Zakopane: Stadion pełen usterek. Obiekt za 30 mln zł już wymaga pilnych poprawek
źródło: Stadiony.net; autor: Paulina Skóra
Przeciekający dach, woda stojąca na bieżni, źle wypoziomowane prysznice zalewające szatnie – lista usterek nowego stadionu miejskiego w Zakopanem zaskakuje skalą. Tym bardziej, że obiekt przy ul. Orkana został oddany do użytku zaledwie kilka tygodni temu, a jego modernizacja kosztowała 30 mln zł.
Reklama
Efektowne otwarcie i szybki powrót do rzeczywistości
Modernizacja stadionu trwała trzy lata, a początek października przyniósł uroczyste otwarcie z turniejem piłkarskim. Następnego dnia obiekt odwiedził wiceminister sportu Ireneusz Raś. Choć inwestycja była prowadzona przez dwie kadencje władz miasta, niedoróbki wyszły na jaw niemal natychmiast.
Kilka dni po przejęciu stadionu przez MOSiR dyrektor Andrzej Obstalecki zlecił niezależną ekspertyzę. Jak mówił, zrobił to nauczony doświadczeniem, by widzieć czarno na białym, czy obiekt, który przejmuje, postawiony został zgodnie ze sztuką budowlaną. Ekspert z Krakowa przygotował obszerny raport z kilkudziesięcioma stronami dokumentacji i ponad 150 zdjęciami. Według MOSiR, jego treść jest zatrważająca
.

Długa lista niedociągnięć
Największym problemem jest dach – membrana odkleja się, a wewnątrz pojawiają się pierwsze zacieki. Widoczna jest również wilgoć na niższych kondygnacjach. To, jak wskazuje MOSiR, wynik błędów wykonawczych. Zaskoczyła również usterka, którą sportowcy odkryli już podczas otwarcia obiektu: woda z pryszniców spływała… w stronę szatni. To efekt błędnego wypoziomowania posadzek.
Z kolei na bieżni w jednym miejscu regularnie stoi woda. Grzegorz Jóźkiewicz, przewodniczący rady miasta, ostrzega, cytowany przez Gazetę Krakowską: Gdybyśmy żyli w klimacie ciepłym, to nie stanowiłoby to problemu. Ale w Zakopanem mamy specyficzny mikroklimat. Jest m.in. mróz. Dlatego obawiam się, że ta stojąca woda i wspomniany mróz wpłyną na zdecydowanie szybszą eksploatację nawierzchni bieżni
.
Nieprawidłowości dostrzegano jeszcze przed odbiorem inwestycji. Podczas kontroli radny Zbigniew Szczerba zwracał uwagę na zbyt liczne korytarze zabierające powierzchnię użytkową czy aż 13 łazienek. Wskazywał również na niefunkcjonalne rozstawienie szatni oddalonych o ok. 50 metrów. W budynku za 30 mln zł są rozwiązania nie do przyjęcia – np. drzwi od toalety otwierające się wprost na prysznice. Takie rzeczy trzeba poprawić
– mówił wówczas, podkreślając, że brak prywatności jest niedopuszczalny.
Od dawna zwracano też uwagę, że boisko nie spełnia wymogów dla seniorskich meczów ligowych. Przydatne będzie jedynie do treningów dzieci i młodzieży. Lokalne środowisko piłkarskie zabiegało o korekty projektu, organizując petycje, lecz było za późno na zmiany.
Radni alarmują, burmistrz uspokaja mieszkańców
Raport o usterkach trafił do komisji sportu i burmistrza Łukasza Filipowicza, który przyznał, że podobne problemy pojawiają się również w innych miejskich inwestycjach. To nie jest jedyna inwestycja, z którą mamy kłopoty. Jeżeli chodzi o usterki na stadionie, dyrektor MOSiR jest w kontakcie z wykonawcą i liczę, że te niedoróbki zostaną poprawione
– podkreśla.
Miasto zapewnia, że wykonawca będzie musiał usunąć usterki w ramach gwarancji. Mieszkańcy pytają jednak, jak to możliwe, że tak kosztowna inwestycja została odebrana mimo tak wielu warstwowych błędów.

Reklama
Stadiony