Stadion Wisły: Jaki standard?
Opublikowano - Michał May 3rd, 2008 in ogólnie, polskie stadiony, stadionyKolejki po bilety na kilka godzin stania, kiełbasa zimna w środku i czerstwa bułka, Pepsi bez gazu, brudne krzesełka, toi-toje bez wymienianych wkładów… Można by jeszcze kilka takich kwiatków wymienić na Stadionie Mistrza Polski. Ale na szczęście większość z nich to incydenty, a komfort na Reymonta wyraźnie się podnosi.

Po bilet marsz
Przed meczami z Legią czy Cracovią kolejki po bilety ustawiały się od rana, a wejściówek było tylko parę tysięcy. Takie zainteresowanie oczywiście cieszy, bo im więcej widzów na stadionach, tym lepiej. Problem pojawia się wtedy, gdy kibice się tłoczą, a otwarte jest jedno lub dwa okienka. Kiedy przyszedłem na mecz Wisły z Pogonią Szczecin na kwadrans przed, wszedłem na trybuny kwadrans po rozpoczęciu, a do hitów spotkanie nie należało. I choć od tamtego spotkania minęło już 3 lata, podobne sytuacje jeszcze się zdarzają, chociażby podczas niedawnego półfinału Pucharu Polski. Ale to już zupełnie nie ta skala. Dziś kolejki przed samym meczem to raczej rzadkość, a i czekać nie trzeba tyle, co kiedyś.
Sprawę ułatwia system kart kibica wprowadzony na Wiśle kilka lat wstecz. Podczas gdy przed derbami setki kibiców tworzyły długi wężyk pod kasami Sektora C, w sklepie klubowym można było zakupić bilet bez większego problemu. Wystarczyło mieć kartę chipową. Oczywiście w kolejce i tak trzeba było stać, a wejściówki rozeszły się bardzo szybko, ale bardziej komfortowo i bez niepotrzebnych nerwów.
Byłoby jeszcze lepiej, gdyby klub wprowadził zapowiadaną od dłuższego czasu sprzedaż internetową. System był testowany przy okazji towarzyskiego meczu z Sewillą 2 lata temu, ale do tej pory nie zagościł w klubie na stałe.

Bez taryfy ulgowej
Podobnie jak zniżki dla kibiców. Obecnie mogą z nich korzystać tylko członkowie Stowarzyszenia Kibiców (przy zakupie karnetów), fanklubów spoza Krakowa oraz dzieci i młodzież. Ale o ile dzieci do 10. roku życia wchodzą za darmo, o tyle zniżka do 16. roku życia obowiązuje tylko jeśli zostaną bilety z przedsprzedaży. A nawet wtedy na zakup zniżkowego biletu ma szansę najwyżej 500 osób w tym przedziale wiekowym. Podczas zeszłorocznego Pucharu Ekstraklasy klub znów testował- tym razem zniżkowe bilety dla uczniów i studentów. Ale mimo wyrażanego oficjalnie zadowolenia z efektów, zniżki jak nie było, tak nie ma.
Dla porównania zajrzałem na stronę losowo wybranego klubu ligi angielskiej. Dodajmy- czwartej ligi angielskiej. Padło na Bury FC.
- Osoba dorosła: 16 funtów.
- Osoba młoda (16-21 lat): 10 funtów.
- Nieletni poniżej 16 roku życia, seniorzy (powyżej 62), bezrobotni (UB40): 7 funtów.
- Niepełnosprawni: 7 funtów. (opiekunowie za darmo)
Do tego należy dodać też aż 8 zniżkowych pakietów rodzinnych w różnych konfiguracjach (od 15 funtów za 2 osoby do 38 za 6). Przy czwartoligowcu z dwukrotnie mniejszym od Wisły stadionem Mistrz Polski nie może się pochwalić zbyt wieloma udogodnieniami.
(Nie)smacznego
Wybór w ofercie kateringowej na Stadionie Wisły jest. Mały lub żaden, ale jest. Na najdroższych sektorach A i B podobno sprzedają Pepsi, herbatę i kawę. Nie byłem, nie wiem. Na pozostałych trzech trybunach niepodzielnie króluje ten pierwszy napój. Z jedzeniem jest nieco lepiej. Jest kiełbasa i karkówka. Przynajmniej na cenniku, bo karkówki nigdy nie widziałem. Ale też nie jestem stałym klientem punktów gastronomicznych, więc nie należy się tą opinią sugerować. Prawdę mówiąc, skusiłem się na kiełbasę tylko raz- skutek bezobiadowego studenckiego życia. Z wierzchu lekko zarumieniona, w środku zimna. Do zestawu bułka, którą mógłbym zranić niejednego bramkarza lub sędziego. Taki wiślacki “happy meal”. Nie byłem do końca happy, ale opinie znajomych sugerują, że mój pakiet był raczej niechlubnym wyjątkiem od przyzwoitej normy. Mimo to wydobywający się z głośników przed meczem slogan “Katering na stadionie zapewnia firma Aspen” brzmi dla mnie jak mała próbka autoironii.
Kupić napój na stadionie Wisły najlepiej przed meczem, kiedy kolejek jeszcze nie ma. Co prawda po pierwszej połowie będzie już ciepły i bez gazu (jeśli w ogóle był zimny i gazowany), ale będzie. Wędrówka po Pepsi w przerwie jest aktem naiwności lub desperacji. Jedno stanowisko obsługujące sektor na 4000-5000 śpiewających widzów to jednak dość mało i trudno mówić o cywilizowanej dystrybucji, kiedy o napój podawany zza krat rywalizuje ze sobą przynajmniej kilkanaście osób. W takiej sytuacji najlepiej podarować sobie ostatnich kilka minut pierwszej połowy, wyjść wcześniej i modlić się w duchu, żeby nikt nie strzelił bramki “do szatni”.
Coś tu śmierdzi
Wielu kibiców Wisły długo pewnie nie mogło zapomnieć, jak klub nie zadbał o wymianę wkładów w toaletach. Zapach moczu, jakkolwiek nie obcy każdemu z nas, to niekoniecznie najlepszy sposób na dodanie meczowi smaczku. Po interwencji SKWK ilość przenośnych kabin i ich czystość się poprawiły, ale wciąż kibice są skazani na toi-toje. Światełko w tunelu zapalił Sektor E, gdzie kibice mogą już korzystać z toalet z prawdziwego zdarzenia. Słowo “już” wypadałoby jednak zamienić na “dopiero”, bo swoje półtora roku musieli odczekać. Podobny los czeka teraz najzagorzalszych kibiców z Sektora D. W minionym tygodniu ogłoszono, że zamiast w czerwcu tego roku, zaplecze trybuny D powstanie za rok. A cały stadion, który miał powstać do czerwca 2010, powstanie do końca grudnia tegoż roku. Jak na ironię, terminy podano w tym samym czasie, kiedy dyrektor krakowskiego biura ds. Euro2012 Barbara Janik szczyciła się, że Kraków nie ma ani dnia “obsuwy”.
Dla porównania pokazujemy jak prezentują się toalety na znanych stadionach Świata. Od lewej toalety w strefie o najwyższym standardzie (tzw. Diamond Club) na Emirates Stadium,a obok kabiny dla zwykłych kibiców. Dalej umywalki Stadionu Olimpijskiego w Pekinie, szwajcarski Letzigrund i na pocieszenie… La Bombonera w Buenos Aires:
A jakie są Wasze opinie po obejrzeniu meczu na Stadionie Wisły? Czekamy na uwagi!
Zapraszam na stadion Wojska Polskiego na Ł3.
Skansen ;/
Pozdrawiam!
wszystkie polskie stadiony to żenada, wstyd w europie pokazywać takie ruiny, ale cóz sie dziwić jka mistrz polski ma bużet na poziomie, 3 ligi angielskiej czy w najlepszym wypadku 2 szwajcarskiej (!)