Nowy stadion Legii według projektu klubu

źródło: onet.pl / PAP

Pełniący obowiązki prezydenta miasta Warszawy Kazimierz Marcinkiewicz poprze pomysł wybudowania stadionu piłkarskiego według projektu Legii Warszawa. Marcinkiewicz zapowiedział to podczas środowego spotkania z kierownictwem klubu.

Reklama

Kazimierz Marcinkiewicz na najbliższym posiedzeniu - 19 października, ma zaproponować radzie miasta przyjęcie propozycji Legii Warszawa i budowę stadionu piłkarskiego według projektu ofiarowanego stolicy przez klub.

- Dłużej na budowę stadionu czekać nie można. Legia jest ikoną, symbolem Warszawy. Będę proponował Radzie Warszawy przyjęcie propozycji Legii Warszawa. Znacząco przyspieszy to realizację stadionu. Jeśli otrzymamy gotowy projekt, będziemy mogli zaproponować Radzie zmianę dotychczasowej uchwały i jeszcze w październiku rozpisać przetarg budowlany - wyjaśnił Marcinkiewicz. Zdaniem Marcinkiewicza prace budowlane mogłyby rozpocząć się w okresie letnim, a już w sezonie 2008/09 Legia mogłaby rozgrywać spotkania na znacznie większym obiekcie. Realizacja projektu zmieścić się ma w kwocie 180 milionów złotych przeznaczonych na ten cel w poprzedniej uchwale rady miasta.

- Od zawsze twierdziłem, że stadiony powinny być własnością samorządów. Miasto powinno uczestniczyć w budowie wielkości i rangi klubu poprzez tworzenie dobrej infrastruktury. Bez względu na to, kto jest właścicielem klubu. 50 czy 90 lat temu Legia była, a obecnego właściciela - ITI, nie było. Za kolejne 90 lat może być bardzo podobnie - ocenił Marcinkiewicz.

- Konsekwentnie zabiegamy o realizację wizji budowy stadionu, która uwzględniałaby żywotne interesy klubu. Obiekt powinien być budowany z myślą o Legii i dla Legii. Mam nadzieję, że potwierdzone to zostanie uchwałą Rady Warszawy. Nikt już nie ma cierpliwości czekać i jakiekolwiek składanie obietnic bez pokrycia byłoby nierozsądne - przyznał prezes Legii Warszawa Piotr Zygo.

- Klub jest gotów przekazać gotowy projekt architektoniczny wraz ze wszystkimi czynnościami związanymi z nadzorem autorskim w trakcie realizacji. Ma to być darowizna dla miasta i wkład klubu w to, co będzie domem Legii - klubu piłkarskiego i osób związanych z tym zespołem - powiedział prezes Grupy ITI Wojciech Kostrzewa.

Legia chciałaby, aby miasto rozbudowało istniejący stadion w trzech etapach. Po zakończeniu pierwszego z nich pojemność stadionu wynosiłaby około 20 tysięcy widzów. Drugi etap zwiększyłby potencjalną widownię do 26 tysięcy. Po zakończeniu wszystkich prac mecze mogłoby oglądać 30-32 tysięcy widzów. Obiekt spełniałby wszystkie wymagania UEFA.

W przygotowywanym przez klub projekcie uwzględniono pełne zadaszenie trybun, ale zrezygnowano z dachu nad murawą. Pod trybunami znalazłyby się miejsca parkingowe, a w ramach stadionu - siedziba zespołu, stowarzyszenia kibiców, sklep z pamiątkami oraz punkty gastronomiczne. Według projektu Legii nowy stadion wpasowywałby się w parkowe otoczenie i nie naruszał walorów Osi Stanisławowskiej.

Władze zespołu szacują koszty opracowania gotowego projektu architektonicznego na 10 milionów złotych. Przewidziane w budżecie stolicy na budowę stadionu 180 milionów złotych ma w całości pokryć koszty realizacji.

- Rozmawiałem o tym projekcie również z Hanną Gronkiewicz-Waltz i Markiem Borowskim - uważają, że nasze stanowisko jest logiczne, sensowne. Popierają taką decyzję władz Warszawy, która spowodowałaby budowę stadionu dla Legii jak najszybciej i z założeniem realizacji oczekiwań klubu - wyjaśnił prezes Legii.

- Każdy kolejny miesiąc zwłoki oznacza, biorąc pod uwagę także warunki klimatyczne, przesunięcie realizacji projektu o kolejny rok - ocenił Kostrzewa.

Wcześniej władze stolicy, na podstawie opinii komisji przetargowej Biura Zamówień Publicznych, podjęły decyzję o unieważnieniu przetargu na budowę nowego stadionu przy ul. Łazienkowskiej.

- Oferent postawił warunki, czego specyfikacja nie przewidywała. W związku z tym nie można było zrobić z tym przetargiem nic innego jak unieważnić. Ta oferta powodowałby, że klub nie miałby możliwości uzyskiwania wpływów z biletów i reklam. Trudno więc powiedzieć z czego miałaby utrzymywać się Legia, dla której ten stadion byłby budowany - powiedział Marcinkiewicz.

- Dwa z trzech zainteresowanych wstępnie konsorcjów nie złożyły propozycji. Uznały, że w warunkach nakreślonych przez dokumentację przetargową tego stadionu nie da się zbudować i nim zarządzać tak, aby było to opłacalne. Można zbudować coś co będzie w pełni odpowiadało wymaganiom klubu, będzie zgodne z renomą miasta, ale nie będzie horrendalnie drogie - przyznał Kostrzewa.

Reklama