Włochy: Stadio Bentegodi w Weronie do wyburzenia? Hellas forsuje wizję na Euro 2032
źródło: Stadiony.net; autor: Paulina Skóra
Przygotowania do igrzysk olimpijskich to jedno, ale podczas wizyty ministra infrastruktury Matteo Salviniego w Weronie najwięcej uwagi przyciągnęła przyszłość Stadio Bentegodi. Szef resortu, oprowadzany po arenie przez burmistrza Damiano Tommasiego i w towarzystwie wiceministra kultury Gian Marco Mazziego.
Reklama
Kosztowne wyliczenia burmistrza Werony…
Tommasi nie owijał w bawełnę: jeśli rząd nie zwiększy nakładów na modernizację włoskich obiektów, nie tylko w Weronie, to realnie istnieje ryzyko, że kraj straci szansę na organizację Euro 2032. Jak podkreślał, kluby piłkarskie – także Hellas – nie posiadają ani misji deweloperskiej
, ani wystarczających środków, by samodzielnie udźwignąć takie inwestycje. Dlatego, jego zdaniem, to państwo powinno wziąć na siebie większą część odpowiedzialności finansowej.
Dotychczas mówiono o ok. 200 mln € wsparcia rządowego na wszystkie planowane inwestycje stadionowe we Włoszech, ale już samo Stadio Olimpico w Rzymie wymagałoby połowy tej kwoty. Tommasi po raz pierwszy przedstawił również konkretne szacunki dotyczące Bentegodi: w pełni nowoczesny obiekt, zdolny funkcjonować całorocznie jako arena sportowa, koncertowa i widowiskowa to koszt od 10 000 do 12 000 € na jedno miejsce. Oznacza to, że stadion na 10 000 widzów wymagałby ok. 100 mln €, a na 30 000 – ok. 300 mln €. Tradycyjny obiekt przeznaczony wyłącznie do piłki nożnej byłby tańszy, lecz – jak zaznaczył burmistrz – w Weronie nie miałby racji bytu, skoro istnieje już stary Bentegodi.
© Steffen Hüther
… i radykalna propozycja dotycząca przyszłości
Hellas proponuje dziś rozwiązanie radykalne, ale według Tommasiego najlepsze: wyburzenie obecnego Stadio Bentegodi i postawienie nowego na tym samym terenie. Modernizacja, jego zdaniem, byłaby droższa, mniej bezpieczna i ograniczyłaby możliwości funkcjonalne obiektu. Kłopotem pozostaje jednak finansowanie. Miasto nie ma środków i podkreśla, że inwestycja musi być dla niego bez kosztów
. Zaangażowanie klubu w obecny projekt jest dla burmistrza pozytywne, zwłaszcza że poprzednia propozycja takiego zaangażowania nie zakładała. Ale dopóki nie pojawi się instytucjonalny inwestor o większej skali działania, projekt nie jest ekonomicznie realistyczny – i nie dotyczy to tylko Werony, lecz także Bolonii, Florencji czy innych miast.
Minister Salvini potwierdził, że podziela ogólne stanowisko Tommasiego. Zapowiedział, że gdy tylko powołany zostanie komisarz ds. stadionów, zaprosi go do Rzymu wraz z burmistrzami, aby skoordynować kompetencje i wsparcie techniczne ministerstwa infrastruktury. Finansowanie nadal pozostaje niewiadomą, ale polityczna wola współpracy jest wyraźna.
© MM Groundhopping
Hellas Verona przygotowuje się do inwestycji
Tymczasem Hellas Verona wykonał konkretny krok: klub ogłosił rozpoczęcie procesu formalnego, składając w urzędzie miasta studium wykonalności nowego stadionu. Dokument przygotowała spółka HV1903 LLC, powołana specjalnie z myślą o rozwoju inwestycji. Zgodnie z deklaracją klubu projekt jest zgodny z harmonogramem FIGC i UEFA związanym z przygotowaniami do Euro 2032 – wydarzenia, które Hellas określa jako szansę zarówno dla Werony, jak i dla całych Włoch
.
Władze klubu podkreślają, że inwestycja ma charakter ambitny
i ma dać kibicom obiekt odpowiadający współczesnym standardom. Nowy Bentegodi miałby pomieścić ok. 32 000 widzów, działać siedem dni w tygodniu i stać się centrum wydarzeń sportowych, koncertowych i kongresowych. W okresie budowy drużyna przeniosłaby się na tymczasowy stadion w granicach miasta, który musiałby spełniać wymóg minimum 15 000 miejsc.
© Hellas Verona FC
Na jaką pomoc może liczyć klub?
Choć szczegóły projektu Hellasu owiane są tajemnicą, jasne jest jedno: nie będzie to tanie przedsięwzięcie. Nieoficjalnie mówi się o minimum 160 mln € przy najbardziej podstawowych założeniach, co oznacza konieczność znaczącego wkładu publicznego. Powstanie też nowa spółka podporządkowana klubowi, która ma prowadzić rozmowy z partnerami inwestycyjnymi.
Nagłe wejście Hellasu na scenę z własnym projektem zaskoczyło dwie grupy inwestorów, które wcześniej złożyły w urzędzie swoje propozycje. Jedna z nich miała nawet wsparcie funduszy z Bliskiego Wschodu i doświadczenie z dużych projektów w Katarze, Omanie czy przy przebudowie obiektów w Barcelonie i Florencji. Teraz cała sytuacja komplikuje również prace ministerstwa sportu, które dotąd uznawało modernizację – a nie budowę od zera – za bardziej prawdopodobny scenariusz.
Reklama
Stadiony