Odliczanie: 2. Gelora Bung Karno
źródło: własne; autor: redakcja
Oficjalnie mieści nieco ponad 88 000 widzów. Ale w Indonezji to co oficjalne, to nie zawsze prawda. Zweryfikowali to kibice w maju 2010, gromadząc się w niespotykanej liczbie 130 000. Ile stadionów na świecie może tyle pomieścić?
Pusat Pengelolaan Komplek Gelora Bung Karno Stadion Utama – tak brzmi najpełniejsza z wielu jego nazw. Czyli po prostu główny stadion kompleksu Gelora Bung Karno. Poza nim w skład wielkiego ośrodka sportowego wchodzi m. in. mniejszy stadion dla 20 000 widzów, dwie hale widowiskowe, korty tenisowe, pływalnie i mniejsze obiekty sportowe. To ogromne centrum sportu leży też w sercu Dżakarty, jednego z największych ośrodków miejskich świata (10 mln mieszkańców w mieście i aż 26 mln w aglomeracji).
Jeśli dodamy do tego fakt, że Dżakarta leży na najgęściej zaludnionej wyspie świata, a naród indonezyjski szaleje za piłką nożną, to nic dziwnego, że właśnie tu powstał jeden z największych stadionów globu. Powstał zresztą bardzo szybko, bo budowa trwała tylko dwa lata. W 1962 roku oddano do użytku zadaszony stadion o pojemności znacząco przekraczającej 100 000 widzów. Nie miał krzesełek, bo wtedy jeszcze ich nie stosowano, ale mimo to mało który obiekt mógł się z nim równać.

Oczywiście były to czasy, gdy w niejednym kraju, z Polską włącznie, udawało się przekraczać na meczach granice 100 000 osób, choć mało który stadion miał tyle wpisane w projekcie. Ale o ile przepełnianie trybun było codziennością kilka dekad wstecz, o tyle dziś zdecydowanie nie jest. Chyba że właśnie w Indonezji. Z naszych informacji (a są z pierwszej ręki, od fotografa obecnego na meczu), potwierdzonych przez dziennik „Jakarta Globe”, wynika, że w ostatniej kolejce 2010 roku na trybuny Bung Karno weszło aż 130 000 osób. Tej liczby władze nie potwierdziły (bo i policja dała pozwolenie tylko na 85 000), ale nie są w stanie zaprzeczyć zdjęciom takim jak to poniższe, obrazującym proces „zajmowania stadionu” przez rzekę ludzi. Co ciekawe, mecz nie miał żadnej stawki – był za to meczem przyjaźni między kibicami stołecznej Persiji i świętującej pierwsze mistrzostwo Aremy Malang.

Czy trzeba lepszych dowodów na popularność futbolu w tym egzotycznym zakątku świata? I choć mecze na obiekcie nie są codziennością (Persija gra tu tylko najważniejsze spotkania, a reprezentacja rozgrywa kilka rocznie), Gelora Bung Karno zarabia świetnie. Dochody w 2010 roku wyniosły w przeliczeniu prawie 20 mln $. Z czego? Z imprez pozasportowych, wynajmu pomieszczeń komercyjnych i... umów dzierżawy. Podczas prywatyzacji w 2008 roku stadionowi przyznano bowiem część gruntów, na których stoją hotel i centrum handlowe. Umowy z tymi podmiotami przynoszą bardzo dużą część wszystkich zysków, ponieważ biletowane imprezy w Indonezji są z założenia mało dochodowe. Wejściówki na mecze są (w porównaniu np. do Polski) tanie ze względu na poziom zamożności społeczeństwa, a organizacja imprez na tak wielkim obiekcie kosztuje.
Kosztuje też utrzymanie obiektu, który sam w sobie jest wielkim kompleksem sportowym. Pod widownią mieszczą się m. in. sale sportowe do ping-ponga, sztuk walki, podnoszenia ciężarów, squasha, bilarda, zapasów i boksu – każda z tych dyscyplin ma swoją Większość zysków osiągniętych przez spółkę zarządzającą obiektem pokryje koszty modernizacji (ok. 10,8 mln $) wymaganej przed otwarciem Igrzysk Południowo-Wschodniej Azji, które Dżakarta gości w 2011 roku. Trwające jeszcze prace obejmują przede wszystkim kosmetykę infrastruktury pod trybunami. Potrzeba takich prac jest ewidentna, bo w prawie 50-letniej historii stadionu nie było ani jednej gruntownej renowacji tej części obiektu.

Zresztą tegoroczne prace kosmetyczne to dopiero druga modernizacja w ogóle. Pierwsza miała miejsce w 2006 roku, kiedy stadion przygotowywano do Pucharu Azji 2007. Wtedy właśnie ławki zostały zastąpione przez krzesełka i oficjalna pojemność spadła z szacowanej na 100 800 do 88 306. Niezmiennie jednak dwupoziomowe trybuny robią bardzo duże wrażenie. I choć nie oferują najlepszej widoczności ze względu na bardzo dużą odległość od boiska, jesteśmy przekonani, że stadion jeszcze nie raz wypełni się po brzegi.
BETFAN to legalny polski bukmacher. Hazard wiąże się z ryzykiem. Gra u nielicencjonowanych podmiotów jest nielegalna. 18+
Stadiony

