Warszawa: Stadion Okęcia zalany, w klubie załamani

źródło: Sport.pl / RKSOkecie.pl / KM PSP m.st. Warszawy

Warszawa: Stadion Okęcia zalany, w klubie załamani Nie dość, że ulewa zalała oba boiska, to strażacy dopompowali na nie wodę z pobliskiej ulicy. Efekt to zniszczony tunel i budynek klubowy, które niedawno były remontowane. Tymczasem Okęcie nawet na nowy traktor do pielęgnacji murawy nie ma środków.

Reklama

W poniedziałkowy wieczór nawałnica nad Warszawą spowodowała bardzo wiele podtopień, strażacy interweniowali ponad 300 razy. Jedna z tych interwencji – prowadzona przez OSP Wesoła – miała miejsce na ulicy Radarowej, gdzie głębokość wody sięgała ok. metra. W efekcie zalewane były okoliczne domy. Już w chwili przyjazdu straży w piwnicach było po metrze wody.

Strażacy podjęli więc decyzję, że wodę będą przepompowywać na i tak zalane już boisko główne i treningowe Okęcia Warszawa. Decyzji nie konsultowali z klubem, choć jego pracownik był na miejscu. Na żywo relacjonował na facebooku interwencję straży.

Ratownicy uznali, że wodę przelewają na duży i otwarty areał, jednak nie wzięli pod uwagę, że woda wdziera się też do budynków klubowych. Zdaniem straży pożarnej zalanie pomieszczeń i tunelu prowadzącego na boisko nie było skutkiem ich interwencji, natomiast prezes Okęcia Stanisław Gajlewicz jest zdania, że to właśnie przez dodatkowe przelewanie wody na stadion doszło do zniszczeń.

Stadion RKS Okęcie© Stanisław Gajlewicz, RKS Okęcie Warszawa

Problem jest tym bardziej bolący, że klub zaledwie rok temu gruntownie wyremontował pomieszczenia, które w poniedziałek zalała woda. Wypompowano ją dopiero wczoraj po południu, dlatego trwa szacowanie strat. Nie jest pewne, czy uda się doprowadzić do porządku boisko bez wymiany murawy.

Niestety, sytuacja dotknęła klubu, który już przed zalaniem miał spore problemy finansowe. Dosłownie dobę wcześniej rozpoczęła się zbiórka na nowy traktor do pielęgnacji murawy, na który Okęcia po prostu nie stać. Wszystkich chętnych zachęcamy do pomocy!

Niezależnie, czy strażacy są współodpowiedzialni, czy do zalania doszłoby nawet bez ich decyzji, Okęcie jest zdane na pomoc innych. Szczęśliwie o kontakt przedstawicieli poprosiła minister sportu Danuta Dmowska-Andrzejuk, deklarując gotowość do pomocy klubowi.

Reklama