały ciekawą koncepcję - mówi Poraj-Różycki. - Nie znam szczegółów, ale ponieważ jest to zadanie inwestycyjne, musi się w tej sprawie wypowiedzieć rada nadzorcza KGHM.

Propozycja prezesa klubu Roberta Pietryszyna jest taka, by skorzystać z rozwiązań zastosowanych w Lipsku. Tamtejszy Zentralstadion był podobnym obiektem, którym obecnie dysponuje Zagłębie. Postanowiono tam jednak nie likwidować wału, na którym kiedyś znajdowały się trybuny. Nowe wybudowano na pasie oddzielającym je od boiska. Obiekt jest zadaszony i bardzo nowoczesny. Zaletą tego rozwiązania jest mniejszy koszt w stosunku do tego, co było planowane wcześniej. Przypomnijmy, że w Lubinie zamierzano wyburzyć wały i trybuny wybudować od nowa. Miała też powstać hala sportowa.

Prezes Robert Pietryszyn w sprawie hali ma jasną koncepcję. - Rozumiem, że w Lubinie jest bardzo silna piłka ręczna, ale brakuje obiektu - mówi. - Tylko że nie rozumiem, dlaczego to akurat Zagłębie SSA miałoby fundować taki obiekt. W takiej formule, jak planowano, to hala na pewno nie powstanie, choć oczywiście warto się zastanawiać, jak problem braku takiego obiektu w mieście rozwiązać.

Według byłego prezesa Jerzego Fiutowskiego, który opracowywał poprzednią koncepcję, jej realizacja pochłonęłaby od 50 do 70 mln złotych. Robert Pietryszyn uważa, że koszt byłby znacznie wyższy i sięgnął 120 mln. zł. Pomysł, który teraz ma być rozpatrywany, ma pochłonąć 70 mln.

Sprawa przebudowy stadionu po raz pierwszy została poruszona przez przedstawicieli KGHM 22 sierpnia 2003 roku, podczas inauguracji na stadionie w Lubinie sztucznego oświetlenia, a najwięcej mówił o niej wówczas ówczesny prezes koncernu Stanisław Speczik.

Najbliżej rozpoczęcia prac było w 2005 roku. Były już nawet wszystkie pozwolenia na budowę, ale w podjęciu ostatecznych decyzji przeszkodziły rozgrywki między KGHM i władzami Lubina. Chodziło o sprawę odkupienia od miasta obiektów Zagłębia, które zostały samorządowi przekazane jako forma rozliczenia zadłużenia klubu z tytułu pobierania inkasa na giełdzie samochodowej. Ostatecznie wykupiono tylko boisko i koronę stadionu. Inwestycja jednak nie ruszyła. Lubińscy kibice nie szczędzili cierpkich słów ówczesnym szefom klubu i KGHM, a część z tych pretensji wylądowała nawet na transparentach wywieszanych przez fanów w trakcie meczów.

Teraz temat przebudowy stadionu powraca. Choć oficjalnie przedstawiciele obecnych władz Polskiej Miedzi wolą zbyt wiele o tym nie mówić, to nieoficjalnie wiadomo, że sprawę doskonale zna Krzysztof` Skóra, prezes KGHM. Z dobrze poinformowanych źródeł wiemy też, że w kwietniu nabierze ona tempa, bo czasu na podejmowanie decyzji jest coraz mniej. W 2009 roku polskie kluby czeka kolejne obostrzenie norm dotyczących stadionów i do tego czasu prace nad budową nowoczesnego obiektu powinny być już zakończone albo mocno zaawansowane.

Problem w tym, że kwestia rozpoczęcia inwestycji jest drażliwa. Choć w poprzedni projekt mocno zaangażowany był m.in. Ryszard Zbrzyzny, jedna z czołowych postaci lewicy w regionie i szef największej centrali związkowej w KGHM, to jest bardzo prawdopodobne, że teraz będzie on chciał zablokować rozpoczęcie inwestycji. Nie wiadomo też, jak na te plany zareaguje Ministerstwo Skarbu, które nieprzychylnym okiem patrzy na wydawanie tak dużych sum przez spółki z udziałem Skarbu Państwa. Wreszcie nie wiadomo, jak do wsparcia projektu podejdzie lubiński samorząd. Udział miasta w inwestycji na pewno ułatwiłby działanie przedstawicielom Polskiej Miedzi, sprawa wymaga jednak negocjacji, a na te nie ma zbyt wiele czasu.

Jak na razie kibice przychodzący na obiekt w Lubinie muszą wciąż wykazywać się sokolim wzrokiem, a ci, którzy zasiadają w okolicy trybuny głównej, także dużą wyobraźnią, bo pewnie przez kilka najbliższych sezonów widok na pewne fragmenty boiska nadal zagradzać im będą filary prowizorycznego zadaszenia, które wybudowano, aby obiekt spełniał minima PZPN.

Reklama