Anglia: Wembley zepsuło narodową reprezentację?

źródło: FSF.org.uk; autor: michał

Anglia: Wembley zepsuło narodową reprezentację? List wiernego fana Anglii podchwyciła narodowa federacja kibiców i wielu się z nim zgadza. Mecze reprezentacji smakują gorzej na nowym stadionie? Są drogie i bez atmosfery.

BOOST 10.00: KIBIC ANGLII BEZ KOSZULKI Koniec promocji: 2026-06-17 22:00

Klub kibica reprezentacji Anglii wkrótce przekroczy 100 tys. członków, ale to nie oznacza, że na meczach są tłumy. Ostatni pojedynek na Wembley trzeba było rozegrać przy wyłączeniu większości górnych trybun, a miejsca udostępnione i tak się nie wyprzedały.

W sumie na trybunach było 55 990 widzów, co nie imponuje. Dla porównania – Polskę w meczu z San Marino oglądało rok temu 43 tys. osób, a popularność reprezentacji Anglii wydaje się nieporównywalna w kolebce futbolu. Nawet przygotowana na mecz kartoniada wypadła fatalnie – prostego wzoru z Krzyżem Świętego Jerzego prawie nie dało się odczytać.

To nie pierwszy mecz przy pustawych trybunach w Londynie. Oczywiście część winy trzeba przypisać słabym wynikom reprezentacji, ale wierny kibic Anglii Steve Askew (w klubie reprezentacji od ponad dekady) przekonuje, że tylko część. Wielu kibiców z innych części kraju po prostu nie stać na kibicowanie barwom Albionu regularnie. Bilety na Wembley są drogie, członkostwo w klubie podróżującego kibica to 65 funtów rocznie, a dojazd i noclegi w Londynie to kolejne setki funtów.

Wembley National StadiumFot: Forgemind Archimedia (cc: by)

Rozgrywanie meczów tylko na Wembley bardzo ogranicza zasięg reprezentacji. Gdy stadion był w budowie i kadra krążyła po stadionach całej Anglii, liczba chętnych na bilety była ogromna. Dziś ludzi przyjeżdżających z północy jest garstka. „Rozumiem konieczność spłacenia długów zaciągniętych na budowę Wembley, ale na pewno rozegranie paru meczów na północy nie zrobiłoby aż takiej różnicy. Korzyści z przyciągania nowych widzów na pewno rekompensowałyby niewielki ubytek w zyskach dla FA?” – rozważa Askew w otwartym liście do związku piłkarskiego.

Podróże na Wembley to nie tylko utrapienie pod względem finansowym, ponieważ już na miejscu fani Anglii otrzymują wątpliwą atmosferę. „Kiedyś miałem same pozytywne skojarzenia z kibicowaniem Anglii, ale dziś byłoby mi wstyd zaproponować znajomemu wyjazd na mecz na Wembley, gdzie piłkę ogląda się w okropnej, sterylnej atmosferze. Właściwie to jestem wyśmiewany za jeżdżenie na mecze, by siedzieć wśród turystów i ludzi, którzy nie mają o piłce pojęcia. Ale takich ludzi chyba chcecie przyciągać” – narzeka Askew. Zwraca uwagę, że z grupy 20 przyjaciół jeżdżących z nim na mecze zostały dwie osoby.

Przypomnijmy, że najbliższą szansę na wyprowadzenie części meczów dyrektor zarządzający reprezentacjami przewiduje za 8-9 lat, kiedy stadion zostanie spłacony.

BetFAN