Gdańsk: Villarreal walczy o dodatkowe bilety na finał

źródło: własne [MK]

Gdańsk: Villarreal walczy o dodatkowe bilety na finał Choć są znacznie mniejszym klubem od Manchesteru, to chcieliby urządzić „żółtą inwazję” na Polskę. Villarreal prosi UEFA o dodatkowe bilety, bo dostępna pula zeszła na pniu.

Reklama

Już 26 maja w Gdańsku odbędzie się finał Ligi Europy. Ponieważ mecz zaplanowano tuż przed drugim progiem odmrażania, na trybuny może wejść tylko 25% widowni zamiast 50%. W praktyce oznacza to ok. 9500 biletów do dyspozycji.

Z tej liczby dla kibiców przypada tylko 6000, podzielone na trzy równe transze: dla Villarrealu, dla Manchesteru United oraz dla fanów neutralnych. Zdecydowanie najwięcej wejściówek, aż 3500, UEFA przeznaczyła dla siebie, swoich partnerów, lokalnych organizatorów oraz mediów.

Zakończyła się oficjalna rejestracja na bilety neutralne, również oba kluby zamknęły swoje procesy rezerwacyjne. I choć wejściówki do tanich nie należą (ceny od 40 do 130 €, czyli 180-590 zł), to chętnych jest wielokrotnie więcej niż miejsc. Trwa bardzo szybkie organizowanie podróży kibiców do Polski.

Stadion Gdańsk, miejsce finału Ligi Europy 2021

Zarówno Villarreal, jak i Manchester United organizują czartery do Gdańska, zresztą w całkiem zbliżonych cenach. Hiszpanie zapłacą 500 € (2280 zł) bez biletu, a Anglicy ok. 400 funtów (2120 zł). Różnica jest jednak zasadnicza: Manchester każdemu kibicowi wykupującemu oficjalny pakiet (z lotem) sfinansuje ponad 50% kosztów. Czy to próba udobruchania fanów wściekłych na rodzinę Glazerów? Raczej nie, podobne gesty ze strony klubów najbogatszej ligi świata to norma – wyraz wdzięczności za jeżdżenie za klubem po Europie.

Jak podzielić małą pulę?

Ponieważ kluby-finaliści mają bardzo niewielkie liczby biletów do rozdysponowania, w obu zapadła decyzja o ustaleniu pierwszeństwa. Największe szanse na wejściówki mają ci kibice, którzy najczęściej wspierają swój klub.

W przypadku United to osoby z największą liczbą wyjazdów europejskich w ostatnich trzech sezonach. Z kolei Villarreal za kryterium wziął uczestnictwo w oficjalnych meczach w sezonie 2019/20 (w obecnym widzów nie było – przyp. red.), a także staż kandydatów w roli „socio”.

Gdzie zagrają o puchar Ligi Europy? Oto nasza prezentacja Stadionu Gdańsk!

Villarreal walczy o (naj)więcej

Prezydent klubu z prowincji Castellón Fernando Roig dwoi się i troi, by umożliwić kibicom jak najliczniejszą obecność na meczu. Interweniował już w UEFA, do lobbowania zaprzągł też hiszpański związek piłki nożnej. Jak twierdzi, szanse na dodatkowe 2000 biletów są. Nie udało nam się w chwili pisania tego tekstu znaleźć uzasadnienia dla tych nadziei, ale nie ulega wątpliwości, że Villarreal pokazuje determinację.

Początkowo dali każdemu z klubów 2000 biletów, ale walczymy o więcej i jestem pewien, że nam się to uda. Chciałbym, by było nas tam 6000-7000, jednak to byłoby trudne. Będziemy walczyć – zapowiedział parę dni temu Roig.

Skąd takie zainteresowanie biletami ze strony „małego” finalisty? Villarreal nie należy może do hiszpańskiej wielkiej trójki, ale aspiracje ma ogromne i niespełnione. Dotąd w kraju zdołał wywalczyć tylko wicemistrzostwo, nigdy mistrzostwo. W Lidze Mistrzów raz klub osiągnął półfinał i odpadł. W Lidze Europy już trzykrotnie doszedł do półfinału i też zawsze odpadał. Jeśli więc wygrają w Gdańsku, to będzie pierwsze trofeum od czasu wygrania... trzeciej ligi w 1970.

Autor: Michał Karaś

Reklama