PGE Narodowy: Boisko piaszczyste, ale sprawa zabagniona

źródło: Sport.pl

PGE Narodowy: Boisko piaszczyste, ale sprawa zabagniona Listopadowe problemy z murawą na PGE Narodowym pomogły odsłonić zupełnie inny problem: nieprzejrzystą i problematyczną prawnie politykę operatora w sprawie murawy. Sprawę opisuje Sport.pl.

Reklama

Mecz w piaskownicy przeciwko Słowenii przypomniał wszystkim, jak problematyczna jest sprawa murawy układanej na każdy mecz z osobna. Prezes Alicja Omięcka straciła przez to swoje stanowisko na PGE Narodowym, ale wciąż nie wiadomo, co operator zamierza zrobić, by wystrzec się poważnych problemów z boiskiem w przyszłości.

Zarządzająca areną spółka PL.2012+ nie ma swojego eksperta od murawy, nie konsultuje też układanych boisk z ekspertami z zewnątrz. Zamiast tego operator zrzuca odpowiedzialność na PZPN i Mazowiecki ZPN, powołując się na ich brak zastrzeżeń (nawet wtedy, gdy zastrzeżenia są publiczne). Na domiar złego Sport.pl ujawnia, że procedura wyboru dostawcy murawy na Narodowym budzi spore wątpliwości.

PGE Narodowy - murawa

Na przykład, w 2017 przetarg wygrała firma Trawnik, ale nie Trawnik Producent. Chodzi o nową spółkę, zapisaną na żonę właściciela tej poprzedniej. Problem w tym, że nowa spółka nie spełniała wymogów przetargu (doświadczenia w postaci dwóch boisk ułożonych na dużych stadionach).

Operator Narodowego tłumaczy, że firma spełniła wymóg, ponieważ „posiłkowała się doświadczeniem powstałym w okresie przed rozpoczęciem działalności”, tj. doświadczeniem poprzedniej spółki, która była już w stanie upadłości, z potężnym zadłużeniem.

W 2018 roku PL.2012+ rozpisała aż trzy przetargi, przy czym drugi i trzeci zostały unieważnione, ale ten pierwszy – nie. I ostatecznie właśnie ten rozstrzygnięto. Dlaczego spółka zarządzająca stadionem prowadziła równolegle co najmniej dwa przetargi na to samo zadanie? Bo mogła – tak (w skrócie) tłumaczy to operator.

W 2019 roku z kolei przetarg na dostarczenie boiska został zakopany w innym miejscu. Nie był już dostawą, ale usługą w zakresie „rośliny ozdobne, trawy, mchy, porosty”. Stanęła do niego tylko firma Trawnik.

Więcej na Sport.pl.

Reklama