Włochy: Wielki spór o przyszłość stadionu Como. Mieszkańcy, burmistrz i surowe przepisy UEFA
źródło: Stadiony.net; autor: Jakub Ducki
Przyszłość Stadio Giuseppe Sinigaglia dzieli Como – mieszkańcy alarmują o zagrożeniu dla historycznej dzielnicy i jeziora, podczas gdy władze miasta oraz Como 1907 naciskają na szybką modernizację stadionu zgodną z wymogami UEFA.
Reklama
Debata o kształcie miasta
W Bibliotece Miejskiej w Como 4 maja odbyło się głośne spotkanie zatytułowane Sinigaglia, jakiej pragniemy
. Wydarzenie przyciągnęło tłumy, w tym zaniepokojonych mieszkańców oraz kibiców klubu, szukających płaszczyzny do rozmowy. Organizatorem debaty był Komitet Obywatelski na rzecz Ochrony Obszaru Stadionu w Como. Podmiot ten ukonstytuował się wiosną 2025 roku jako spontaniczna, ponadpartyjna i niezależna organizacja, złożona z obywatelek i obywateli zjednoczonych chęcią obrony jednego z miejsc najbardziej identyfikujących miasto: obszaru Stadio Giuseppe Sinigaglia i jego widoku na jezioro
.
Głównym przesłaniem prelegentów nie był całkowity sprzeciw wobec przebudowy obiektu sportowego, ale stanowcze wezwanie do zrównoważonego rozwoju i poszanowania przestrzeni publicznej. Architekt Michele Pierpaoli trafnie podsumował ten architektoniczno-społeczny dylemat. Wyjaśnił uczestnikom debaty, że nie chodzi o to, czy stadion jest ładny, czy brzydki, ale o to, czy poprawia on wygląd miasta
. Zwrócono też uwagę na zachwiane proporcje projektu, który przewiduje powstanie gigantycznego kompleksu z 19 tys. metrów kwadratowych nowych powierzchni hotelowych i handlowych, oferując przy tym ledwie kilkaset nowych miejsc dla fanów.
Kwestie prawne i urbanistyczne
Wizja potężnej inwestycji w sercu miasta budzi uzasadnione obawy o niewydolność infrastruktury drogowej i radykalny wzrost natężenia ruchu. Kolejnym zapalnym punktem jest planowane zamknięcie i wyburzenie pobliskiej szkoły Corridoni, by zrobić miejsce pod wielopoziomowy parking dla kibiców. Pomysł ten spotkał się z kategorycznym sprzeciwem Simone Molteniego, przewodniczącego lokalnego Instytutu Kompleksowego. Zauważył on, że budynek wciąż tętni życiem, a placówka nadal pozostaje pełna uczniów, więc argumenty strony przeciwnej są nietrafione.
© Como 1907 | Spór o przyszłość Stadio Giuseppe Sinigaglia wchodzi na nowy poziom – mieszkańcy Como pozywają miasto, ostrzegając przed architektoniczną szkaradą
, podczas gdy władze naciskają na szybką modernizację stadionu pod wymogi UEFA.
Z powodu braku otwartego dialogu i pominięcia krytycznych uwag zewnętrznych konsultantów w ocenie planu ekonomiczno-finansowego, sprawa trafiła ostatecznie na drogę sądową. W lutym 2026 roku Komitet wspierany przez adwokat Veronicę Dini wniósł oficjalne odwołanie do Sądu Administracyjnego. Prawniczka podkreśliła podczas spotkania, że procedowanie dokumentacji na ślepo i ukrywanie nierównowagi między korzyściami publicznymi a prywatnymi stanowi poważne naruszenie. Działacze zgodnie zaznaczają, że ich celem jest uniknięcie stworzenia potencjalnej szkarady architektonicznej
.
Stanowcza reakcja burmistrza
Wątpliwości komitetu spotkały się z niezwykle ostrą krytyką ze strony władz miasta, które nie przebierały w słowach. Burmistrz Alessandro Rapinese odniósł się do zarzutów podczas telewizyjnego programu Esport Como, twardo broniąc transparentności urzędu. Włodarz zarzucił organizatorom publicznej debaty rozsiewanie nieprawdy i tworzenie sztucznych problemów wokół wczesnego etapu planowania. Zauważyłem u nich oznaki frustracji. Krytykują coś, czego jeszcze nie ma – projekt nowego stadionu nie został jeszcze złożony. To czysta frustracja, powiedzmy to wprost
, stwierdził jednoznacznie.
Jednocześnie samorząd intensywnie przygotowuje się do dostosowania obecnego obiektu do surowych wymogów UEFA. Szybki plan operacyjny zakłada usunięcie starych trybun opartych na rurach i instalację bezpieczniejszych konstrukcji betonowych tuż po zakończeniu planowanych na początek czerwca imprez muzycznych. Nie ma mowy, żeby Como awansowało do europejskich pucharów i nie rozegrało tutaj pierwszego meczu tych rozgrywek: byłoby to dla mnie niewybaczalne...
, zadeklarował burmistrz.
© Populous | Como jest podzielone przez projekt nowego stadionu – mieszkańcy alarmują o zagrożeniu dla historycznej dzielnicy i jeziora, a burmistrz odpowiada ostro, broniąc planów modernizacji Stadio Giuseppe Sinigaglia.
Odpowiedź i apel obywateli
Społecznicy nie pozostali dłużni i błyskawicznie wydali oświadczenie w odpowiedzi na medialny atak włodarza, w którym oskarżono ich o bycie hipokrytami, u których brak wyprostowanych pleców. Grupa obywatelska przyznała z gorzką ironią: Rapinese ma częściowo rację: czujemy się sfrustrowani
. Wyjaśniono od razu, że ta rosnąca frustracja wynika wprost z ciągłego ignorowania głosu mieszkańców, braku publicznych konsultacji i zatajania niewygodnych faktów na temat opłacalności inwestycji dla miejskiej kasy.
Aktywiści wezwali lokalną administrację do powrotu do merytorycznej dyskusji, przypominając, że reprezentują interes zbiorowy ponad 1600 sygnatariuszy specjalnej petycji. Komitet wciąż uważa, że przy dobrej woli z obu stron można stworzyć nowoczesny stadion, który zachwyci kibiców i przyniesie zyski inwestorowi, nie dewastując przy tym historycznej dzielnicy. Na ten moment mieszkańcy oczekują po prostu odtajnienia dokumentów z sierpniowej konferencji i zatrzymania pośpiesznych decyzji administracyjnych.
Reklama
Stadiony