RPA: „Gorszy” bliźniak grozi zawaleniem

źródło: własne [MK]

RPA: „Gorszy” bliźniak grozi zawaleniem Na całym świecie powstały tylko dwa stadiony tego typu, oba dziś stoją w RPA. Żaden z nich nie ma przed sobą wielkiej przyszłości, ale ten w gorszym stanie być może wkrótce upadnie.

Reklama

Mmabatho Stadium w Mafikengu to jeden z najbardziej rozpoznawalnych stadionów świata. Zbudowany w 1981 rok obiekt był efektem kooperacji Związku Radzieckiego i Izraela, a tenże efekt do dziś pozostaje zadziwiający. Choć stadion służy już tylko sportowcom-amatorom, to funkcjonuje do dziś. Znacznie gorszy los spotkał jego mniej znanego „bliźniaka”, również zbudowanego dla rządu Bophuthatswany, upadłego niedługo później bantustanu.

Odi Stadium powstał w Mabopane, na północ od Pretorii, ok. 245 km od swojego pierwowzoru. Zbudowano go w oparciu o ten sam projekt, tyle że kilka lat później, pod koniec lat 80. XX wieku, zaledwie pół dekady przed ponownym przejęciem terenów przez RPA.

Mmabatho Stadium vs. Odi Stadium

Poza kuriozalnym układem trybun oba budynki łączy fakt, że nie ma żadnej drużyny, która by z nich korzystała. Mówimy więc o dwóch kolosalnych „białych słoniach”, każdy po prawie 60 tys. miejsc. Odkąd w 1994 obiekty weszły w skład infrastruktury RPA, tylko ten oryginalny, w Mafikengu, przeszedł istotną modernizację.

W ostatnim czasie z RPA coraz częściej dochodzą wieści, że Odi Stadium może wkrótce zacząć się walić. Obiekt został oficjalnie wyłączony z użytkowania już w 2005 roku i do dziś nie ma planu, co można z nim zrobić. Z sytuacji korzystają mieszkańcu Mabopane.

Mmabatho Stadium vs. Odi Stadium

Mabopane to skrajnie biedny, historycznie czarny obszar na północ od metropolii RPA. Bezrobocie sięga tu 79%, a prawie połowa rodzin (48%) nie ma żadnego źródła dochodu poza skromnymi zasiłkami. Nie dziwi więc, że porzucony przez władze wielki stadion pada ofiarą szabrownictwa od wielu lat. Chodzi nie tylko o instalacje i wyposażenie, ale również elementy konstrukcyjne.

Siphati Chiloane, mieszkanka osiedla blisko Odi Stadium, potwierdza, że proceder wciąż trwa. – Zapytajcie kogokolwiek, a powiedzą wam: kiedy ktoś potrzebuje płyty sufitowej, kranu czy cegieł, „zakupy” robią, czyli kradną, na stadionie – mówi kobieta w rozmowie z IOL.co.za. Ustawione wiele lat temu ogrodzenie stadionu dziś już w zasadzie nie istnieje, a środków na zabezpieczenie obiektu nie ma. Giną barierki, rury i wszystko, co da się usunąć. Przez to już od 2019 roku pojawiają się obawy, że niektóre sektory grożą katastrofą budowlaną.

Autor: MK

Reklama