Temat modernizacji starych czy budowy nowych stadionów w naszym kraju towarzyszy nam nie od dziś. Pierwsze działania w tym kierunku miały miejsce już w latach dziewięćdziesiątych, jednakże nie wykroczyły one poza stosunkowo niewielkie inwestycje pokroju montowania krzesełek, czy betonowania trybun nasypowych. Z tego schematu wyłamały się między innymi Wisła Kraków (budując od podstaw trybunę żelbetonową AiB) oraz KSZO Ostrowiec, które podobnie jak Wisła postawiło konstrukcję żelbetonową, z tą różnicą, że ta trybuna stanęła za bramką.

Prawdziwe poruszenie w kwestii budowy nowych stadionów nastąpiło jednak po roku 2000. Zaczęło się od deklaracji i projektów i jak to często bywa - w wielu przypadkach na deklaracjach i projektach się skończyło.

Pierwszą trybuną na miarę Europy była wybudowana w 2003 roku w Poznaniu trybuna nr IV, która zamknęła bryłę stadionu. Wówczas zachwytów nad nią nie brakowało, jednak projektanci nie ustrzegli się kilku elementarnych błędów. Trudno też wymagać, by się ich ustrzegli - w Polsce brakowało wtedy jakichkolwiek specjalistów od stadionów piłkarskich. I tak, w Poznaniu zastosowano narożniki o kącie 90°, z których widoczność woła o pomstę do nieba. Dodając do tego nieefektywne rozplanowanie dojść na trybuny, za szerokie schody, zbyt niskie pomieszczenia wewnątrz i brzydką elewację otrzymujemy obraz architektonicznego pół-bubla. Oczywiście takie twierdzenie to lekka przesada, mimo wszystko władze Poznania płacą obecnie frycowe za swoje prekursorstwo - co doskonale widać na najnowszych wizualizacjach obiektu przy Bułgarskiej, na których IV trybuna pasuje do reszty stadionu jak pięść do nosa.

Podobne głosy można słyszeć w Krakowie, gdzie trybuna E, projektu W. Obtułowicza, budzi duże kontrowersje. Efektowna od frontu, z tyłu nie powala, ale najwięcej krytyki zebrało jej wnętrze - w Krakowie krążą już legendy o brakującej szatni pod trybuną czy wylewającej się podczas meczu wodzie z basenu. O zbyt długiej konstrukcji, która uniemożliwia przybliżenie trybun wzdłuż boiska nie wspominając.

Podsumowując, jeśli chodzi o nowe stadionu w naszym kraju, przysłowie “kto pierwszy ten lepszy” traci rację bytu. W tym wypadku pierwsi - Poznań i Kraków, będą o te wybudowane już trybuny gorsi od, chociażby, Białegostoku, Warszawy, Gdańska czy Wrocławia, gdzie projekty powstały lub powstają w sposób przemyślany, mamy doczynienia ze spójną koncepcją i nie występują tak rażące błędy jak na poznańskiej IV, czy krakowskiej E. Ma tu miejsce ciekawy paradoks. Weźmy za przykład chociażby nowy stadion Legii, który na dobrą sprawę już dawno powinien stać ukończony, a który “dzięki” opieszałości urzędników przebudowywany będzie dopiero pod koniec obecnego roku. Właśnie dzięki tej opieszałości, będzie miał on szansę stać się obiektem dopracowanym i bezbłędnym, co kilka lat temu byłoby wręcz niemożliwe. Nie odbierajmy jednak trybunom E i IV należnego im miejsca w annałach polskiego budownictwa stadionowego. W końcu to ich budowa pociągneła za sobą całą rzeszę innych inwestycji - i nieprzypadkowo mniejsze miasta inwestujące w infrastrukturę sportową za wzór stawiają sobie Poznań i Kraków.


4 - liczba Komentarzy do "Frycowe prekursorów"  

  1. 1 cska

    Wiele razy byłem na meczach Lecha Poznan i uważam, że IV trybuna jest całkiem dobra. Jeżeli siedzi się tuż nad bramką, to nie ma problemu z widocznością. Wysokość trybuny sprawia, że boisko wydaje się być krótsze. Gorzej jest na narożnikach, ale jeśli stadion będzie miał ok. 50 tyś miejsc to raczej nikt nie będzie tam siadał i nie będzie z tym większego problemu. Przecież będzie 45tyś miejsc o lepszej widoczności…

  2. 2 ja

    Krakow to, Poznan tamto, a Warszawa tez no i Białystok…
    drogi autorze dla Ciebie nowina, w Kielcach jako pierwszym miescie w Polsce wybudowano stadion piłkarski z prawdziwego zdazenia (jak na polskie warunki)

  3. 3 Gutek

    Kielce, nie licząc nieszczęsnej murawy (sprawa nie zawiniona przez projektantów) oraz dachu (za krótki, za wysoko zawieszony) takiego frycowego tak naprawdę nie płaciły, więc w jakim kontekście miałem tutaj o nich pisać ?

    Pozdrawaim

  4. 4 ja

    okresliles ze pierwsi ktorzy zbudowali(buduja) stadiony to Poznań, Kraków i Ostrowiec.
    cytuje:
    “Z tego schematu wyłamały się między innymi Wisła Kraków (budując od podstaw trybunę żelbetonową AiB) oraz KSZO Ostrowiec, które podobnie jak Wisła postawiło konstrukcję żelbetonową, z tą różnicą, że ta trybuna stanęła za bramką.”

    w tym kontekscie nalezaloby wymienic Kielce, ktore wylamaly sie ze wszystkich schematow poczawszy od obietnic i projektow na zelbetonie konczac. tym bardziej ze moze nie zaczely pierwsze ale pierwsze ukonczyly, nie przerywajac i nie przeciagajac prac.

    “Podsumowując, jeśli chodzi o nowe stadionu w naszym kraju, przysłowie “kto pierwszy ten lepszy” traci rację bytu. W tym wypadku pierwsi - Poznań i Kraków”

    nie tacy pierwsi bo jako pierwsi stadion ukonczyli w Kielcach, wiec ta czesc artykulu mija sie z prawda chyba ze jako “pierwsi” mamy rozumiec “pierwsi ktorzy zaczeli budowac, nie skonczyli a juz spartolili” (bo raczej krytycznie odnosisz sie do stadionow Lecha i Wisły). jestem tez niestety pewien ze zanim ukoncza stadiony w Poznaniu i Krakowie o wiele ladniejsze i nowsze powstana m.in. we Wrocławiu (postep prac 0%) i Warszawie (postep prac 1% - wybrano projekt).

    “Pierwszą trybuną na miarę Europy była wybudowana w 2003 roku w Poznaniu trybuna nr IV, która zamknęła bryłę stadionu.”

    jako date ukonczenia bierzesz pod uwage oddanie do uzytku czy ukonczenie wszystkich prac? pytam serio, bez ironii i uszczypliwosci. bo jest cos takiego w prawie budowlanym jak dopuszczenie do uzytkowania nieukocznonego obiektu. patrzac na ta trybune w 2003 to daleko jej do stanu obecnego (czyt. ukonczonego [?])

    co do murawy stadionu Korony:
    podniosla sie i teraz jest jedna z najlepszych w kraju. jesli nie najlepsza. to jest ta sama trawa na ktorej grala reprezentacja z tym, ze wtedy byl dla niej najgorszy okres to uzytkowania (opinia pracownika MOSiRu). jednak dzieki pracowitosci opiekunow trawy z i zaprzestaniu oczekiwania na wywiazywanie sie ze swoich obowiazkow firmy zielona architektura(shit!), murawa “podniosla sie” i prezentuje sie fantastycznie.

    co do dachu:
    wysokosc na jakiej jest zalozony dach jest prawidlowa. nizsze jego ulokowanie sprawilo by ze oswietlenie zamieszczone na wysiegnikach i tuz pod dachem bylo by zbyt blisko murawy i oslepialo by pilkarzy. fakt jest za krotki i przy ulewach scina do 3-5max rzedu z jednej strony ale nie jest to wina projektanta tylko nieszczesliwego ciecia kosztow. poczatkowo planowano ze dach bedzie kilka metrow dluzszy i sciety jak ten na Wiśle.

    pozdrawiam

Zostaw komentarz