Bułgaria: Wreszcie przełom w Płowdiw?

źródło: KotaSport.com

Bułgaria: Wreszcie przełom w Płowdiw? Premier Bułgarii zapowiedział, że zamierza osobiście nadzorować prace nad stadionem Botev Płowdiw. Czy to oznacza, że uda się zdjąć klątwę z wiecznie nieukończonego stadionu?

Reklama

Prawie dokładnie rok temu pisaliśmy, że w końcu wznowione będą prace nad nowym Stadionem Christo Botewa w Płowdiw. I faktycznie przyjechały maszyny, wyczyścili narosłą roślinność, a potem... bardzo niewiele się działo.

We wrześniu stanęły nawet dwa żurawie, ale w grudniu już ich nie było. Wszystko przez powtarzające się problemy proceduralne. Ostatecznie dopiero na początku 2020 roku miasto przejęło od klubu piłkarskiego teren stadionu, by móc prowadzić inwestycję legalnie.

Sadion Hristo Botev© Стадион "Христо Ботев"

Pieniędzy na ten cel jednak długo nie było. Dopiero w minionym tygodniu rada ministrów zatwierdziła przekazanie samorządowi środków na oba miejskie stadiony – 25 mln lewów (55,5 mln zł) na Botev oraz 12 mln lewów (26,5 mln zł).

W sobotę z kolei premier Bojko Borisow osobiście pojawił się w Płowdiw, na wiecznie nieukończonej budowie. – Jak wiecie, dajemy 25 milionów na stadion. Jeśli te pieniądze nie wystarczą, pomożemy z większą sumą. Osobiście zamierzam nadzorować budowę. Od tej chwili oczekujemy od burmistrza Ziko i gubernatora, że będą wdrażać plan – powiedział premier Borisow.

Budowa nowego stadionu Christo Botewa rozpoczęła się w 2012 roku i miała potrwać do 2015. Jednak prowadzony prywatnie projekt stanął w 2014 roku, po aresztowaniu inwestora i właściciela klubu. Później prace wznawiano parokrotnie, ale zawsze kończyło się szybko.

Sadion Hristo Botev

Reklama