Włochy: Stadion, który wyrósł w jedną noc. Włoski obiekt w angielskim stylu

źródło: Stadiony.net; autor: Jakub Ducki

Włochy: Stadion, który wyrósł w jedną noc. Włoski obiekt w angielskim stylu Czy wiesz, że pewnej nocy Stadio Curi powstał w atmosferze lawiny czerwonych flag? To nie legenda, lecz barwny epizod z budowy obiektu, który w tym roku obchodzi swoje 50-lecie. O początkach stadionu opowiada Fabio Maria Ciuffini.

Reklama

Perugia u progu Serie A

15 grudnia 1974 roku Perugia była już o krok od awansu do Serie A. Problemem okazała się jednak infrastruktura – klub nie posiadał stadionu odpowiadającego wymogom najwyższej ligi. Modernizacja starego Santa Giuliana była nieopłacalna.

W tamtym czasie powtarzano, że piłka nożna to nie sport, lecz widowisko. Paradoksalnie to właśnie widowisko stało się siłą napędową dla budowy nowego stadionu. I trudno nie zauważyć, że podobnie jest dziś na południu Włoch – w Neapolu futbol to także potężna gałąź rozrywki. Kibice SSC Napoli żyją każdym meczem, a emocjom towarzyszą także zakłady sportowe, czego dowodem jest SSC Napoli Rabona, gdzie można postawić kupon na kolejny mecz drużyny z południa Włoch i odebrać bonusy powitalne.

Wraz z burmistrzem Caraffinim (ówczesnym zastępcą burmistrza) zostaliśmy zaproszeni do hotelu Grifone z całym zespołem, trenerem Castagnerem oraz menedżerami Franco D'Attomą i Spartaco Ghinim. Pod koniec lunchu otwiera się kurtyna i pojawia się ogromny tort, na którym napisane jest równie wielkie ‘A’. To oficjalne ogłoszenie wniosku o budowę nowego stadionu. To twardy orzech do zgryzienia!, wspomina Ciuffini.

W tamtym momencie nie było ani projektu, ani pieniędzy, ani lokalizacji. Do tego dochodził silny opór części środowiska politycznego, które powtarzało, że piłka nożna to nie sport, to rozrywka sportowa, a priorytetem powinien być szpital.

Przeszkody i presja polityczna

Na drodze do realizacji stała cała lista przeszkód – od procedur finansowych, przez wybór projektanta, aż po samą budowę. Początkowo planowano dwa etapy: stadion tymczasowy (B) i docelowy, zaprojektowany w ramach konkursu architektonicznego.

1975 był rokiem wyborczym i każdy musiał zagrać kartą stadionu, w ten czy inny sposób. Opozycja już w styczniu zaczęła jeździć na tygrysie: ‘Perugia idzie do A, a gmina nie może zrobić stadionu?’, opisuje Ciuffini.

Ostatecznie uznano, że aby zdążyć z awansem, należy stworzyć obiekt tymczasowy w Pian di Massiano. Wzorowano się na Stadio Flaminio w Rzymie, dziele wielkiego inżyniera Pier Luigiego Nerviego. Perugia miała otrzymać stadion w stylu angielskim, bez bieżni lekkoatletycznej, co gwarantowało znakomitą widoczność z trybun.

Stadio Renato Curi© stadionbesuch.de

Siła społecznego entuzjazmu

Już na etapie planowania mieszkańcy wywierali ogromną presję. Tłumy kibiców z kilofami i łopatami domagały się rozpoczęcia budowy. Gmina wykorzystała własne maszyny i pracowników, a wolontariusze codziennie obserwowali zza ogrodzenia postępy.

Ciuffini podkreśla rolę inżyniera Castellaniego, który opracował system odwodnienia boiska: Stworzył potężny system drenażu, a do nawożenia gleby odkrył resztki grzybów w Castiglion del Lago, skąd przyjechały ciężarówki. To boisko wciąż tam jest i być może ktoś pamięta słynny mecz z Juventusem, kiedy bomba wodna zalała wszystko, ale drenaż okazał się skuteczny. Mecz się odbył, zwycięski dla Perugii i kosztujący Juventus Scudetto.

Noc, w której stadion „wyrósł” z ziemi

Najbardziej pamiętnym epizodem stała się noc, gdy do Perugii przyjechała karawana ciężarówek z elementami stalowej konstrukcji. Tak się złożyło, że w niedzielę przed wyborami karawana ciężarówek opuściła SICEL i w blasku czerwonych flag, ochotniczych śpiewów i innych udogodnień, stalowe elementy stadionu dotarły do Pian di Massiano, a wieczorem szkielet stadionu był idealnie zarysowany. Rano stadionu nie było, wieczorem stadion był, wyraźnie widoczny dla wszystkich!, relacjonuje Ciuffini.

Choć faktycznie zrealizowano wtedy zaledwie 10% prac, obraz gotowego stadionu miał ogromne znaczenie symboliczne. Opozycja, która liczyła na porażkę projektu, musiała uznać sukces inicjatorów.

Stadio Renato Curi© stadionbesuch.de

Stadion tymczasowy, który stał się trwały

Po wyborach nowa rada miasta zadecydowała o rezygnacji z budowy stadionu A. Obiekt w Pian di Massiano – choć początkowo pomyślany jako tymczasowy – został uznany za ostateczny.

Nie zrealizowano jednak wszystkich pierwotnych założeń. Zrezygnowano z wykorzystania przestrzeni pod trybunami na obiekty sportowe, a trybuna po stronie kortońskiej powstała dopiero później. Przez pewien czas krążyła nawet plotka, że nie została zbudowana, bo… nie pasowała do reszty stadionu. Ciuffini jednoznacznie nazywa to fałszywą informacją.

Plotki i zapomniane fakty

Wokół Stadio Curi od początku krążyły mity. Mówiono, że powstał na koszt prywatnych firm. Skorzystam z okazji, aby powiedzieć, że pieniądze na budowę stadionu zostały w całości wyłożone przez gminę, aż do ostatniego lira, podkreśla Ciuffini.

Dodaje też anegdotę o pierwszych dniach po awansie do Serie A: Kiedy Perugia trafiła do ligi A, władze miejskie, na powszechną prośbę, zadzwoniły w wielki dzwon, ale odpowiedzialność za jego zadzwonienie spoczywała na mnie i mogę się do tego przyznać teraz, gdy termin przedawnienia się skończył.

Stadio Renato Curi© stadionbesuch.de

Reklama