Euro 2012: Inni byli lepsi od Krakowa

źródło: gazeta.pl

Rozmowa w Gazecie Wyborczej z Piotrem Gawronem - szefem Komitetu Organizacyjnego Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej Euro 2012. Siedmioosobowy Komitet dokonał analizy ofert i przydzielił punkty miastom-kandydatom.

Reklama

Michał Białoński: Dlaczego Kraków zepchnęliście aż na piąte miejsce?

Piotr Gawron: - To wynik obiektywnej oceny jedenastu punktów dokumentacji.

Nie przekona mnie Pan, że gdyby tak było naprawdę, to Kraków nie znalazłby się w czołówce. Kto ma lepszą bazę noclegową?

- Warszawa.

Kto poza tym?

- Nie zamierzam się z panem licytować. Taka nota dla Krakowa wyszła z podsumowania punktów. Nie była kwestią dobrej, czy złej woli sztabu. W dokumentacji należało przedstawić koncepcję rozwiązań transportowych, jakie będą obowiązywały w trakcie mistrzostw. Kraków ograniczył się do opisania istniejącego stanu, a nie ma inicjatywy poprawy niedociągnięć komunikacyjnych. Jeśli chodzi o hotele, to Krakowowi brakuje propozycji hotelowych do jednego z obiektów treningowych.

Do którego?

- Nie pamiętam. Nie zrozumieliśmy się też, bo liczyliśmy nie tylko na obiekty hotelowe, ale też pobytowe. Przez to dokumentacja Krakowowi nie wyszła. Na dodatek brakuje w tym mieście sześciu tysięcy miejsc w hotelach, żeby spełnić wymogi UEFA.

Bardzo wysoko oceniliśmy atrakcyjność turystyczną miasta i regionu. Na drugim miejscu. Pierwsze miejsce miał Gdańsk, ale to uzasadnione, bo przecież najbardziej atrakcyjny jest kawał morza czy to się komuś podoba czy nie. Po analizie stadionów Kraków wypadł dość nisko.

Dlaczego krakowski stadion dostał tak niskie notowania? Według projektu spełnia kryteria zarówno co do pojemności, jak i standardu.

- Wolimy postawić na nowoczesne stadiony, których na razie nie ma, ale są gwarancje, że powstaną. Stadion Wisły zawsze będzie tylko modernizowanym, a nie budowanym od zera. Taka jest smutna prawda. Poza tym nie mieliśmy z Krakowa informacji na temat kilku elementów oferty, chociażby segregacji fanów.

Wrocław też będzie modernizował stadion olimpijski.

- Nie zamierzam się przerzucać argumentami. Ale bez paniki. Zrobimy wszystko, żeby mistrzostwa rozegrać na sześciu stadionach. Nie wolno tego traktować w ten sposób, że Kraków i Chorzów zostały odrzucone. My po prostu poszeregowaliśmy miasta, a miejsce piąte Krakowa nie zabiera mu szansy organizacji imprezy.

Proszę szczerze odpowiedzieć: w czym Kraków był gorszy od Poznania, Wrocławia i Gdańska?

- Cenię pański patriotyzm lokalny, ale proszę mi wierzyć, oceniliśmy jedenaście parametrów.

Nie można się oprzeć wrażeniu, że to decyzja polityczna, a nie merytoryczna.

- Polityka to ulubiony temat zastępczy, bo jak się nie da wytłumaczyć własnego niskiego zaangażowania, to się tłumaczy polityką. Bądźmy dorośli na Boga: polityka się kończy w Ministerstwie Sportu. Do nas już nie sięga. Kraków miał słabą ofertę. Dostał punkt za terminowe zgłoszenie, ale ma słaby stadion. Na przedostatnim miejscu plasuje go też transport i doświadczenie w organizacji imprez masowych.

Przecież bez przeszkód odbyło się pod Wawelem kilka pielgrzymek, w których uczestniczyło i po milionie ludzi!

- Braliśmy także pod uwagę poziom bezpieczeństwa imprez sportowych. W Krakowie na ulicach giną kibice, a stadion Wisły jest jedynym w Europie, na którym piłkarz został trafiony nożem.

We Włoszech petardami rzucano w bramkarzy...

- To nas nie interesuje, bo my musimy wygrać wyścig o organizację Euro 2012, dlatego staramy się przygotować najlepszą ofertę i nie zamierzamy się oglądać na kłopoty naszych konkurentów. Krótko mówiąc, inne miasta przedstawiły lepszą ofertę od Krakowa.

Reklama