Wrocław: Koniec piłki przy Oporowskiej? „Jest taki wariant”

źródło: Onet.pl / GazetaWroclawska.pl

Wrocław: Koniec piłki przy Oporowskiej? „Jest taki wariant” Po stuleciu sportu jeden z najsłynniejszych adresów we Wrocławiu może zmienić przeznaczenie. Miasto nie wyklucza, że stadion przy Oporowskiej może przestać istnieć, jeśli pomoże to sfinansować piłkarską akademię Śląska.

Reklama

Choć piłkarze od jesieni 2011 roku grają na Stadionie Wrocław, to w stopce adresowej klubu Śląsk Wrocław wciąż widnieje adres przy Oporowskiej. Miejski klub do dziś ma biura w tym samym miejscu, w którym grał od powstania.

Nie można jednak wykluczyć, że z Oporowskiej trzeba będzie się wynieść. Jest bowiem pomysł, by miasto sprzedało atrakcyjnie położone tereny, jeśli to pomoże pozyskać środki na nową, bardzo potrzebną akademię Śląska.

Zagadnięty o tę kwestię prezydent Jacek Sutryk przyznaje, że miasto przygląda się takiej możliwości. – Jest taki wariant. Trzeba się dobrze zastanowić, na ile funkcjonalna jest Oporowska, jak w przyszłości mogłaby być wykorzystywana. Nie chcę jednak teraz przesądzać losu tego terenu. Na razie szukamy przede wszystkim finansowania na zewnątrz – mówi prezydent Wrocławia w rozmowie z Onetem.

Stadion Śląska, Oporowska© Sebastian Spychała, Stadiony.net

Dominującą dziś wizją jest stworzenie akademii na Pilczycach, w sąsiedztwie Stadionu Wrocław. Tam zespół boisk z zapleczem stanowiłby naturalną całość z główną areną. Czy nie dałoby się zmieścić obiektów przy Oporowskiej?

Niestety, nie ma takiej opcji. Za poprzedniego zarządu była wizja zburzenia trybuny odkrytej, budowy małych, krytych boisk oraz kolejnej pełnowymiarowej płyty. Więcej się jednak nie zmieści, a to za mało, by na długo zabezpieczyć potrzeby szkoleniowe Śląska.

Oporowską należy wykluczyć, bo jest to bardzo zdefiniowana przestrzeń, za mała do potrzeb, które ma akademia. Wolałbym budować kompleks treningowy w okolicach Stadionu Wrocław. Mamy tereny po drugiej stronie AOW, które są terenami w części dedykowanymi pod zieleń, pod parki, ale w części pod infrastrukturę sportową. Tu nawet nie o miejsce chodzi, a o rozstrzygnięcie za co budować – przyznaje prezydent Wrocławia.

Reklama