Bydgoszcz: Finał z wyjątkowymi restrykcjami

źródło: Sport.pl; autor: michał

Zeszłoroczny mecz finałowy Pucharu Polski obfitował w efektowne oprawy przygotowane przez kibiców Pogoni i Jagiellonii. Ale w tym roku tego nie będzie. To decyzja policji, która obawia się starć – pisze Sport.pl. My związku nie widzimy.

BOOST 10.00: KIBIC W STROJU SZAMANA

Choć bydgoski Stadion Zdzisława Krzyszkowiaka mieści nieco ponad 20 tys. widzów, na tegoroczny finał Pucharu Polski wejdzie ich ok. 16,5 tys. Resztę zajmą strefy buforowe oddzielające widzów. Lech i Legia otrzymały odpowiednio 6163 i 6550 wejściówek, a do otwartej sprzedaży trafił ok. tysiąc miejsc „neutralnych”. Są jednak wszelkie powody by podejrzewać, że bilety te kupiły osoby z Warszawy i Poznania, bo wejściówki rozeszły się w nieco ponad godzinę mimo wysokich cen (najtańsze na ten mecz to 50zł). Oba kluby zgłaszały wcześniej zapotrzebowanie na kilkanaście tysięcy miejsc.

Ze względu na fakt, że w rywalizacji finałowej znajdują się Lech i Legia, policja uważa, że tak trudnego zadania przy zabezpieczeniu spotkania jeszcze nie było. Dlatego kibicom nie będzie wolno wnosić na stadion prawie nic. Niestety poza zakazywanymi coraz częściej butelkami z napojami, zakazem objęto też flagi na drzewcach czy sektorówki.

Komentarz Stadiony.net: Strach pytać, jaki będzie kolejny krok w przyszłości, jeśli teraz dojdzie do incydentów. Zakaz wnoszenia barw klubowych w ogóle? A może wpuszczanie tylko kibiców pod krawatem, bo jak wiadomo „kibic w krawacie jest mniej awanturujący się”? Tylko pytanie, od kiedy incydenty chuligańskie są dokonywane z użyciem flag? Dla odmiany może po prostu organizatorzy i policja w całej Polsce wezmą się do roboty i rzetelnie ukarzą tych, którzy psują widowisko, a nie sami po raz kolejny będą je psuć irracjonalnymi i niemal niemożliwymi w egzekucji restrykcjami?

BetFAN