USA: Tampa Bay Rays muszą zostać na stadionie dotkniętym huraganem. Jaki będzie nowy obiekt?

źródło: Stadiony.net; autor: Paulina Skóra

USA: Tampa Bay Rays muszą zostać na stadionie dotkniętym huraganem. Jaki będzie nowy obiekt? Nowa grupa właścicielska Tampa Bay Rays – Patrick Zalupski, Bill Cosgrove i Ken Babby – zapowiedziała, że zespół pozostanie w St. Petersburgu przynajmniej na razie, ale równolegle rozpoczyna intensywne poszukiwania terenu pod budowę nowego, docelowego stadionu w rejonie Tampa Bay.

Reklama

Plany w cieniu powrotu na Tropicana Field

Podczas konferencji na Steinbrenner Field w Tampie nowi właściciele jasno przedstawili swoją wizję. Kluczowy ma być stadion z kopułą o stałym dachu, otoczony rozległą, wielofunkcyjną dzielnicą komercyjną wzorowaną na The Battery w Atlancie. – Potrzebujemy nowego, stałego domu, by zapewnić długoterminową przyszłość Rays w Tampa Bay. Szukamy minimum 100 akrów terenu pod stadion i otaczającą zabudowę – podkreślił Zalupski.

Mimo planów długoterminowych, Rays zobowiązani są do gry na Tropicana Field jeszcze przez trzy sezony. Obiekt wciąż przechodzi kosztowną odbudowę po zniszczeniach wywołanych przez huragany – projekt o wartości 60 mln $. obejmuje m.in. wymianę dachu oraz naprawy wnętrza. Babby zapewnił, że stadion będzie gotowy na sezon 2026, a kibice wraz z powrotem odczują wyraźną poprawę komfortu.

Tropicana Field© Matthew Paulson (cc: by-nc-nd) | Tropicana Field

Nowy stadion: kryteria, lokalizacje i pierwsze rozmowy

Zalupski zadeklarował, że klub nie ograniczy się do jednej lokalizacji, a rozmowy prowadzone są zarówno w Hillsborough, jak i w Pinellas. Wymóg 100 akrów spełnia jedynie kilka miejsc, jednak lista potencjalnych terenów jest szeroka.

Potencjalne lokalizacje obejmują m.in. Dale Mabry Campus Hillsborough College, oferujący 108–125 akrów w sąsiedztwie Raymond James Stadium i Steinbrenner Field; teren ten należy do państwa, co komplikuje procedury, ale jednocześnie czyni projekt politycznie wykonalnym. Kolejną możliwością są Florida State Fairgrounds, czyli ponad 330 akrów w centralnym położeniu i całkowitej własności stanowej, jednak wymagające zgody gubernatora oraz Rady Gabinetowej na ewentualną sprzedaż.

Rozważany jest także teren Gas Plant/Tropicana Field w St. Petersburgu, liczący 86–95 akrów w zależności od konfiguracji, choć wcześniejsze plany rozwoju upadły po huraganie Milton. Wśród potencjalnych lokalizacji znajduje się również Ybor Harbor, obecnie zbyt mały (33 akry) w stosunku do założeń projektu, ale jeszcze niedawno uważany za jednego z faworytów. Oprócz tych miejsc brane pod uwagę są także inne grunty po obu stronach zatoki, takie jak WestShore Plaza, Rocky Point, Derby Lane czy różne tereny prywatne, które mogłyby zostać połączone w większy kompleks.

Tropicana Field© CityofStPete (cc: by-nc) | Tropicana Field

Finansowanie – spór dopiero się zaczyna

Kluczowym elementem inwestycji ma być partnerstwo publiczno-prywatne, co już wywołuje debatę wśród lokalnych polityków. Zalupski nie ukrywa, że bez udziału środków publicznych tak duży projekt może być trudny do zrealizowania. W Tampa i Hillsborough trwa już jednak presja budżetowa: sportowe inwestycje rywalizują o środki z potrzebami infrastrukturalnymi i społecznymi, a wielu radnych otwarcie krytykuje pomysł dotowania prywatnego klubu.

W sondażu przeprowadzonym wśród mieszkańców aż 64% respondentów odpowiedziało, że nowy stadion powinien zostać sfinansowany wyłącznie z pieniędzy prywatnych. Pozostali dopuszczają współpracę publiczno-prywatną, ale pod warunkiem realnych korzyści dla mieszkańców i rozsądnych cen biletów. Nowi właściciele przyznają, że cel roku 2029 jest ambitny, ale podkreślają, że zwłoka może uderzyć w konkurencyjność klubu. – Bez dodatkowych źródeł przychodu trudno konkurować z największymi rynkami MLB – mówi Zalupski.

Równocześnie podkreślana jest ciągłość i stabilność. Stu Sternberg, który kierował klubem przez 18 lat i doprowadził drużynę do wielokrotnych sukcesów, pozostaje mniejszościowym udziałowcem. Nowi właściciele zapewniają, że baseballowe decyzje wciąż będą należeć do Erica Neandera i Kevina Casha.

Reklama