Bielsko-Biała: Zero zgłoszeń. Fiasko przetargu na sprzedaż praw do nazwy Stadionu Miejskiego
źródło: Stadiony.net; autor: Paulina Skóra
Miało być nowe źródło przychodów, a skończyło się fiaskiem. Przetarg na sprzedaż praw do nazwy Stadionu Miejskiego w Bielsku-Białej zakończył się bez żadnej oferty, co stawia pod znakiem zapytania atrakcyjność projektu dla potencjalnych sponsorów.
Reklama
Oferta sponsora tytularnego i prawa do nazwy Stadionu Miejskiego
Jeszcze jesienią poprzedniego roku wokół projektu panował wyraźny optymizm. Stadion Miejski w Bielsko-Białej postrzegany jest bowiem jako atrakcyjna platforma marketingowa, zdolna przyciągnąć duże marki. Obiekt posiada doświadczenie w organizacji wydarzeń międzynarodowych, w tym turniejów młodzieżowych oraz meczów europejskich pucharów, co dodatkowo wzmacniało jego potencjał promocyjny. Miasto liczyło również na efekt związany z organizacją kolejnych imprez rangi międzynarodowej, takich jak mistrzostwa świata kobiet do lat 20, które miały zwiększyć ekspozycję stadionu i jego rozpoznawalność w skali globalnej.
W ramach konkursu oferowano szeroki pakiet korzyści dla potencjalnego sponsora. Kluczowym elementem było prawo do włączenia nazwy firmy do oficjalnej nazwy stadionu. Dodatkowo przewidziano ekspozycję logo na elewacji obiektu, obecność w materiałach marketingowych oraz możliwość emisji reklam podczas wydarzeń sportowych.
© Stadiony.net| Przetarg na sprzedaż praw do nazwy Stadionu Miejskiego w Bielsku-Białej zakończył się bez żadnej oferty, co podważa atrakcyjność projektu dla sponsorów.
Szacunkowe przychody z tytułu sponsora nazwy i znaczenie dla rozwoju obiektu
Według założeń władz miasta wartość potencjalnej umowy sponsorskiej mogła wynosić od 500 000 zł do nawet 1,5 mln zł rocznie. Ostateczna kwota miała zależeć od zakresu współpracy, długości kontraktu oraz pozycji rynkowej partnera.
Dla budżetu miasta oraz operatora stadionu byłyby to istotne środki, które mogłyby zostać przeznaczone na utrzymanie obiektu, jego modernizację oraz rozwój infrastruktury sportowej. Brak zainteresowania ze strony firm oznacza jednak utratę potencjalnego źródła stabilnych przychodów.
© Stadiony.net | Miasto liczyło na wpływy rzędu nawet 1,5 mln zł rocznie, jednak brak ofert i wcześniejsze nieudane próby pokazują trudności w pozyskaniu sponsora tytularnego.
Kolejna nieudana próba pozyskania sponsora stadionu Podbeskidzia
Obecne niepowodzenie nie jest pierwszym tego typu przypadkiem. Już kilka lat temu podejmowano próby znalezienia sponsora tytularnego dla stadionu, prowadząc rozmowy m.in. z firmą Prosperplast. Również wtedy nie udało się doprowadzić do finalizacji umowy.
Powtarzające się nieudane podejścia mogą świadczyć o strukturalnych problemach związanych z atrakcyjnością oferty lub ograniczeniami rynku lokalnego. Może to również oznaczać konieczność zmiany podejścia do potencjalnych partnerów oraz sposobu prezentacji projektu. Jednak na ten moment władze miasta nie planują kolejnego przetargu.
Reklama
Stadiony