Waszyngton: Redskins rezygnują z nazwy, czy wrócą do stolicy?

źródło: własne [MK]

Waszyngton: Redskins rezygnują z nazwy, czy wrócą do stolicy? Po wielu latach nacisków dopiero utrata sponsorów sprawiła, że zespół Washington Redskins odchodzi o kontrowersyjnej nazwy. Zmiana może pozwolić na powrót do stolicy, gdzie jest miejsce pod nowy stadion.

Reklama

Wczoraj drużyna futbolowa Washington Redskins ogłosiła, że rezygnuje z budzącej od lat kontrowersje nazwy. Redskin, w dosłownym tłumaczeniu Czerwonoskóry, to pejoratywne określenie na rdzennych mieszkańców Ameryki Północnej, które upowszechniło się w XIX wieku, gdy biali osadnicy bez konsekwencji (a czasem za pieniądze od władz) polowali na „Redskinów”.

Washington Redskins© jrotn

Ponieważ świadomość bolesnej historii w ostatnich latach bardzo wzrosła, władze amerykańskiej stolicy zapowiedziały, że nie zgodzą się na powrót Washington Redskins do Waszyngtonu, jeśli nazwa pozostanie niezmieniona. W miejskich komunikatach, a nawet w części lokalnych mediów, „słowo na r” przestało pojawiać się w ogóle.

Redskins grają od 1997 roku na FedEx Field w Maryland, niedaleko od granic stołecznego dystryktu. Obiekt okazał się jednak nietrafionym domem dla drużyny. Jego ogromną pojemność trzeba było redukować, a frekwencja i tak nie dorasta do obecnych 82 tysięcy. Od 2016 roku drużyna oficjalnie rozgląda się za nowym adresem, analizując najlepsze możliwości.

Powrót do miasta figurującego w nazwie klubu byłby więc szansą na poprawę sytuacji. Teraz, gdy nazwa ma ulec zmianie, ta szansa staje się realna. Co istotne, w Waszyngtonie stoi czekający na rozbiórkę RFK Stadium i właśnie w jego miejscu można by otworzyć arenę zaprojektowaną na zlecenie klubu przez duńskiego architekta Bjarke Ingelsa.

Washington Redskins

Washington Redskins

Problematyczne pozostają jednak dwa aspekty. Po pierwsze, teren nie jest własnością Waszyngtonu (należy do federalnej administracji parków), choć o zmianę statusu prawnego apelowało już pięciu ostatnich burmistrzów miasta. Dzierżawa jest ważna do 2038, później najpewniej zostanie przedłużona, ale w obecnych realiach Waszyngton nie może planować inwestycji na tym terenie.

Po drugie, trwająca pandemia obnażyła katastrofalną sytuację ekonomiczną wielu Amerykanów. W Waszyngtonie brakuje przede wszystkim mieszkań dostępnych w cenie osiągalnej dla przeciętnego podatnika w klasie średniej. W związku z tym próba układania się Waszyngtonu z z wyjątkowo niepopularnym miliarderem Danielem Snyderem (właścicielem Redskins) byłaby wyjątkowo kontrowersyjna dla samorządu.

Reklama