Częstochowa: Wykonawca jest, tylko czy realia umożliwią realizację?

źródło: własne [MK]

Częstochowa: Wykonawca jest, tylko czy realia umożliwią realizację? Urząd miasta w Częstochowie wybrał wykonawcę dla doraźnej przebudowy stadionu Rakowa. Terminy do niedawna goniły, ale... czy jeszcze gonią? Trudno wyobrazić sobie, by PZPN nie dał Rakowowi licencji, gdyby z powodu koronawirusa terminów nie udało się dotrzymać.

Reklama

Sytuacja licencyjna Rakowa Częstochowa chyba nigdy dotąd nie była tak niejasna. Trudno jednak się dziwić, skoro nie wiadomo do końca, co stanie się z całymi rozgrywkami. Zakładając jednak, że do lata uda się dograć resztę sezonu i kolejny ruszy zgodnie z planem, częstochowski klub wciąż musi martwić się spełnieniem wymogów stadionowych.

Tyle że ich spełnienie jest zależne od tempa prac przy przebudowie stadionu, a tu pandemia COVID-19 może okazać się kluczowym czynnikiem. Jeszcze przed rozstrzygnięciem przetargu pod Jasną Górą czasu na realizację prac zaczynało brakować. Jeśli kryzys wymusi zmiany w harmonogramie, to dostarczenie spełniającego wymogi stadionu przed końcem rundy jesiennej 2020/21 może być wyzwaniem. Rzecz w tym, czy ewentualne opóźnienie wymuszone tak niezależnym czynnikiem miałoby działać na niekorzyść Rakowa?

Na razie o poślizgu jeszcze się nie mówi. Przetarg doczekał się rozstrzygnięcia w miniony piątek. Wygrała najtańsza (ale nie najszybsza w realizacji) oferta firmy InterHall, warta 17,49 mln zł. Umowa jeszcze nie została podpisana, ale od chwili jej przypieczętowania firma zobowiązuje się dostarczyć spełniający wymogi obiekt w 8 miesięcy. Zakładając szybkie złożenie podpisów mówimy więc o końcu listopada.

Stadion Rakowa Częstochowa

„Szczęśliwie” w zaistniałej sytuacji pierwsze będą prace projektowe – nie mówimy o ogradzaniu placu budowy od pierwszych dni. Tu koronawirus nie powinien mieć wielkiego wpływu. Za kilka tygodni będziemy mądrzejsi na temat realnego wpływu na rynek budowlany i realizowane w trakcie pandemii inwestycje, za to pewne jest, że ten wpływ będzie.

Na razie na drodze do realizacji stoi przeszkoda zupełnie stara i przewidywalna: miasto wciąż nie dostało pieniędzy obiecanych przez Ministerstwo Sportu i Turystyki jeszcze jesienią 2018 roku.

Reklama