Nowy stadion: Sensacyjny tymczasowy dom Beckhama

źródło: własne [MK]

Nowy stadion: Sensacyjny tymczasowy dom Beckhama To jeden z najbardziej niesamowitych projektów, jakie opisywaliśmy. Projekt i realizacja w 10 miesięcy to chyba rekord dla obiektu o tej skali. I choć jest tymczasowy z definicji, to niekoniecznie będzie tymczasowy faktycznie.

Reklama

Gdy David Beckham ogłosił koniec kariery w 2013, wiadomo było, że zajmie się budową nowego klubu piłkarskiego w USA. Prawo do kupna licencji bez rywalizowania o nią miał zapewnione w ramach kontraktu z LA Galaxy. Dlatego już w 2014 roku pojawiła się pierwsza koncepcja stadionu dla klubu w Miami. Lokalizacja w porcie przepadła, jeszcze w tym samym roku pojawiła się kolejna i również ona nie mogła zostać zrealizowana. W sumie grupa właścicielska stojąca za Beckhamem (sam ma tylko 10% klubu) sformułowała pięć wizji stadionu i żadnej nie udało się zrealizować.

Dopiero plan budowy obiektu przy lotnisku międzynarodowym okazał się możliwy do przeprowadzenia. Niestety, po jego prezentacji w 2018 czasu na budowę było już mało – debiut klubu w MLS zatwierdzono na 2020 rok. Dlatego zapadła decyzja, że tymczasowo Inter Miami grać będzie w Fort Lauderdale, w miejscu Lockhart Stadium. Lockhart, choć zasłużony dla amerykańskiej piłki, od 2016 stał pusty i niszczał.

Inter Miami CF Stadium© Moss & Associates, Manica Architecture

W 2019 grupa właścicielska Beckhama otrzymała prawo 50-letniej dzierżawy terenu, na którym zaplanowano tymczasowy stadion główny oraz centrum szkoleniowe Interu z 6 boiskami i głównym budynkiem dla zawodników. Ponieważ czasu było jak na lekarstwo, konieczne było ekspresowe zaprojektowanie i wykonanie obiektu dla 18 000 – 19 000 widzów. Harmonogram wyznaczały dwie daty: 3 kwietnia 2019 (wydanie zgody na rozbiórkę starego stadionu) oraz marzec 2020 (pierwszy mecz w MLS). Na projekt i budowę było więc 10 miesięcy!

Z braku czasu między marcem a majem 2019 zmieniono pierwotną koncepcję nowej areny, by jeszcze ją uprościć i zoptymalizować. Za projekt odpowiadała utytułowana pracownia Davida Manicy, a budowę stadionu podzielono na wiele małych, niezależnych od siebie konstrukcyjnie elementów, niemal wszystkich opartych o prefabrykaty.

Inter Miami CF Stadium© Moss & Associates, Manica Architecture

Zaprojektowany stadion ma cztery niezależne trybuny jednopoziomowe. By ograniczyć do minimum ilość zużytych materiałów niemal wyeliminowano klatki schodowe – womitoria znajdują się zaraz przy gruncie. Trybuny to konstrukcje w całości modułowe, które łączą się z innymi elementami.

Na zachodniej i wschodniej stronie powstały wysokie na 27 metrów wieże stanowiące podporę dachu. Jak na stadion tymczasowy jest on wyjątkowo okazały (w sumie 8500 m2 nad dwiema trybunami) i jednocześnie mieści cały system oświetlenia meczowego. Zewnętrzne ściany konstrukcji pokryły panele w barwach klubu, w sumie ok. 3700 m2.

Dodatkowo, zachodnie sektory widowni nie powstały na gruncie, lecz na parterowym budynku, który stanowi niemal całe zaplecze stadionu (na pozostałych trybunach zaplecze jest kontenerowe). Na 4600 m2 mieszczą się szatnie, 23 prywatne loże, a także toalety. Po zachodniej stronie znajdują się jeszcze zainstalowane tuż pod dachem kabiny komentatorskie i stanowiska dla operatorów kamer. Umieszczono je na wysokości 6. piętra. Dodatkowo, w narożniku północno-wschodnim, stanął prefabrykowany pawilon z pozostałymi funkcjami, w tym sporym tarasem VIP.

Inter Miami CF Stadium© Moss & Associates, Manica Architecture

W tej niezwykłej konfiguracji stadion faktycznie był przygotowany na 11 marca, jednak pandemia koronawirusa spowodowała wstrzymanie rozgrywek. Odbyła się więc tylko skromna ceremonia, a pierwszy mecz zawodnicy Interu zagrali dopiero w lipcu. Za cały kompleks Inter zapłacił ok. 140 mln $, z czego sumę w okolicach 60 mln $ przypisuje się stadionowi. Co ciekawe, nawet po wyprowadzce Interu na docelowy stadion w Miami, modułowy obiekt ma pozostać na swoim miejscu jako drugi obiekt. Z racji swojej elastyczności może zmienić pojemność, jednak Inter zakłada zapotrzebowanie na taką arenę, również do organizacji koncertów w Fort Lauderdale.

Autor: Michał Karaś

Reklama