Hiszpania: Znienawidzony właściciel Valencii odwiedza plac budowy Nou Mestalla
źródło: Stadiony.net; autor: Santiago Ciołczyk Garcia
Ogromne zaskoczenie w mieście nad Turią. Główny akcjonariusz Valencii pojawił się w mieście po ponad sześciu latach, aby odwiedzić plac budowy Nou Mestalla, który wchodzi właśnie w decydujący etap, wymagający precyzji co do milimetra.
Reklama
Nieoczekiwany i niezbyt mile widziany powrót
Wszyscy wiedzą o niechęci kibiców Valencii wobec Petera Lima. Singapurski miliarder jest powszechnie uznawany za odpowiedzialnego za sportowy upadek klubu, który w ciągu zaledwie dziesięciu lat przeszedł drogę od piątej siły hiszpańskiego futbolu i regularnego uczestnika Ligi Mistrzów do zespołu walczącego niemal co sezon o utrzymanie. Lim jest w Walencji tak znienawidzony, że trudno znaleźć ulicę, na której nie wisiałyby przynajmniej dwa lub trzy transparenty z hasłem Lim go home
, które dotarło nawet do jego rodzinnego Singapuru.
Nic więc dziwnego, że jego powrót do miasta po niemal siedmiu latach nieobecności wywołał ogromne zaskoczenie. Ostatni raz odwiedził Walencję 15 grudnia 2019 roku podczas meczu Valencii z Realem Madryt.
© Valencia CF | Peter Lim wrócił do Walencji po niemal siedmiu latach nieobecności. Właściciel Valencii CF odwiedził budowę Nou Mestalla, która jest już ukończona w 76% i przygotowuje się do montażu dachu.
Co robi Lim w Walencji?
Po obejrzeniu na żywo finału mistrzostw świata, Lim przyleciał do Walencji, aby – jak poinformował klub w oficjalnym komunikacie – osobiście spotkać się z dyrektor Fundacji VCF, Inmą Ibáñez, oraz odwiedzić budowę Nou Mestalla, przyszłego domu valencianismo
.
Nie pojawił się natomiast obecny prezes Valencii i syn Singapurczyka, Kiat Lim. Gdy obejmował stanowisko, wzbudził wśród kibiców pewne nadzieje, jednak z czasem okazało się, że podąża tą samą drogą co ojciec. Sam przyznał to w wywiadzie dla Business Times Singapore: Jesteśmy różnymi ludźmi, mamy różne pomysły, ale często dostrzegam między nami duże podobieństwo
. Fakty mówią same za siebie – 16 miesięcy po objęciu funkcji prezesa wciąż ani razu nie pojawił się na meczu Valencii.
Peter Lim, który chciał odwiedzić wracającą do zdrowia po chorobie Inmę Ibáñez, zwiedził stadion w towarzystwie dyrektora generalnego Valencii Javiera Solísa, dyrektora ds. operacyjnych i infrastruktury Christiana Schneidera oraz dyrektora ds. piłkarskich Rona Gourlaya.
Obecnie Nou Mestalla, po zakończeniu montażu pierścienia kompresyjnego oraz 50 stalowych słupów, które będą podtrzymywać dach, wkroczyła w ostatnią ćwiartkę budowy. Obiekt jest już ukończony w 76%, a kolejnym etapem będzie montaż samego zadaszenia. Jak informują media z Walencji, 100 siłowników hydraulicznych będzie podnosić konstrukcję przez 20 dni, począwszy od 10 sierpnia.
© Valencia CF | Nou Mestalla wchodzi w kluczowy etap budowy. Po montażu pierścienia kompresyjnego i stalowych słupów kolejnym krokiem będzie podnoszenie ważącej 4 800 ton konstrukcji dachu, ważne także w kontekście mundialowej certyfikacji.
Montaż ważącego 4 800 ton dachu będzie niezwykle skomplikowaną operacją wymagającą najwyższej precyzji. Każdy ruch będzie obliczany z dokładnością do milimetra i nieustannie monitorowany. To kluczowy etap, który ma pozwolić na certyfikację Nou Mestalla jako stadionu mistrzostw świata podczas planowanej na październik lub listopad wizyty przedstawicieli FIFA.
Oprócz wizyty na stadionie Lim spotkał się z Javierem Solísem, swoim bliskim współpracownikiem Joeyem Limem oraz innymi członkami pionu sportowego. Według doniesień rozmawiano o planach drużyny na nadchodzący sezon. Solís i jego współpracownicy mieli poprosić głównego akcjonariusza o większy wysiłek finansowy na rynku transferowym, uznając wzmocnienia – szczególnie na prawej obronie i środku defensywy – za priorytet.
Wczoraj Valencia rozegrała w Paternie sparing z Eldense, który zakończył się wynikiem 3-0 dla podopiecznych Carlosa Corberána. Lim, który zdążył już wrócić do Singapuru, ponownie nie pojawił się jednak na meczu.
Reklama
Stadiony