Przeszło mi przez myśl, że to zbieg okoliczności. Czy inteligentny człowiek, z pozoru dobry dziennikarz, może wypisywać bzdury na temat zjawiska, o którym -jak widać- nie ma zielonego pojęcia? Czytam i z zażenowaniem odpowiadam- może. Więc jednak cel uświęca środki, a to całe gadanie na studiach o “zawodzie szczególnej odpowiedzialności” psu na budę.

By rozwiązać problem, trzeba najpierw zlokalizować jego źródło. Później obrać adekwatną metodę i działać zgodnie z nią. Może być ciężko, ale efekt powinien być wart wysiłku. Ostatnio na rozwiązanie problemu bandytyzmu stadionowego zaczęła się silić “Gazeta Wyborcza” (z przybudówką Sport.pl) pod przywództwem Rafała Steca. Obawiam się jednak, że błędy popełniono już przy lokalizowaniu zagrożenia, a potem wszystko poszło jak seria z automatu. W ciągu dwóch tygodni kilka (naście?) publikacji, a każda do rynsztoka spuszcza “kulturę kibicowską” w Polsce. Trudno mi jednak oprzeć się wrażeniu, że poziom samych tekstów tym rynsztokiem zalatuje.

Stowarzyszenie Kiboli Wisły Kraków

Byłbym w stanie zrozumieć nieopierzonego praktykanta czy współpracownika krakowskiej “Wyborczej”, który w żenujący sposób złamał podstawowe zasady dziennikarskiego rzemiosła. Dopiero się uczy, może więc popełniać błędy (za to redaktor prowadzący, który akceptuje tekst- nie powinien). Może okrzyknąć Stowarzyszenie Kibiców mianem “kiboli”- przecież oni tylko organizują kilka/kilkanaście akcji charytatywnych w ciągu roku. Oni tylko dbają o organizację transportu dla innych kibiców, w ich imieniu negocjują zniżki i lepsze traktowanie przez obsługę stadionu. To SKWK interweniowało w klubie o otwarcie bramy, żeby kibice nie wychodzili ze stadionu jednym wyjściem. O wymianę i dostawienie przenośnych toalet, bo fetor uryny na stadionie wielokrotnego Mistrza Polska był nie do zniesienia. Czy to oznacza, że w SKWK są sami społecznicy i nie ma kiboli? Nie wiem, nie znam dokładnego składu organizacji, zrzeszającej kilkaset osób. Ale takie uogólnianie bardziej sprawdzało się do niedawna w bulwarówkach pokroju “Faktu”. Szkoda że uchodzi też w GW.

A to kibice czy kibole? Ja się gubię.

Autor nie brał pewnie pod uwagę kontaktu z przedstawicielami Stowarzyszenia, nie miał zamiaru przedstawić ich racji w tekście niby informacyjnym. Na podstawie jednego oświadczenia dokonał oceny, do tego rażąco błędnej. Wg niego SKWK potępia Tomasza Frankowskiego za pogoń za pieniędzmi. Więc może nawet tego jednego oświadczenia nie raczył przeczytać dokładnie. Ale skoro uważa tych ludzi za bandytów (tak! Kibol to określenie człowieka niebezpiecznego, sklasyfikowane tak we wszystkich znanych mi opracowaniach), to czemu ja się dziwie?

Bulwersujący protest bandytów

Nie powinienem tym bardziej, że przykład idzie z góry. Od szanowanego dziennikarza, jakim jest Rafał Stec. Najpierw za cel obrał sobie Legię i protest jej kibiców. Dlaczego protestują? Ponieważ przy okazji “czystek” po Wilnie klub postanowił pozbyć się kluczowych dla warszawskiego dopingu kibiców. Czy zasadnie? Wg autora tak, w końcu podobnie do właścicieli pubów i kin- kluby piłkarskie mogą decydować, kogo wpuszczają, a kogo nie. Zresztą, ponoć łamali prawo, np. wnosząc race. Według kibiców kara była zbyt surowa, bo nawet Komisja Ligi zdecydowała się nie dawać zakazów stadionowych za „bezpieczne użycie rac”.

I dlatego właśnie protestują. Mają taką możłiwość? Owszem, w pewnych granicach- wyznacza je prawo i regulamin stadionu. Nie łamią go, bo nikt nie określa, jakie dźwięki mają wydawać, kogo oklaskiwać i w co się bawić. Gdyby jeszcze kibice wyzywali władze klubu od najgorszych (a przykładów nam w Polsce przecież nie brakuje!), prowokowali zamieszki- zrozumiałbym święte oburzenie. Ale ono, ze strony redaktora Steca i prezesa Waltera (uosobionego przez pana Miklasa) nastąpiło po tym

Cóż za agresja i zdziczenie obyczajów. Myślałem, że to jedna z łagodniejszych form protestu stosowanych nie tylko w Polsce, ale na stadionach całego świata. Nawet w lidze koreańskiej bywało ostrzej. Do tego, nie będę ukrywał, forma protestu zabawna i dość nieoczekiwana. Ale każdy ma swoje zdanie- prezes Walter zagroził już wyburzeniem kultowej Żylety- widać nie ma dobrych wspomnień z dzieciństwa- mi zabawa w Starego (wtedy jeszcze) Niedźwiedzia kojarzy się dobrze.

Niezbyt fajna laska

Dalej redaktor Stec postanowił zwalczyć zjawisko w ogólnopolskiej skali, a jak pisze, ma już swoje sukcesy i prorocze myśli, więc trzeba się z nim liczyć. Posłużył się w tym celu wspomnieniami pewnej równie zdegustowanej, jak on, fanki. Fanka co prawda tylko wirtualna, a jej wynurzenia sprzed ponad pół roku. W dodatku nieprawdziwe- na tym meczu byłem też i ja, bilet na potwierdzenie mogę pokazać, kłamstwo wskazać (na przykład rzekome odpalenie i wrzucenie na boisko racy). Ale jak dokopać, to na całego- cel uświęca środki. Redaktor Stec zasadę obiektywizmu porzucił już dawno, zasadę rzetelności niewiele później, a branie pod uwagę opinii obu stron- to w ogóle tylko w książkach o genezie dziennikarstwa znaleźć można. Przecież niepotwierdzone wynurzenia anonimowej sfrustrowanej fanki są rzeczowym argumentem w tym, co „GW” górnolotnie okrzyknęła debatą o problemie „kibolstwa”.

Wyspy Brytyjskie najlepsze- 2 miliony Polaków potwierdzą

Jakie jest więc wyjście z opisanego przez przerażoną fankę bagna? Według redaktora Steca wzorować powinniśmy się na kibicach z Zachodu. Dość enigmatyczne, ale wskazał jako przykład Wielką Brytanię. Zbaraniałem. Czy chodzi mu o tę samą, w której byłem i ja? Redaktor ma na myśli ligę, w której kluby dostają kary, a kibice zakazy za STANIE na meczach piłkarskich. To liga, gdzie nie ma zadym na stadionach. Ale czy to oznacza, że nie ma ich w ogóle? Przeciwnie. -Chuligani zostali w dużej mierze odizolowani od stadionów, więc organizują sobie walki w innych miejscach. Wielkie rozróby zwykle zdarzają się przy okazji spektakularnych porażek.- mówi Thomas Dunmore, twórca znanego bloga o zjawiskach okołopiłkarskich- Pitch Invasion. Dodajmy jeszcze, że nie zdarzają się w lasach, jak w Polsce, ale w miastach. Co z tego, że liczba aresztowań przekracza 3 000 osób rocznie, skoro agresja utrzymuje się na podobnym poziomie od lat, a angielscy kibice przynoszą hańbę na każdej wielkiej imprezie. Rio Ferdinand, Ibrahima Sonko czy Anders Frisk mieli dość bliski kontakt z “kibicami” z Anglii- w korespondencji fani (?) grozili im śmiercią. Na brytyjskich stadionach bywa Artur Boruc, który jasno się wyraził, że na Celtic Park siedzą grubasy i dłubią w nosie. Tak wygląda „wyspiarski styl”. I to ma być dla nas wzór? Chyba redaktor Stec nie wysilił się w poszukiwaniu alternatywy dla polskiego bagienka.

Heroiczna jest też walka przeciwko wulgarnemu słownictwu na stadionach- tylko z kim? Przecież każde dziecko mieszkające w pobliżu White Hart Lane wie, jakimi k*%$ami jest Arsenal i na odwrót. Czy to, że na brytyjskich stadionach nie słychać już (prawie) chóralnie odśpiewywanych obraźliwych i obscenicznych pieśni sprawia, że jest tam bardziej kulturalnie? Może to zdjęcie da “Gazecie” do myślenia. Serce rośnie, gdy patrzy się na rodziców z dziećmi wspólnie lżących Neila Lennona w Edynburgu.

Kibicom Hearts krzywda Lennona nie jest obojętna

Redaktora bardzo kłuje określenie „Legia to My”. Szkoda, bo sporo w nim prawdy. Oczywiście Legia to nie tylko kibice, ale z pewnością także oni. Czym byłby ten klub bez dziesiątek fantastycznych opraw, bez tłumów u siebie i na wyjazdach, bez ogłuszającego dopingu? Drugim Zagłębiem Lubin, albo Groclinem, które mogą być mocne, ale nikogo spotkania z takim rywalem nie interesują. Być może inaczej wygląda to z perspektywy sektora prasowego- nie wiem, nie siedziałem. Bo na meczu nie mógłbym usiedzieć i w dodatku nic nie zaśpiewać. Dziwne, że moglibyśmy być na tym samym stadionie z autorem tekstów w „Gazecie” i jednocześnie mieć zupełnie inny ogląd sytuacji. Może jednak warto uszanować, że nie każdy siedzi i „fetuje Kakę”, bo współzawodnictwo odbywa się nie tylko między piłkarzami, ale też na trybunach. I co w tym złego?

Niestety redaktor Stec, zdając się na opinię sfrustrowanej nastolatki w celu pokazania atmosfery na Wiśle, niemal wszystkich wrzucił do jednego worka. Szkaluje też kibiców Legii, którzy protestują w sposób, który chyba go boli- konsekwentnie nie łamią zasad, poza łamaniem konwenansu. Do tego porównania do bandytów, uwłaczanie wiedzy “fanatyków” słowami, że nie znają składu swojej drużyny, a to tylko niektóre ze stereotypów, jakimi się posługuje. To przystoi dziennikarzowi? Widać w imię wyższych (od czego?) wartości, przystoi.


43 - liczba Komentarzy do "Wyborcza osądziła kiboli"  

  1. 1 TSW

    Bardzo dobry artykul, idealnie pokazuje jak Stec jest prostym czlowiekiem i pisze o czyms o czym nie ma pojecia

  2. 2 najmundrzejszy

    baaardzo trafnie, na spokojnie. Podoba mi się ten tekst. Stec oczywiście pewnie tego nie przeczyta nawet, ale nie szkodzi. Pozdrowienia.

  3. 3 Legia

    pozdrowienia dla autora…

  4. 4 pawel

    Stec to typowy lewak jak i cała wyborcza.
    Stadiony to klimaty raczej prawicowe…

  5. 5 Michał

    Pawel- stadiony to klimaty różne, są kibice o zdecydowane nie-pawicowych poglądach. Ja jestem z natury liberałem, ale po prostu w głowie mi się nie mieści taka nierzetelność dziennikarzy i nagonka pozorująca debatę. Niezależnie co kibice zrobią dla poprawy wizerunku, i tak się po nich jedzie, bo jest akceptowane społecznie, a wręcz oczekiwane.

  6. 6 Pablolp

    “fanka” z wisły to chyba jedna z tych nadzianych lasek z dobrego domu co siedzą na trybunie dla vipów i wszystko im przeszkadza ;P a co do tego dziennikarza to naprawdę grubo przegina z tą interpretacją chuligaństwa stadionowego. gdyby nie było np. opraw meczowych czy dopingu (jaki by nie był (wulgarny? fajnie ale z umiarem, kulturalny? świetnie - niech tylko do takiego dopingu przyłączą się wszyscy kibice na stadionie zamiast dłubać słoneczni i tylko mówić pod nosem co on by nie zrobił jak by był na boisku)) gdyby nasi kibice mieli brać przykład z kibiców wyspiarskich to nikt by nie przychodził na te mecze bo po co jak przed telewizorem mielibyśmy taką samą atmosferę.

  7. 7 Legia Warszawa

    Dziękuję autorowi za racjonalny pogląd na sprawę konfliktu na Łazienkowskiej i potwierdzam z zupełnie innego miejsca patrząc na sprawę, że relacja tej kobiety nie powinna w ogóle być nigdzie publikowana, to zwykły Stec bzdur.

  8. 8 Tomek

    Przeczytanie tego, nawiasem mówiąc bardzo dobrego, artykułu sprawiło, że zacząłem się zastanawiać nad kilkoma kwestiami. Po pierwsze, jakiej atmosfery chcemy na stadionach piłkarskich. Z jednej strony słyszę ciągle słowa uznania dla kibiców np. Wisły, Legii czy Lecha, za wspaniały doping, cudowne oprawy i niepowtarzalną atmosferę (w przypadku Legii mówię oczywiście o sytaucję przed konfliktem,a z drugiej strony publikuje się wyznania pewnej anonimowej dziewczyny, zdegustowanej sam do końca nie wiem czym. Jeśli chcemy dalej cudwonych opraw, śpiewów, słowem dobrego dopingu przez 90 min. spotkania, musimy liczyć się z tym, że jeśli na sektor kibiców, zajmujących się zorganizowanym dopingiem, wejdzie osoba, chcąca w ciszy i spokoju obejrzeć mecz, może się srogo zawieść. Ale czy to jest problem???? Jeśli tak, to powinne być zakazane wszelkie oprawy, stanie podczas meczu, głośne śpiewy itp. Wtedy przykładowa fanka Wisły, powinna być usatysfakcjonowana. I wtedy, będzie cisza, spokój, jedyne głośne okrzyki jakie się pojawią, to te po zdobyciu gola, albo buczenie po jego stracie. Tylko czy takiej atmosfery naprawdę chcemy??? Jeśli nie, to oczywsite jest, że ludzie tworzący oprawę nie będą stali przez 90 min przy swoim krzesełku, bo jej zrealizowanie wymaga pewnej mobilności. Ponadto wystarczy spytać kiibica, zajmującego miejsce na sektorze, tylko “oglądającym” mecz, jakie są jego odczucia gdy podczas spotkania inny sektor robi oprawę i atmosferę. Na pewno to się podoba, robi wrażenie, ale pamiętajmy, że ktoś jednak jest tą flagą przykryty, nie widzi zdarzeń na boisku i niejdnokrotnie nie widzi wielu ciekawych sytuacji, np. gola, a za bilet płaci jak wszyscy.
    Druga kwestia, to sprawa tzw. ataków na Dolhę. Przepraszam, może jestem nieczułym draniem, ale jakos nie widzę w tym nic złego. Piłkarz, który w poszukiwaniu lepszych zarobków opuszcza klub i kibiców, do których niejednokrotnie deklarował ogromne przywiązanie, musi liczyc się z tym, że kibic, związany emojconalnie z klubem, a co za tym idzie i z piłkarzem poczuje się zdradzony.
    Nie mnie osądzać, jakie były prawdziwe powody odejścia Dolhy, ale raczej nie aspekt czysto sportowy, bo, z całym szacunkiem dla Lecha (do którego czuję ogromną sympatię) nie jest on jeszcze klubem, w którym zawodnik (podstawowy) Wisły czy Legii, może się bardziej rozwinąć i walczyć o wyższe cele.

  9. 9 Michał

    Do kwestii Dolhy dodam tylko jedno:
    ten człowiek deklarował, że nie wyobraża sobie przejścia do innego klubu. Pomijam czy umiejętnie z nim negocjowano, ale publicznie przyznał prezes Heler, że Dolha podbijał stawkę do rozmiarów niemożliwych do zaakceptowania. A w tym samym czasie w wywiadach mówił, jak bardzo chciałby zostać bo pokochał to miasto i ludzi. Po czym czmych do Poznania.

    A co za to dostał? Potężną falę gwizdów, jeden transparent (chyba “Dolha kasa=zdrada”) i skandowanie jego nazwiska po wpuszczanych bramkach. Czy to jest aż tak bulwersujące? Nie było nawet jednego chóralnie odśpiewanego przekleństwa pod jego adresem, żadnego wyzwiska. O to ten cały hałas i wzburzenie.

    O zgrozo Wyborcza dopiero teraz uznała to za karygodne… też trochę czasu zajęło im przejście na właściwą stronę mocy. Ale na tyle mało, żeby już instruować Wisłę i napominać. Żenujące.

  10. 10 Koroniarz

    Ta cała GW i ten portal sport.pl to zwyłke brukowce !!! Nie dajmy się zmieszać z błotem KIBICE !!! Korona Kielce Pany ;P

  11. 11 LEGIA do konca

    Wielkie słowa uznania dla autora za artykuł który jest kwintesencją moich myśli na ten temat … apropos steca pisze on na zlecenie ITI więc nie ma sensu komentować jego paszkwili .DZIĘKUJE i polecam publikacje dla większego grona czytelników.

  12. 12 aztecs

    1.Kibice Legii to protestuja srednio co dwa sezony… tylko, ze tym razem to oni sa sobie sami winni i obecna sytuacje to odwracanie kota ogonem… Kluczowi dla dopingu kibice? Rozumiem ze klub sie pozbyl 20 chlopa i juz nie ma kto spiewac na stadionie? Dostali zakazy za Race? po raz kolejny sami sa sobie winni… Jesli nie wszyscy pamietaja to dzieki tym samym kibicom Legia jest dopuszczona warunkowo do Europejskich Pucharow… i wystarczy glupi incydent, typu wspomniane race i warszawska druzyna zegna sie z Europa na ladne 5 lat… Moze wzorem kibicow Lecha ktorzy w protescie przestali pic piwo Lech, kibice Legii mogliby przestac ogladac TVN.
    2.Artykul w miare ale autor posluguje sie uproszczeniami: “Może okrzyknąć Stowarzyszenie Kibiców mianem “kiboli”- przecież oni tylko organizują kilka/kilkanaście akcji charytatywnych w ciągu roku.” - Co ma wspolnego organizowanie akcji charytatywnych z byciem kibolem??? Al Capone tez organizowal akcje charytatywne, co nie znaczy, ze nie byl bandyta…
    3.poza tym nie wiem dlaczego spodziewacie sie po GW solidnych artykulow na temat sportu… Redaktor Stec i jego artykuly to poziom Super Expressu… zero wiedzy i obiektywnej oceny… O wiele lepiej spelnil by sie piszac recenzje budyniow czy zup w proszku dla Pani Domu…
    4. W koncu Wielka Brytania… Jak poradzono sobie z problemem huliganstwa na stadionie? Wprowadzajac miejsca siedziace, wysokie ceny biletow i karnetow i drakonskie kary… Na karnet arsenalu czeka sie 10-15 lat!!! i nikt nie zaryzykuje glupiego wyglupu na stadionie… Wiekszosc awanturnikow przeniosla sie na nizsze ligii… Chociaz jeszcze rok temu jak pracowalem na meczu Luton z Sheffield (Coca-Cola Championship)tokibice gosci tlukli sie z gospodarzami na stadionie… Wielu moich znajomych podkresla, ze atmosfera na lidze angielskiej siadla… Jednoczesnie dodaja, ze to wlasnie w ostanich latach kibice Liverpoolu wpisali sie do ksiegi rekordow Guinessa kibicujac najglosniej na swiecie… Moze problem Premiership polega na tym, ze jest tam teraz wiele druzyn bez historii ktorych mecze nie wzbudzaja wielkich emocji Bolton, Wigan, Reading, Middlesborough i kilka innych… Wielkie kluby z historia kibicowska jak Ipswich, Wolves czy Nottingham paletaja sie po nizszych ligach… Niektore kluby jak np. Fulham reklamuja swoje bilety w polskiej polonijnej prasie by tylko zapelnic stadion… Kibic z lapanki nie stworzy atmosfery swieta… To i tak nic w porownaniu do Charlton Athletic… Tam by zapelnic stadion wozi sie starcow z domow starosci pod londynem autokarami pod stadion w Thamesmead i odwozi sie spowrotem…
    5. Podsumowujac… Kibic pilkarski to nie jset swietoszek… ale ma swoja godnosc, nie prosi o laske i nie zali sie, ze o nim zle pisza… Powinnismy sie umiec zaadoptowac do nowych warunkow… Nie narzekamy jesli trzeba jechac 500 kilometrow za druzyna, dopingowac w rzesistym deszczu przy temperaturze bliskiej zeru… Kibicujemy dla druzyny a nie dla recenzji w prasie… Niech sobie dziennikarzyny pisza co chca…. Zresza zapewniam was, gdyby kibice Legii i Wisly zignorowali zaczepki Steca to redaktorek nie napisalby juz zadnego artykulu o kibicach… a tak to zapewne powstanie cala saga o polskich kibicach… Nastepnym razem dostanie sie np. Gornikowi i Jagiellonii czego im czywiscie nie zycze…
    Pozdrawiam

  13. 13 adrian

    aztecs - tu chyba nie przychodzisz na mecze dopingowac. czym jest dla ciebie atmosfera? spiewaniem piosenek co w refrenie maja cos o mistrzu lub potedze? powtarzaniu skrotow typu cwks czy ts? wykrzykiwaniem legia, legia, legia? czy cos tam innego przez caly mecz? z jednej strony chcesz atmosfery, a z drugiej zachowujesz sie jak zwolennik iti i kulturalnego, teatralnego dopingu, najlepiej przy pomocy braw. gdybys jezdzil na wyjazdy w rzesistym deszczu wiedzialbys, czym jest pare osob prowadzacych doping i jak wyglada on bez nich.

  14. 14 Michał

    “1.Kibice Legii to protestuja srednio co dwa sezony… tylko, ze tym razem to oni sa sobie sami winni i obecna sytuacje to odwracanie kota ogonem…”

    Tzn?

    “Kluczowi dla dopingu kibice? Rozumiem ze klub sie pozbyl 20 chlopa i juz nie ma kto spiewac na stadionie?”

    Jeśli usuwa się gniazdowego, to w zasadzie tak. Oczywiście na gniazdo mógłby ejśćbyle kto jako następca, ale fakt że nie wchodzi to tylko dowód, że “staruch” ma bardzo duże poparcie.

    “Dostali zakazy za Race? po raz kolejny sami sa sobie winni…”

    W tym kraju głównym organem wyznaczającym kary jest PZPN, a z jego ramienia Komisja Ligi w ramach Ekstraklasy S.A. A ta właśnie komisja postanowiła, że wnoszenie i uodpalanie rac o nie jest wykroczenie wystarczające do ukarania zakzem stadionowym. Więc Legia stoi ponad tym?

    “Jesli nie wszyscy pamietaja to dzieki tym samym kibicom Legia jest dopuszczona warunkowo do Europejskich Pucharow…”

    A to podobno ja upraszczam- żenujące.

    “2.Artykul w miare ale autor posluguje sie uproszczeniami: “Może okrzyknąć Stowarzyszenie Kibiców mianem “kiboli”- przecież oni tylko organizują kilka/kilkanaście akcji charytatywnych w ciągu roku.” - Co ma wspolnego organizowanie akcji charytatywnych z byciem kibolem??? Al Capone tez organizowal akcje charytatywne, co nie znaczy, ze nie byl bandyta…”

    Aztecs- to miało niby być śmieszne? SKWK to organizacja, która w założeniu ma działąć na rzecz ogółu kibiców. I to robi- podałem kilka przykładów. A jaka jest Twoja opinia, pewnie niczym nie poparta, mnie mało interesuje, więc jeśli nie masz argumentu- to daruj takie dziecinne porównania i insynuacje.

    “Na karnet arsenalu czeka sie 10-15 lat!!!”

    bzdura.

    “i nikt nie zaryzykuje glupiego wyglupu na stadionie… Wiekszosc awanturnikow przeniosla sie na nizsze ligii… Chociaz jeszcze rok temu jak pracowalem na meczu Luton z Sheffield (Coca-Cola Championship)tokibice gosci tlukli sie z gospodarzami na stadionie…”

    Ale biją sie dalej, z tym że rzadziej na stadionie, więc Twoje pierwsze zdanie z tego podpunktu traci sens, bo NIE PORADZONO sobie.

    “Wielu moich znajomych podkresla, ze atmosfera na lidze angielskiej siadla… Jednoczesnie dodaja, ze to wlasnie w ostanich latach kibice Liverpoolu wpisali sie do ksiegi rekordow Guinessa kibicujac najglosniej na swiecie…”

    znów bzdura. Rekord Liverpoolu wziął się stą, że tylko Premiership i NFL mają regularnie mierzony poziom hałasu. Więc jak niby można powiedzieć, że jest najgłośniejszy? Zresztą, najnowszy pomiar Eurosportu mówi, że Sunderland bije reszte… Wynik Sunderlandu to 129 decybeli, rekord Liverpoolu to 130,4 decybeli. A jednorazowe badanie na niezadaszonym (!) stadionie Besiktasu dało wynik 132 decybele. I gadkę o rekordach można między bajki włożyć.

  15. 15 aztecs

    1. chlopie… nawet nie wiesz na jakim meczu pobito rekord glosnosci… napewno nie na premiership… Sunderland bije reszte? 129 decybeli Sunderlandu a 130,7 Liverpoolu?
    2. Co do karnetow na Arsenal… sa w zasadzie nie do zdobycia… Wolne karnety pojawiaja sie tylko w przypadku rezygnacji lub smierci posiadacza… nie wiesz to nie madrkuj…
    3. Sam porownales kiboli do bandytow… nie przypisuj mi swoich “zaslug”
    4. Oczywiscie, ze klub moze wprowadzic ostrzejszy regulamin lub kary niz PZPN… to Cie dziwi?
    5. Dziecinne porownania, zalosne? heh… z tym akurat nie bede polemizowal… szkoda klawiatury na pseudofelietonistow…

  16. 16 aztex

    rozumiem, ze moja odpowiedz sie nie pojawi…
    Pewnych informacji na wikipedii juz nie wyczytasz ;-)

  17. 17 z8k WKS

    1 tak wg Eurosportu Sunderland bije aktualnie resztę. Btw rekord liverpoolu to nie rekord świata a Anglii bo jak Ci już napisał nigdzie indziej się natężenia nie mierzy
    4 tak to jest głupie (wg kibiców) i mogą przeciwko temu protestować (chyba protestu w tej formie zabronić nie mogą???)
    5 Chodziło pewnie o tego Al Capone. Widzisz Michał podał kilka argumentów na plus SKWK a Ty zamiast napisać co zrobili złego napisałeś z dupy o Al Capone…

    Pozdro
    (Stec do Anglii! ;-) )

  18. 18 aztex

    a Sunderland skad jest? z Anglii!!! to jak moze bic Liverpool na glowe??? Sunderland 129dec a Liverpool 130.7dec… To kto jest glosniejszy???…

    Ludzie Czytajcie Ze Zrozumieniem!!!

  19. 19 aztex

    p.s. nie twierdzilem i nie twierdze ze SKWK robia cos zlego… To nie ja porownalem SKWK do kiboli a kiboli do bandytow… tylko dokonczylem ciag… kibol-bandyta-al Capone… Logika…

  20. 20 z8k WKS

    Jest głośniejszy TERAZ (Eurosport mierzył to niedawno) a Liverpool RAZ krzyknął na 130 a teraz jest słabszy. A to i tak o kant dupy rozbić bo mierzą tylko w Anglii. W Turcji bez dachu i tak było jeszcze głośniej

  21. 21 Michał

    Ojojoj, to się porobiło. Postaram się po kolei:

    “1. chlopie… nawet nie wiesz na jakim meczu pobito rekord glosnosci… napewno nie na premiership…”

    finał Carling Cup w Cardiff, w pierwszej minucie po golu Riise, tak mówi oficjalna strona klubu, dodając, że jest to rekord świata, co jest nieprawdą :) (choć w 2005 roku może było)

    “2. Co do karnetow na Arsenal… sa w zasadzie nie do zdobycia… Wolne karnety pojawiaja sie tylko w przypadku rezygnacji lub smierci posiadacza… nie wiesz to nie madrkuj…”

    są “w zasadzie nie do zdobycia” to nie to samo, co czekać na nie 10-15 lat- widzę że słusznie spuszczasz z tonu. Nie ja tu mędrkuję.

    “3. Sam porownales kiboli do bandytow… nie przypisuj mi swoich “zaslug””

    Nie wiem, o co chodzi, ale dobra :P

    “4. Oczywiscie, ze klub moze wprowadzic ostrzejszy regulamin lub kary niz PZPN… to Cie dziwi?”

    Nie, to daje prawo kibicom do wyrażenia swojego niezadowolenia :)

    “5. Dziecinne porownania, zalosne? heh… z tym akurat nie bede polemizowal… szkoda klawiatury na pseudofelietonistow…”

    szkoda, szkoda. A jednak zanim zdążyłem odpowiedzieć wysmarowałeś jeszcze 3 posty. Więc już nie czuję się pseudofelietonistą, bo gdybym nim był, to by Ci było szkoda klawiatury :)

    “rozumiem, ze moja odpowiedz sie nie pojawi…
    Pewnych informacji na wikipedii juz nie wyczytasz ;-)”

    Podtrzymuję słowa o żałosnym poziomie…
    Ale jak to mówią- kiedy już nie ma argumentów, to można opluć :)

    i cytat, który przytaczam z wyjątkową radością:
    “a Sunderland skad jest? z Anglii!!! to jak moze bic Liverpool na glowe??? Sunderland 129dec a Liverpool 130.7dec… To kto jest glosniejszy???…
    Ludzie Czytajcie Ze Zrozumieniem!!!”

    Ostatnie zdanie odbijam z powrotem do Ciebie- napisałem, że NAJNOWSZE badanie Eurosportu (a przynajmniej przez Eurosport przedstawione) mówi o 129 decybelach jako najlepszym wyniku Premiership (właśnie na Sunderlandzie), rekord pochodzi z wcześniejszego sezonu (2004/5) i należy wciąż do Liverpoolu, który jednak w tym badaniu zajął miejsce chyba pod koniec pierwszej 10 albo i dalej. Więc naturalnym jest, że w najnowszym badaniu Sunderland bije Liverpool na głowę. Dla mnie logiczne.
    To Ty pisałeś, że są najgłośniejsi na świecie, a nie są. Trudno Cię winić, skoro nawet oficjalna Liverpoolu tak podaje, a jednak Besiktas odnotował 1,3 decybela więcej.

    “p.s. nie twierdzilem i nie twierdze ze SKWK robia cos zlego… To nie ja porownalem SKWK do kiboli a kiboli do bandytow… tylko dokonczylem ciag… kibol-bandyta-al Capone… Logika…”
    Jak rozumiem uzupełniasz ciąg logiczny praktykanta Wyborczej, bo nie mój. I logiki w tym jest mało, bo ten ciąg jest błędny już od punktu “kibic-kibol”. Dlaczego? Bo jako chodzący na mecze Wisły kibic widzę efekty ich działań i nie są to bynajmniej kary i zakazy, ale konkretne postulaty realizowane w kontaktach z klubem i miastem. Ty nie napisałeś nic, co potwierdzałoby logiczny związek między SKWK a Alem Capone, poza tym, że wszyscy organizują akcje charytatywne. Więc taki sam związek ma Capone z Ochojską, Caritasem czy Owsiakiem?

  22. 22 osmy
  23. 23 adrian

    dla wszystkich, ktorzy mysla, ze najglosniejszy byl liverpool badz sunderland:
    http://youtube.com/watch?v=O8TLcYxo71Q

  24. 24 Aki

    Bardzo dobry artykuł. Jako kibic Legii dodam od siebie, że najbardziej boli mnie to, że Wisła wystosowała list do wyborczej protestując przeciwko “budowaniu złej atmosfery wokół klubu”, a zarząd Legii jest najwyraźniej zadowolony z szkalujących kibicowskie środowisko publikacji. Stec obrażony odpisał, że chce mieć w Wiśle sojusznika. Wydawało mu się, że wszystkie kluby powinny pragnąć tego co on - kibiców oglądających mecz na stadionie jak w domu z żoną przed telewizorem. Ale jeśli tak ma być, to po co w ogóle przychodzić na mecz?

  25. 25 aztex

    logika… taki przedmiot akademicki…

  26. 26 Michał

    aztex- trochę Ci zajęło, ale znalazłeś na jakiejś stronie internetowej? :) Bez napinki ale po co to piszesz? Rośniesz w oczach?

    adrian- pytałem znajomego Turka, który nie kibicuje ani Fenerbahce ani Besisktasowi, ale mieszka w Stambule. Jest fanem Galatasaray- tak dla równowagi :)
    Pokazałem mu filmik, powiedział, że oni w Turcji już od dłuższego czasu wiedzą, że to ściema. Rekord w Europie należy do Besiktasu, a globalnie najlepszy wynik o jakim słyszał to 141,5 decybela Boca Juniors. A w tzw. “klimatach kibicowskich” przynajmniej w skali Turcji jest dla mnie wiarygodnym źródłem.

  27. 27 adrian

    zostaje to w jednym miescie, chociaz stadion fenerbahce jest bardziej akustyczny i wiekszy niz ten besiktasu;p nie mowiac juz o boca juniors. ale nie porownujmy anglikow do tego, przeciez liverpool i angole w swoim cieniutkim jezyku nie moga takich dzwiekow z siebie wydac. ale nawet jesli nie fenerbache robi najglosniejszy doping w turcji, to i tak robi wrazenie, nieprawdaz?;>

  28. 28 mistrzo

    Siema od bardzo dawna chciałem poznać i zostać kibolem chciałem pozd wszystkich kiboli :):):)::):):):):):):):)

  29. 29 kolejorz1922kks

    Poznańa!!Poznań!!Heeej Kooooleejooorz!!!
    tyle na ten temat:-)

  30. 30 Johny84

    Świetny tekst naprawdę!

    Ja niestety nie umiem aż tak spokojnie… Pozwolę sobie wrzucić linka w następnej notce na swoim blogu: http://www.johny84.salon24.pl

    Pozdrawiam.

  31. 31 eryczek

    Kompletnie nie zgadzam się z autorem.

    1. Co do Tomka Frankowskiego to aż nie chce sie tego komentować, ci “kibice” Wisły są naprawdę żałośni jeżeli nie widzą jego zasług dla swojego klubu.

    2. Zachowanie kibiców Legii… Ktoś chce coś dobrego zrobić dla “ich” klubu a oni wypinają się do niego plecami. To co zrobili w Wilnie to skandal, a kary nałożone na Legię są niesamowicie niskie. Nie ma co się dziwić zarządowi że próbują walczyć z bandytami. Poza tym to dziwię się panu Walterowi, powinien wycofać się ze sponsorowania Legii (i tak przynosi same straty) i spróbować zbudować mocny klub gdzie indziej.

    3. Niestety ale jakiś porządek musi być, nie po to się płaci za miejsca z którego jest dobry widok żeby w końcu zająć gorsze. A schody powinny być raczej puste, od tego również jest ochrona!

    4. Powinniśmy sobie życzyć takiego poziomu ligi jaki jest w Anglii, autor słusznie zauważa że przemoc na stadionach pierwszoligowych nie występuje, czyli została zwalczona. A to ci się dzieje poza nimi to nie jest już problem ligi. I chętnie zobaczyłbym jakieś potwierdzenie tego że kibice dostają zakazy za stanie na meczach, jakoś na słowo nie wierzę.

  32. 32 Michał

    1. Zasługi na boisku były elementem kontraktu- należy mu sie jak najbardziej szacunek, ale nie tylko gra sie liczy. Styl w jakim odchodził to inna bajka. Ale każdy może mieć swoje zdanie.

    2. A kolega rozumie, dlaczego ci kibice protestują? Nie o Wilno chodzi, a o to, co zrobiono przy okazji. Kara niewspółmierna do winy. Ja im sie nie dziwie, ale to tylko ja. Pan Walter wykazał się jak na razie wyłącznie brakiem dystansu do swojej osoby, grożąc kibicowi śpiewającemu “Mordo Ty moja” zakazem stadionowym. Czy to jest dla Ciebie normalne?

    3. Jeśli porządek musi być, to miejsca obarczone znacznie gorszą widocznością powinny być tańsze lub przynajmniej powinien być wybór między nimi a innymi. A tego nie ma. Więc “nieporządek” na trybunach jest skutkiem nieporządku w organizacji itd. Dlaczego za e same pieniądze jakiś kasjer wydaje mi bilet na krzesełko, z którego prawie nic nie zobacze? Więc będe stał na schodach. A staje tam, gdzie stoją i inni i nikt nie płacze- da sie tak.

    4. Na stadionach pierwszoligowych w Anglii przemoc występuje, podobnie jak wyzwiska. Ale minimalnie. Tylko co zmienia fakt, że zepchnięto problem ze stadionów na ulice? Jak rozumiem dla Ciebie problemem nie jest fakt, że ludzie giną, ale że bijąc sie przeszkadzają w oglądaniu meczu. Dla mnie to jest problem społeczny, który bynajmniej nie został rozwiązany- więc dla polityków od pani Żelaznej Damy począwszy- minus.
    Co do kar za stanie- nikt Ci wierzyć nie każe. Gdybyś wykazał odrobine dobrej woli, to byś wiedział- wystarczy poszperać przez google, wykonać najwyżej kilka telefonów. Poszukaj wśród kibiców Wolverhampton lub Newcastle. Klubów było więcej, ale te akurat pamiętam. Pierwszy klub dostał ostrzeżenie od FA, że jeśli jego kibice nie przestaną stać na meczach FA zamknie trybunę na ich stadionie. Nie wiem jaki był finał. Drudzy dostali zakaz wyjazdowy za stanie. Takie głupawe przpisy mają Anglicy. I ciszę na meczach, poza kilkoma wyjątkami.
    Ale na szczęście (pewnie nie dla Ciebie) badzo duże poparcie zdobywa “stary” układ z sektorami stojącymi na stadionach. Są kluby chętne dostosować swoje stadiony i są dziesiątki tysięcy kibiców, którzy mają dość skandalicznie drogich biletów (niektóre przypadki) i ciszy- więc walczą o wprowadzenie swoich postulatów w życie- projekty są już w parlamencie. Więc jednak rozwiązanie brytyjskie nie było idealne…

    PS: Byłeś na jakmś meczu pierwszoligowym?

  33. 33 Tost

    CZLOWIEKU,to co napisal stec jest w wiekszosci racja.czytalem ten artykul i musze powiedziec ze przynajmniej mowi prawde bo tak jest na polskich stadionach i tego sie nie da ukryc ,czemu kibice zawsze mysla ze sa madrzejsi ???
    kibic powinien przychodzic na stadion i kibycowac a nie robic rozroby i psuc stadion(jeszcze do tego wlasny bardzo czesto)przez niektorych kibocow debilow(M.in.legi w wilnie)Polska pilka traci na wartosci ludzie zastanowcie sie czy lepiej robic zadymy i nasze kluby nie beda odnosily sukcesow,czy wziasc sie do roboty i kibicowac normalnie bez zadym na stadionach a wted moze kluby cos pokaza na arenie miedzynarodowej

    PS:moze i stowarzyszenie organizuje jakis akcje ale ma w swoich szregach ludzi ponizej pewnego pozimu inteligencji ,ktorzy robia na stadionie rozroby(m.in z cracovia)

  34. 34 Michał

    CZŁOWIEKU- przede wszystkim naucz sie pisać. Nie mówie tu o ortografii, ale o szacunku dla innych- nazwy klubów dużą literą. I powiedz mi który z kilkunastu artykułów Steca i kilkudziesięciu Wyborczej jest w większości prawdą? Z chęcią podejme sie weryfikacji Twojej tezy.

    Skoro Stec ma tyle racji, to powiedz mi dlaczego cała jego akcja zaczeła się, kiedy na polskich stadionach nie miała miejsce ŻADNA zadyma? Dlaczego argumentem w jego ustach przeciwko kibicom jest to, że wygwizdali Dolhe? Nikt go nie zwyzywał, a tylko został wygwizdany po tym jak oszukał kibiców- dla mnie postawa może niezbyt wyszukana, ale zrozumiała. I nagle z tego robi się halo. Bo gdyby to było o zadymach- chyba nikt nie miałby przeciwko Stecowi argumentów. Jasne, że na zadymach polska piłka traci- problem polega na tym, że nikt tego nie kwestionował. Ale to już Twój problem.

    A co do PS- skąd to niby wiesz? I dlaczego poziom inteligencji ma decydować o czyjejś przynależności? Jeśli to nie przeszkadza w działalności stowarzyszenia to tego typu uwaga z Twojej strony pachnie tak nielubianym przez Steca faszyzmem.

  35. 35 laku82

    @Tost
    Takich jak Ty Stalin nazywał “pożytecznymi idiotami”
    Przejdź się na stadion i zobacz jak jest naprawdę a nie wierz na słowo brukowcom takim jak Wybiórcza.

  36. 36 adrian

    dokladnie, ja nigdy nie widzialem rozroby na Lazienkowskiej, bywam regularnie od kilku lat. wiem, ze kiedys bywalo inaczej, ale to wszedzie, pamietam plonace derby na Polonii, byl to moj pierwszy mecz na zywo. ale teraz tak nie ma i stec niedlugo zacznie robic rankingi, gdzie padlo najwiecej wyzwisk w danej kolejce

  37. 37 Piatas

    Witam! Jednak trudno czasem uwierzyć w te wpisy. Od Steca oczekujecie obiektywizmu, a sami go nie macie. Chodzę na Widzew - na każdym meczu kilka, kilkanaście razy muszę wysłuchiwać, że ŁKS to ku..wa, Legia to samo. Aż uszy więdną. Płacąc prawie 30 PLN za bilet nie życzę sobie tego, nie chce tego wysłuchiwać. Oczywiście jest wolność słowa w Polsce, tyle tylko, że źle rozumiana. Bo wolność to odpowiedzialność - obrażając kogoś w ten sposób trzeba liczyć się z konsekwencjami, choćby zakazem stadionowym. A jacyś debile do niedawna jeszcze rzucali petardami w kibiców w sektorze gości. Tego oglądać też sobie nie życzę. Zamiast delektować się atmosferą meczu martwię się tym, czy komuś głowy nie urwało. Może i robią stowarzyszenia fajne rzeczy - oprawy są super, lubię patrzec na widowiska pirotechniczne, serio, ale jest też mnóstwo chamstwa, jest wciąż agresja i nikt nie zaprzeczy temu, chyba że jakiś głupiec.

  38. 38 Tomek

    Do Piatas - nie wiem jak Ty, ale ja ten artykuł potraktowałem jako sprzeciw na wrzucanie wszytskich kibiców do jednego worka, a nie na udowadnianiu, że wszyscy kibice są święci. Masz racje, że na stadionach ciągle jest chamstwo i tego nikt tutaj nie negeuje, ale z tego co osobiście obserwuję jest to zjawisko, wsytepujące duzo rzadziej niż przykładowo 7 lat temu. Czyli idziemy w dobrym kierunku, moze powoli, ale jednak.
    Chodzi, moim zdaniem, o to, że na takich uogólnieniach jakich dopuścił się redaktor Stec, tracą głównie prawdziwi kibice, poświęcający swój czas i pieniądze dla klubu, w większości tacy którzy w życiu nie uczestniczyli w żadnej zadymie.
    Mecz to impreza masowa, podobnie jak koncert, itp., na której oprócz ludzi chcących mile spędzić wolny czas, pojawią się idioci szukający tylko okazji do zrobienia jakieś burdy. Tylko, że dopóki nasze sądy będą łagodne dla tego typu ludzi(niestety są), ten problem będzie istniał.

    P.S. co do poziomu zachowań i słownictwa w ligach zachodnich, jak sądzisz co krzyczą kibice do Neila Lennona na zdjęciu???? “Wstawaj chłopie, wstawaj !!!”????

  39. 39 fan Zagłębia

    widać też masz niewielką wiedze na temat polskich kibiców, bo przecież kibice są w całej polsce nie tylko w warszawie i krakowie. a tekst że mecze Zagłębia Lubin nikogo nie interesują, to kompletna bzdura. np. mecz z lechem na jesien w lubinie to przecierz 15tyś ludzi którzy stworzyli wspaniałą atmosfere i niezapomniane widowisko.
    Lubin to małe miasto ale to niezmaczy że niema tam kibiców wiernych swojemu klubowi i potrafiących zorganizować wspaniałą oprawe

  40. 40 Michał

    Widać, że mam do czynienia z fanem Zagłębia :) 15 000 to zasługa Lecha. Sam przyznaj- kiedy ostatnio poza tym meczem Zagłębie było w stanie zgromadzić takie liczby (zważywszy, że w poprzednim sezonie to właśnie Lubin był mistrzem)?
    Nie można kwestionować oddania i fanatyzmu kibiców Zagłębia, ale fakt, że nie reprezentujecie wysokiej liczebności stawia Was -dla mnie- w grupie klubów z silną drużyną i najwyżej przeciętną publicznością.
    PS: Czasem wypadałoby napisać nie tylko nazwę swojego miasta i klubu z dużej litery…

  41. 41 Piatas

    Do Tomek. Więc w gruncie rzeczy się zgadzamy. Racowiska, kolorowe oprawy, często z poważnym przekazem jak najbardziej tak, bluzgi, przyglupawe przyspiewki, burdy zdecydowanie nie. Podnosisz kwestie zachowań kibiców na zachodnich stadionach - po pierwsze naprawde nie odnosiłem się przecież do ligi na przyklad angielskiej, pisalem tylko o naszej. Po drugie nie uznaje za argument lagodzacy ocene kibicow OE faktu, ze gdzie indziej rowniez jest zle. Bo tego typu zachowania jak na zdjęciu sa zle i musza byc pietnowane bez wzgledu na szerokosc geograficzna. A i o Stecu slow kilka - czytuje dosc regularnie jego blog i wydaje mi sie, ze wiekszosc osob komentujacych tekst Michala strasznie sie zradykalizowala i wszystko co Rafal napisze z gory uwazaja za fatalne. A tymczasem czesto jednak ma on troche racji, nie we wszystkim mozna mu zarzucic az tak wiele przeklaman. O ostatnim meczu Widzew-Legia mozna znalezc tam akurat kilka zdecydowanie celnych, niestety, uwag. Pozdrawiam!

  42. 42 arni73

    Michał- Na innych meczach np. z Legią czy Wisłą też niejednokrotnie frrkwencja przekraczała 10 tyś. Na meczach zgody często przyjeźdza dużo kibiców. Podobnie było w Poznaniu, gdzie kibice Zagłębia stawili sie w sile ok 2 tyś. Wiem, że to temat otwarty i nie ma co porównywać potencjału Legii ,Lecha czy Wisły z Zagłębiem L. czy Groclinem, ale biorąc np. pod uwage wielkośc miast to Ci “wielcy”powinni sie poprostu wstydzić, że na trybunach zasiada tylko 15 tyś. i to podczas naprawde ważnych meczy . Od zawsze smucą mnie teksty typu “Groclin czy Odra Wodzisław nie ma kibiców”. Właśnie tam w takich małych miastach, a często jeszcze mniejszych ludzie naprawde żyją piłką i jak najbardziej utożsamiają sie z klubem. Mam natomiast wielu znajomych we Wrocławiu, większość z nich nie wie nawet w której lidze gra Śląsk.

  43. 43 Michał

    Arni73 - przekroczyć 10 000 a 15 000 to zasadnicza różnica. U nas w Stalowej Woli też na meczach z Wisłą i Legią było po 12 000, kiedy z nimi graliśmy. Tylko co z tego? To właśnie świadczy o tym, że klub nie za bardzo ma kibiców, bo potrafią przekroczyć taką liczbę tylko na dwie najlepsze drużyny, a i tak nie zawsze.
    Piszesz, że to duże miasta powinny sie wstydzić. Nie. W dużych miastach są stadiony na bardzo podobnym poziomie (Legia ma 13 000, Wisła 19 000, Lech teraz 16 000, więc siłą rzeczy cudów nie będzie), a problemy znacznie większe (Wawa- protest, Kraków- ryzyko chodzenia na mecze), a i tak rzadko sie zdarza, żeby “lepsze” mecze nie były wyprzedane. W Krakowie na mecze z Lechem, Cracovią i Legią bilety schodziły w ciągu godzin i zeszłyby kolejne tysiące, gdyby tylko były. W Poznaniu na mecz z Wisłą w zeszłym sezonie kolejki ustawiały sie długo przed świtem (w tym sezonie podobno ceny były gigantyczne). Chyba sam przyznasz, że to nie to samo co “zdarzało sie przekroczyć 10 000″.

    Ale…
    To nie znaczy, że Zagłębie nie ma kibiców albo że nie są mu oddani, ale ma ich znacznie mniej. O ile w sezonie mistrzowskim kibice z Lubina się jakoś prezentowali, o tyle zwykle nie jest tak różowo. I nie ma tu znaczenia, że Lubin jest “mały”, że to, że tamto. Po prostu Zagłębie w swoim najlepszym od lat minionym sezonie (w szczycie) mało kogo elektryzowało tak mocno jak przeżywający duże problemy Widzew.
    Rzeczywiście przesadziłem wsadzając klub do jednego worka z Groclinem, ale chodziło mi o mocną drużynę z niską frekwencją- takich jest bardzo mało. Fakt- “niska frekwencja” w przypadku Groclinu to znacznie niższy pułap, niż w przypadku Zagłębia.

Zostaw komentarz